Cud wskrzeszenia Łazarza w oczach Ojców Kościoła i pisarzy kościelnych [cz.2]

Jan Ewangelista podaje jeszcze, że Jezus też miłował Martę i siostrę jej Marię, i Łazarza (J 11,5). Dalej notuje o słowach Jezusa: „To powiedział, a potem rzekł im: »Łazarz, przyjaciel nasz, śpi; ale idę, abym go ze snu obudził«” (J 11,11). Święty Augustyn nawiązał do innego rodzaju snu: A nie chcę, bracia, abyście pozostawali w niewiedzy odnośnie do tych, którzy zasnęli, smucąc się jak inni, nie mający nadziei (1 Tes 4,13). A więc i on nazwał ich śpiącymi, bo zapowiedział ich zmartwychwstanie. „Śpi tedy każdy umarły, dobry i zły. Ale różne są sny tych, którzy codziennie zasypiają i budzą się; jedni bowiem widzą sny radosne, inni przykre, niektórzy budzą się i boją się zasnąć, aby do nich znowu senne koszmary nie powróciły. Każdy też człowiek z winą swoją śpi, ze swą winą wstaje”. Przyjaźń Jezusa musiała być wielka, skoro Jan zapisał: Jezus więc, gdy ujrzał ją płaczącą, i Żydów, którzy z nią przyszli, płaczących rozrzewnił się w duchu i wzruszył sam siebie, i rzekł: „Gdzieście go położyli?” Powiadają mu: „Panie, pójdź a oglądaj”. I zapłakał Jezus. Mówili więc Żydzi: „Oto, jak go miłował” (J 11,33–36). I dalej: Jezus tedy rozrzewniwszy się znowu sam w sobie, przychodzi do grobu (J 11,38). Reakcja Jezusa przy grobie potwierdzała, że z rodziną z Betanii łączyła Go niezwykła więź, której przejawem było wzruszenie i płacz (por. J 11,35).

Autor Pictor in carmine płacz Jezusa przy grobie Łazarza połączył na zasadzie konkordii z opłakiwaniem Abnera przez Dawida:

David ploratum super Abner dat tumulatum.
Lazarus a Christo ploratu plangitur isto.

Dawid opłakuje pogrzebanego Abnera,
Łazarz przez samego Chrystusa jest głośno opłakiwany.

Affectat multum David Abner flere sepultum.
Lazarus ut fletum Christo movet ob grave letum.

Bardzo się starał Dawid, żeby opłakiwać pogrzebanego Abnera.
Łazarz zaś, by skłonić Chrystusa do płaczu z powodu bezlitosnej śmierci.

Jezus wprawdzie nazwał Łazarza przyjacielem (amicus noster; J 11,11), lecz w innym miejscu wyraził inną, głębszą motywację swojej ingerencji w śmierć Łazarza, gdy powiedział: I cieszę się dla was (gaudeo propter vos), że tam nie byłem, abyście uwierzyli (J 11,15), co odnosiło się już do całej społeczności słuchaczy, tym samym do Kościoła. Jan Apostoł podaje motyw wskrzeszenia przez Jezusa trzech zmarłych: „Czytamy w Ewangelii o trzech umarłych wskrzeszonych przez Pana i to może nie bez przyczyny. Albowiem czyny Pana nie są tylko czynami, lecz znakami. Skoro więc są znakami, to oprócz tego, iż wzbudzają podziw, z pewnością coś oznaczają, ale znaczenie owych czynów niekiedy trudniej jest znaleźć, niż o nich przeczytać lub usłyszeć”.

Należy jeszcze wspomnieć, że trzy cuda wskrzeszenia, o których wspominają ewangelisci, również poprzedził płacz i prośby rodziców i krewnych o przywrócenie życia zmarłym.

Już Psalmista twierdził, że płakać krwawymi łzami oznaczało najwyższy wymiar boleści tak duchowej, jak cielesnej. Skarżył się słowami pełnymi goryczy: Były mi łzy moje chlebem we dnie i w nocy (Ps 41,4). A w Psalmie 125 zapisał, że ludzie, którzy sieją ze łzami, żąć będą z radością (Ps 125[124], 5).

Zatem zrozumiała jest reakcja Jezusa, który nie tylko sam płakał, lecz był bardzo czuły na ludzkie łzy. Podczas drogi na Golgotę zauważył płaczące kobiety i powiedział: Córki Jerozolimskie! Nie płaczcie nade mną (Łk 23,28). Warto również przytoczyć moment drogi krzyżowej Jezusa, o którym św. Łukasz pisze: A szła za Nim wielka rzesza ludu i niewiast, które płakały i użalały się nad Nim (Łk 23,27). Ponadto, gdy zobaczył Magdalenę szlochającą przy grobie zapytał: Niewiasto, czemu płaczesz? (J 20,13). I wreszcie podsumowaniem stosunku Chrystusa do płaczu jest Jego błogosławieństwo: Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie (Łk 6,21).

Autor Apokalipsy, św. Jan Apostoł, zapewnia, że w Niebiańskiej Jerozolimie nie będzie płaczu, ponieważ Bóg otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (Ap 21,4). Pieta jest spełnieniem prorockiej zapowiedzi opłakiwania Jezusa przez Maryję: I wyleję na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem ducha łaski i modlitw, i patrzeć będą na mnie, którego przebodli, i opłakiwać go będą płaczem jakby Jednorodzonego; i będą nad nim zawodzić jak się zawodzi przy śmierci pierworodnego (Za 12,9–10).

Wzruszający jest między innymi płacz i łzy wylewane przez proroka Jeremiasza nad Jerozolimą (zob. Jr 4,19–22; 7,29–34) , lament Dawida nad Absalonem i Abnerem (por. 2 Sm 19,1n; 3,31–34), Saulem i Jonatanem (2 Sm 1,17–18), wdowy Noemi nad synami (Rt 1,20–22), córki Jeftego nad swym dziewictwem (Sdz 11,37). Poprzedził je już wcześniej ból Jakuba, który rozpoznawszy odzienie Józefa powiedział: Suknia to syna mego jest, zwierz okrutny zjadł go, bestia pożarła Józefa. I rozdarłszy szaty oblekł się we włosiennicę, płacząc syna swego przez dłuższy czas (Rdz 37,33–34).

Podsumowaniem wspomnianych lamentów jest płacz samego Chrystusa nad Jerozolimą, patrzącego na jej wspaniałość i przewidującego jednocześnie jej zniszczenie. Ewangelista Łukasz zapisał: Skoro się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim (Łk 19,41).

W późniejszych przedstawieniach wskrzeszenia Łazarza grupa osób nie ogranicza się do Chrystusa i wskrzeszanego. Niekiedy Nauczycielowi z Nazaretu towarzyszą jedna lub dwie postacie kobiece interpretowane jako Maria i Marta, siostry Łazarza. Ukazywane są najczęściej w postawie określanej w języku greckim προσκύνησις (proskynesis), a w łacińskim prostratio, czyli padnięcia na twarz lub głębokiego skłonu przed Chrystusem, który to gest był dziedzictwem cesarskiego ceremoniału dworu w Bizancjum. Z czasem konwencja wyobrażania wskrzeszenia Łazarza zmienia się. Inna jest forma grobu, więcej osób towarzyszących niezwykłemu zjawisku. W malarstwie książkowym jeden z apostołów rozwiązuje wskrzeszonemu skrępowane dłonie i pomaga mu wyjść z grobu, i najczęściej czyni to św. Piotr Apostoł. Trudno powiedzieć, czy jest to dosłowne odniesienie się do momentu nadania przez Chrystusa Piotrowi prymatu w słowach: Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,18).

Papież Grzegorz Wielki w Homilii 26, komentując fragment o wskrzeszeniu Łazarza, pisał: „Oto już żyjącego rozwiązują uczniowie tego, którego mistrz wskrzesił z martwych. Gdyby bowiem uczniowie rozwiązali martwego Łazarza, to raczej wstrętny zaduch by poczuli, niż skutek ich czynów by się okazał. Z tego rozważania poznajemy, iż mocą swego pasterskiego urzędu tych tylko winniśmy uwalniać, o których jesteśmy przekonani, iż nasz Stwórca przez wskrzeszającą łaskę ich ożywił. To zaś ożywienie poznaje się jeszcze przed dokonaniem usprawiedliwienia, już z samego wyznania grzechu. Toteż umarłemu Łazarzowi nie powiedziano: »Ożyj«, lecz »Wynijdź z grobu«”. Ojciec Kościoła pragnął w ten sposób zaznaczyć okoliczności pojawienia się wstrętnego zapachu przy wskrzeszeniu Łazarza.


Stanisław Kobielus SAC „Wskrzeszenie Łazarza”

Zobacz inne książki Autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl