Benedyktyńskie poczucie humoru. A w naszym klasztorze… czyli historie i anegdoty z życia mnichów i mniszek

Ostatnio udostępniliśmy dla Was fragmenty z książki Ojca Leona, dzisiaj czas na kolejną porcję ciekawych i zabawnych tekstów, tym razem z publikacji Małgorzaty Borkowskiej OSB i Konrada Małysa OSB „A w naszym klasztorze…” Są to historie prawdziwe, które wydarzyły się w różnych klasztorach benedyktyńskich.

Uśmiech nie wymaga usprawiedliwienia, ani go nie potrzeba specjalnie wprowadzać. A najbezpieczniejszy uśmiech jest wtedy, kiedy śmiejemy się z samych siebie, bo przynajmniej nikt się nie obrazi. Pośmiejcie się wobec tego, kochani przyjaciele, z nas.

Życzymy miłej lektury 🙂 Przy okazji zapraszamy do przeczytania recenzji powyższej książki…


Skąd się u nas wzięły nowicjuszki

Była w naszym nowicjacie przez kilka lat pustka, aż wreszcie Matka Ksieni zarządziła modlitwy o powołania: miała codziennie siostra prowadząca chór dodać w modlitwie litanijnej odpowiednie wezwanie. Ułożyć je miała sama. No i pewnego dnia modli się pewna pobożna dusza głośno i z przejęciem:

— Przez przyczynę Matki Najświętszej przyślij, Panie, do naszego domu, liczne i dobre zwierzęta!..

Miała powiedzieć „dziewczęta”, a powiedziała „zwierzęta”. My w kwik, pochowałyśmy głowy pod pulpity i wyjść nie mamy siły; Matka miała śpiewać Pater noster, ale też nie może. Potem ta biedna siostra życia z nami nie miała, bo co się tylko świnka oprosiła, albo krówka ocieliła, to my do niej, że modlitwa wysłuchana… Ale w niebie tak się uśmiali, że przysłali.


Na ulicy

Jedna z naszych sióstr szła kiedyś przez miasto. Nagle podbiega dziecko, coś szybko mówi i ucieka. Zanim zdążyła zebrać myśli, dziecka już nie było, tylko za sobą słyszy głos:

— Mamusiu, mamusiu! Ja mówię „Pochwalonego”, a ten żeński ksiądz nie odpowiada!


Przejęzyczenia lektorek

Czytanie głośne jest w klasztorze stałym punktem programu: w chórze, w refektarzu… I nieraz cała wspólnota podskakuje z uciechy, kiedy lektorka coś nie tak odczyta. Oto kilka zapamiętanych przejęzyczeń:
— Na ukończeniu jest proces kanalizacyjny bł. brata Alberta…
— Ojciec św. udał się do rzymskiej synagogi na spotkanie ekonomiczne…
— Szczur mierniczy szczodrze mi dział wyznaczył…
— Wyrośnie różdżka z psa Jessego…
— Z reguły naszego ojca, św. Benedykta, rozdział sześćdziesiąty czwarty: O oborze opata… (nie-benedyktynom wyjaśniamy, że tytuł rozdziału brzmi: O obiorze opata).
— Jak czytamy w listach świętego Padła…


Mąż w klasztorze – żonie lżej

Jako magister nowicjatu, prowadziłem korespondencję z kandydatami. W dobie komputerów i Internetu listy od nich przychodziły przeważnie pocztą elektroniczną. Pewnego dnia przyszedł jednak jeszcze zwykłą pocztą gęsty, obszerny maszynopis. Kandydat, zainteresowany klasztorem, opisywał najpierw szczegółowo drogę swych dotychczasowych, duchowych poszukiwań. Czynił to bardzo inteligentnie, rzeczowo i w sposób tak uduchowiony, że każdy magister nowicjatu mógł być oczarowany już na wstępie. Czytając uważnie tekst, dochodziłem właśnie do przekonania, że wypadałoby autora listu zaprosić na osobistą rozmowę, gdy naraz moją uwagę przykuło jedno z ostatnich zdań. Autor listu wyznawał szczerze: „Mam wprawdzie żonę, jestem jednak przekonany, że nie będzie ona miała nic przeciwko temu, gdy do was wstąpię”.


Obiad monastyczny

Pewien ksiądz diecezjalny pojechał do benedyktynów na rekolekcje. W południe poszedł z nimi do refektarza na obiad. Wszyscy stanęli przy stołach i modlili się bardzo długo; potem usiedli, każdy dostał po pół jajka na twardo, zjedli, wstali, znowu się długo modlili i wyszli. Obiad był skończony.

Ksiądz jednak uważał, że to za mało i zwrócił się do serwitora, prosząc o prawdziwy obiad. Wynikło z tego niesamowite zamieszanie. Serwitor pobiegł do kucharza, kucharz do szafarza, szafarz do przeora, przeor do opata… Opat, widząc, że cały dom się trzęsie, zdenerwował się i zawołał:

— A dajcie mu już to drugie pół i niech się naje!

 

napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl