A czy my jesteśmy legitymacją, czy też karykaturą Boga? Widzimy tylu ludzi nieudanych…

Trwanie w stanie łaski nie jest takie trudne. Wielu z nas żyje w stanie łaski, a odcinają się od sakramentów. Wielu nie odróżnia: stan łaski, a stan grzechu ciężkiego. Może nastąpi era podręczników: wiedzieć, wiedzieć, wiedzieć! Powiększy się w nas znajomość Boga. Podstawą żywego kontaktu z Bogiem jest tęsknota do posiadania Go. Dla człowieka, który jest w połowie drogi, wszystko jest pożyteczne, wszystko mu sprzyja. Słowo wypowiedziane na serio pozostaje – jeśli mówimy Panu Bogu: Przyjdź, Duchu Święty! – On przyjdzie. Największym złem jest nieprzyjmowanie Komunii św. Zwyczajny akt żalu gładzi grzechy powszednie. Dla człowieka dążącego do Boga grzech ciężki jest naprawdę katastrofą. Grzech potrafi zdruzgotać człowieka. Przed Mszą św. eksponuje się bardzo ten akt żalu.

Sprawa Pisma Świętego. Jest trudno, ale trzeba się nauczyć gryźć Pismo św. po kawałku. Mnisi czytają co dzień 1/2 godziny. Pismo św. to jest mówiący Bóg. Jak pod wpływem Biblii kształtowała się kultura! Pewne zwroty wpadają nam w świadomość, czyta się dziesięć razy, a ten jedenasty raz znajdziemy coś, co stanowi klucz do rozwiązania. Jest to pora nie milczącego Boga.

Popatrzmy teraz – człowiek, w którym jest Bóg. Widzimy tylu ludzi nieudanych. Panu Bogu starość się nie udała, także wszyscy debile, kaleki, chuligani, złoczyńcy. Współcześni często uważają, że Chrystus nie udał się Bogu. Nieudani za okupacji byli likwidowani. Trzeba bardzo ostrożnie podchodzić do tych „nieudanych”. Czasem widzimy takich udanych ludzi, w których łatwo widzimy Boga. A czy my jesteśmy legitymacją, czy też karykaturą Boga? Czy potrafimy doszukać się Pana Boga w takich „nieudanych”? Żebyśmy zawsze patrzyli nie tylko bilateralnie, lecz żeby Pan Bóg był trzeci. Ażeby nie było ludzi samotnych. Naszą odpowiedzialnością jest przyczynić się do dobrego wokół nas. Bóg chce się objawiać w każdym z nas. Jak to robić? Chodzi o postawę pełną zaufania. Zaufać Bogu. Cierpliwość człowieka – czyli ufność.

leon-knabit-59

Pomyślmy o dacie 2 VI 1979. W 1953. prymas Wyszyński był aresztowany – po tych niewielu latach ten sam prymas wprowadza do Belwederu tego samego księdza Wojtyłę, któremu nie pozwalano wychodzić z procesją na ulice. Popatrzeć na to, co się stało. Czy myślisz, że w twoim indy­widualnym życiu nie mogą zajść wielkie przemiany? Ileż to razy były jakieś przejścia, jakieś zniechęcenia, a teraz oto jesteśmy tutaj. Czy to jest kres naszych osiągnięć! Jak czuje się ks. kardynał w cieniu wielkiego poprzednika? Odpowiedział: Chyba w blasku; …znak dany jest nie tylko papieżowi. Każdemu z nas. Czekaj, ufaj, mówi Pan, a stać mnie na to, mogę wszystko.


Leon Knabit OSB „Rekolekcje z Ojcem Leonem”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl