„Abba, czy się nie smucisz?”. On odrzekł: „Smucę się wtedy, gdy czynię własną wolę”. Posłuszeństwo w duchowości Ojców Pustyni

Duchowość wschodniego chrześcijaństwa przypisuje posłuszeństwu bardzo duże znaczenie. Jego zasadniczym elementem było umiłowanie woli Bożej w takim stopniu, że nawet w najbardziej intymnej sferze osobistej inicjatywy mnisi „pragnęli mieć pewność, że nigdy nie popełnili błędu w jej rozpoznaniu”.

Definicja i istota posłuszeństwa

Apoftegmaty przekazują konkretną i jednoznaczną naukę na temat posłuszeństwa. Abba Hyperechios podał krótką i stale obowiązującą jego definicję: „Posłuszeństwo jest zadaniem mnicha”. Stwierdzenie to ma charakter na wskroś praktyczny, wskazuje bowiem adeptowi życia monastycznego stały kierunek rozwoju jego duchowości ku przełamywaniu własnej woli i poddawaniu jej pod rozkazy drugiego człowieka do momentu, aż posłuszeństwo stanie się dystynktywnym elementem jego egzystencji. Osiągnięcie takiego stanu jest możliwe ze względu na Przyczynę wzorczą posłuszeństwa i sankcję wynikającą z własnego wydoskonalenia. Mnich ma być posłuszny, ze względu na osobisty wybór Jezusa, który „podjął krzyż” oraz dlatego, że identyfikując się z Nim przez posłuszeństwo, „ufnie stanie przed ukrzyżowanym” i zostanie wysłuchany.

Drugim przedmiotem posłuszeństwa obowiązującego mnicha i chrześcijan (sic!) jest posłuszeństwo nakazom Pisma Świętego. Pismo Święte zawiera bowiem obiektywne i niezmienne normy wskazujące, co należy mówić i co czynić. Apoftegmat ukazuje bardzo wyraźny skrypturystyczny rys duchowości Pustyni, pomimo ograniczonej liczby mnichów umiejących czytać, co wymagało od nich pamięciowego opanowania dużych partii tekstu biblijnego i stanowiło główną osnowę ich modlitwy ustnej. Rzucony jakby na marginesie nakaz, aby chrześcijanie „byli ulegli przełożonym i prawowiernym ojcom”, ma w tym kontekście głębokie uzasadnienie. Źródłem i normą poprawnego działania jest oczywiście Bóg i Jego słowo zawarte w Biblii, ale jest ono przekazywane i wyjaśniane jako wola Boża przez ojca duchownego. Skuteczność formacyjna przekazanego słowa jest bezpośrednio zależna od posłuszeństwa przyjmującego je ucznia. Dlatego też w uzupełnieniu tej myśli starcy nauczają, że „Bóg niczego tak nie oczekuje od początkujących, jak trudu posłuszeństwa”. Ta sentencja wskazuje, że posłuszeństwo jest warunkiem sine qua non owocności życia monastycznego i jednocześnie przedmiotem ostrej walki i wielu wyrzeczeń podejmowanych ze strony mnicha. Zwraca na to uwagę również Jan Karzeł w apoftegmacie, stanowiącym obszerny katalog około trzydziestu wskazań dla prowadzenia owocnego życia na pustyni. Walki pod kierunkiem doświadczonego starca wymaga praktyka każdego z nich, w tym również tego, które dotyczy posłuszeństwa: „Z pokorą bądź uległy wszystkim”.

Starcy, pouczając o posłuszeństwie, podawali również jego definicje opisowe, ujmując je od strony skutków dla praktykującego je mnicha. W jednej z nauk posłuszeństwo ujęte jest w tetradę obok pracy, rozmyślania i nieobmawiania drugiego z argumentu miłości Pana. Amma Synkletyka, jedna z wielu kobiet podejmujących życie na pustyni, których nauki i uwagi są cenne dla poznania i praktykowania duchowości Pustyni, posłuszeństwo stawiała nawet wyżej niż umartwienie, widząc w tym ostatnim potencjalny powód do zuchwałości, natomiast w pierwszym —  realnego towarzysza pokory. Istotę praktyki i skuteczności posłuszeństwa opisuje tchnący łagodnością apoftegmat, który warto przytoczyć w dużym fragmencie:

Pewien starzec powiadał, że jeśli ktoś z pokorą i miłością Bożą nakaże bratu coś wykonać, sama mowa, która powstała ze względu na Boga, sprawi, że ów brat będzie uległy i wypełni to, co mu polecono. Jeżeli zaś ktoś chce wydać polecenie bratu, a nie uczyni tego w bojaźni Bożej, lecz apodyktycznie, chcąc w ten sposób utwierdzić swoją władzę, Bóg, który widzi wnętrze serca, nie dopuści do tego, by go słuchano i wykonywano to, co on każe.

Dalej zawarta jest konkluzja, która w procesie formacji posłuszeństwa nie straciła na aktualności ani na jotę:

To bowiem, co jest zgodne z wolą Bożą, jest nakazywane w pokorze i po modlitwie. To zaś, co pochodzi z chęci pokazania władzy, niesie z sobą gniew i niepokój, jako że pochodzi od złego.

Powyższy apoftegmat wskazuje, jak ważną rolę w relacji posłuszeństwa pełni ten, kto wydaje polecenia, czyli abba.

Abba, czyli starzec

Zagadnienie relacji mistrza prowadzącego ucznia poprzez tajniki duchowości Pustyni jest bardzo szerokie i jego omówienie przekroczyłoby ramy artykułu. Zostaną zatem wyeksponowane tylko pewne wybrane aspekty cech abba, które pomogą wyjaśnić istotę posłuszeństwa. Przede wszystkim należy podkreślić, że dar rozeznawania myśli i poruszeń nie jest automatycznie „przydzielany” każdemu wychodzącemu na pustynię. Jak zauważył Špidlik,

nie wszyscy są godni, aby zostać oświeceni bezpośrednio przez Ducha Świętego, nawet jeśli byłoby to zgodne z ludzką naturą. A przede wszystkim nie wszyscy są zdolni rozpoznać, czy myśl pochodzi naprawdę od Ducha Świętego.

W tym duchu poucza abba Mojżesz, radząc uczniowi odkrywanie swych myśli przed tymi, którzy „mają dar rozeznawania”, nie zaś przed tymi, których doświadczenie usprawiedliwia jedynie wiek. Nietrafne bowiem rozeznanie nie tylko nie niesie pociechy, ale może spowodować złe skutki duchowe, na przykład rozpacz. Dlatego starcy zwracają uwagę na uwarunkowania ułatwiające pogłębianie relacji miedzy nimi a uczniami. Jednym z nich jest wzajemne zaufanie, które powoduje, że uczeń w decyzjach starca widzi wolę Boga, co jest argumentem wystarczającym do przyjmowania jej bez zastrzeżeń. Skutkiem jest również przedstawianie swojemu starcowi spraw drobnych i —  wydawałoby się —  niemających żadnego wpływu na rozwój życia duchowego. A jednak, zdaniem Antoniego Wielkiego, mnich powinien wyjawiać starcom nawet to, „ile kroków robi albo ile kropel pije u siebie w celi” pod sankcją, która brzmi już bardzo poważnie: „żeby sprawdzić, czy może i w tym nie błądzi”.

Ojcowie zdawali sobie sprawę, że takie bezkompromisowe posłuszeństwo starcowi jest skutkiem długotrwałego ćwiczenia i stanowi praktykę heroiczną, dlatego w apoftegmatach występuje wiele tekstów, które afirmują posłuszeństwo ucznia swojemu abba i wskazują na wyższość uległości starcowi w porównaniu do innych, równie zresztą ważnych, praktyk i cnót. Można uznać tego typu argumentację za pewnego rodzaju topos w duchowości Pustyni.

Życie w posłuszeństwie swojemu ojcu duchownemu przynosi większą nagrodę niż życie w samotności. Dla abba Józefa Tebańczyka posłuszeństwo starcowi i wyrzeczenie się własnej woli jest cenniejsze niż znoszenie choroby i zachowywanie czystości myśli. Abba Pambo postawił życie w posłuszeństwie wobec starca wyżej niż post, wyrzeczenie się dóbr i łatwość pełnienia czynów miłości bliźniego, uznając posłuszeństwo za największe przełamanie własnej woli w celu pełnienia woli cudzej. Dla abba Rufusa posłuszeństwo wobec starca jest bardziej zasługujące niż pełnienie tak bardzo „pustynnych” cnót, jak: dziękczynienie w chorobie, gościnność lub życie samotne. Swoje słowo kończy sześcioma wezwaniami wychwalającymi posłuszeństwo. Podobnymi wezwaniami kończy się paralelny apoftegmat, przy czym zakończenie wypowiedzi ma raczej charakter paraklezy. Tak zdecydowana afirmacja posłuszeństwa spowodowała, że duchowość pustyni wypracowała również skuteczne metody jego osiągania.

Formacja posłuszeństwa

Ojcowie Pustyni, zdając sobie sprawę z wagi posłuszeństwa, duży nacisk kładli na uformowanie jego podstaw w powierzanych ich opiece uczniach. Pouczenia były słowne, w formie sentencji lub komentarza (które uczeń wprowadzał we własne życie duchowe), ale również przykładu. Stała bliskość starca i ucznia, któremu abba nigdy nie skąpił pouczeń i służył swoim doświadczeniem, stanowiła żywy wzorzec do naśladowania, tym cenniejszy, że „na bieżąco” weryfikowany w różnych trudnych okolicznościach życia mniszego.

Ucząc o posłuszeństwie, starcy wdrażali młodych mnichów, których uważali za najbardziej podatnych do formacji, w zrozumienie jego charakteru, komplementarnego z innymi cnotami, które dla pełnej owocności życia należy również systematycznie rozwijać. Na pierwszym miejscu stawiano więc modlitwę. Miała ona nie tylko charakter błagania o nabycie cnoty posłuszeństwa, ale była również elementem weryfikującym postępowanie mnicha, który wyrzeka się własnej woli. W kolejności za istotne w formacji posłuszeństwa uznawano wstrzemięźliwość, pokorę i wytrwałość do wykonywania prac klasztornych, odrzucanie egoizmu i przywiązania do własnego zdania oraz ascezę, którą amma Synkletyka ceniła jednak niżej niż samo posłuszeństwo.

Szczególne miejsce w formacji posłuszeństwa zajmuje pokora, uznawana w duchowości pustyni za cnotę fundamentalną. Zapytany o jej definicję starzec wskazał, że jest to zdolność do uważania „samego siebie za grzesznika, aby stawać się podporządkowanym wszystkim”. Mnich pokorny, to znaczy umiejący postawić się przed Bogiem w całej prawdzie swojego „ja”, będzie zatem równocześnie dążył do bycia posłusznym jako do jedynego prawdziwego obrazu swojej egzystencji i własnego miejsca w monastycznej wspólnocie. Obraz walki o pokorne posłuszeństwo pokazuje apoftegmat dotyczący pracy mnicha poza własną celą. Mnich na polecenie starca odwołuje swój udział w żniwach, które stanowiły ważne źródło jego utrzymania, i zamyka się w celi, wiernie realizując polecenie swojego abba. Postęp w posłuszeństwie dynamizuje walkę duchową i ataki duchów nieczystych, próbujących wzniecić w mnichu nieuporządkowany zachwyt nad własnym postępem. Złe myśli zostają jednak poskromione aktami uniżenia, wspomnienia własnych grzechów i pokory mnicha, w związku z czym szatan przyznaje, że takie posłuszeństwo swojemu starcowi i postawa pokory burzą jego kusicielską strategię.

Adresatem formacji posłuszeństwa jest mnich gorliwie przyjmujący polecenia starca i zasługujący na jego pochwałę: „Jest wielki w czynie i wszystko, co mu powiem, gorliwie spełnia”. Zdaniem Ojców tylko takiemu mnichowi warto przekazywać prawdziwe słowo Boże, gdyż będzie je zachowywał i realizował w swojej codziennej pracy wewnętrznej, czyli w posłuszeństwie Bożym przykazaniom.

Wierność posłuszeństwu

Ćwiczenie się i praktyka posłuszeństwa miały doprowadzić mnicha do nabycia cnoty, czyli stałej sprawności do poddawania własnej woli decyzjom swojego starca. Ojcowie Pustyni w swoim nauczaniu byli zgodni, że walka o posłuszeństwo kończy się razem z życiem i nikt nie może powiedzieć, że nabył je w sposób ostateczny. Dlatego równolegle z formacją do posłuszeństwa na pustyni kładziono nacisk na codzienną jego praktykę i wierność, nieraz heroiczną, w jego wykonywaniu. Czasami okoliczności z punktu widzenia dzisiejszej mentalności były niezrozumiałe, tak jak reakcja abba Pojmena, który gdy „był wzywany na posiłek, szedł niechętnie, ze łzami, by nie okazać się nieposłusznym braciom i by ich nie zasmucać”. Łzy były znakiem żalu, że trzeba było opuścić celę i narazić się na rozproszenia, czyli —  ostatecznie —  zaryzykować utratę lub choćby rozluźnienie więzi z Bogiem. Jednak posłuszeństwo braciom, potraktowane tu w kategoriach umartwienia, popychało do wiernej realizacji stawianych przez niego wymagań. Parafrazując styl apoftegmatów, można by zatem powiedzieć, że prawdziwy abba i miłość bliźniego wraz z posłuszeństwem wykonał, i więzi z Bogiem nie stracił.

Wierność posłuszeństwa można sprawdzić nie tylko specjalnie doświadczając w tym celu mnicha, o czym niżej, ale również w codziennych okolicznościach życia mniszego. Atakowany przez ducha nieczystości młody adept życia pustynnego podejmuje decyzję powrotu „do świata” i przedstawia ją swojemu ojcu. Zgody nie otrzymuje, ma natomiast udać się na głęboką pustynię na czterdzieści dni, biorąc czterdzieści chlebów i suchych gałęzi palmowych, by w tym czasie wyplatać z ich włókien liny. Zatem „posłuszny ojcu, wstał i udał się na pustynię. Pozostał tam w trudzie plotąc liny z suchych palm i jedząc suchy chleb”. Posłuszeństwo, którego ranga w zwycięskiej duchowej walce została podkreślona przez atakującego go szatana, zostało również nagrodzone Bożą łaską ustąpienia pokusy.

Wierność praktyce posłuszeństwa wymagała również, weryfikującego jej jakość, starca, i stwierdzenie to nie jest truizmem. Abba Anub i jego bracia, przenosząc się po ataku pustynnego plemienia Mazyków ze Sketis do Terenutis, jako warunek wspólnego zamieszkania postawili obecność przełożonego, czyli kierującego nimi starca, mimo że wszyscy byli już doświadczeni w życiu mniszym (jednym z nich był abba Pojmen). Przełożonym tej małej wspólnoty mnichów został wybrany abba Anub i wszyscy pozostali razem „przez całe życie pracując i wykonując wszystko, co starzec nam powiedział”. Podkreślona została tu nie tylko wierność praktyce posłuszeństwa, ale również wierność starcowi, którego, jeżeli już raz został wybrany, należało darzyć posłuszeństwem dozgonnym i wiernym. A co robić, jeśli abba nie spełnia pokładanych w nim nadziei? Abba Agaton podaje receptę prostą i jednoznaczną: „Choćbym kogoś kochał z całego serca, mimo to, gdybym stwierdził, że on mnie prowadzi do złego, to bym się go odrzekł”. Władza starca na pustyni —  mimo że ogromna —  nie była więc absolutna. Ograniczeniem było prawo Boże. Ale starzec to również ten, który ma dar diakrisis, rozeznawania myśli i duchów w czystości serca i w azymucie Bożej woli oraz prowadzenia do dobra. Asystencja Ducha Świętego minimalizuje pomyłki, i dlatego zwyczajną i najczęstszą postawą mnicha na pustyni była stabilna wierność swojemu abba, a nie niespokojne i nerwowe szukanie kolejnych rozwiązań.

Pokusy przeciw posłuszeństwu

Niepodważalna wartość posłuszeństwa dla owocności życia mnicha powodowała, że było ono częstym celem ataków złego ducha, chcącego odwieść pustelnika od jego praktyki lub przynajmniej doprowadzić go do rozluźnienia w codziennym życiu. Klasyczny opis sytuacji zawiera się w apoftegmacie, przedstawiającym działanie pokusy w okolicznościach wynikłych z chęci podporządkowania się poleceniu starca. Uczeń, wysłany do miasta, liczy się ze zgorszeniem i pokusami, ale ufa, że posłuszeństwo starcowi uchroni go przed ich skutkami. W konfrontacji z jedną z nich, notabene klasyczną dla tego typu apoftegmatów pokusą nieczystości, mnich wezwał Boga w krótkiej modlitwie i został wyratowany. Klasyczny topos i konkluzja tego apoftegmatu wskazuje, że pokusa przeciwko posłuszeństwu ma szansę aktualizacji wtedy, kiedy mnich w jakimś momencie zaniedba wierności praktyce tej cnoty a będzie próbował rozwiązań, kierując się własną wolą i zapominając o zaleceniach starca. Pokusa, a nawet jej ulegnięcie, nigdy jednak nie może być jakąkolwiek przeszkodą dla skutecznego wypełnienia woli swojego mistrza, co lapidarnie zdefiniował abba Agaton. Na uwagę brata, który dostał polecenie i boi się czyhających przy jego wykonywaniu pokus, abba odpowiedział: „Agaton tak robił: wypełniał nakaz i pokonywał pokusy”.


Leszek Wianowski Posłuszeństwo w duchowości Ojców Pustyni. Fragment z najnowszego numeru Cenobium

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl