Czasem lepsze, czasem gorsze, mądrzejsze czy głupsze wybory – powinny być zawsze nasze i zawsze wolne

Tyle lat jestem w Tyńcu i bez względu na to, czy miałem trzydzieści czy czterdzieści czy pięćdziesiąt lat, czułem się dobrze na swojej drodze, byłem na swoim miejscu. Nigdy nikogo do niczego nie przymuszałem, to jest najgorsze co można komuś zrobić. Jezus nigdy nie zmuszał, zawsze mówił: jeśli chcesz. Pozostawiał zawsze wolność wyboru. Czasem lepsze, czasem gorsze, mądrzejsze czy głupsze wybory – powinny być zawsze nasze i zawsze wolne. Nikogo nie można życiowo zaprogramować, sprawić, aby zachowywał się tak a nie inaczej. To jest gotowa recepta na to, aby uczynić kogoś nieszczęśliwym i zniszczyć mu życie. Papież zawsze podkreśla, aby być wiernym we wszystkim i w tym co wielkie i w tych drobnych rzeczach. Tak więc i ja staram się zawsze nauczać z Kościołem, aby nikt mi nie zarzucił, że tworzę jakąś swoją naukę w oderwaniu od Kościoła. Za Kościołem można powiedzieć, że Jezus Chrystus jest obliczem miłosierdzia Ojca. To słowo, które jest początkiem objawienia Przenajświętszej Trójcy w Nowym Testamencie. To najwyższy, ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie. Tajemnica wiary chrześcijańskiej odnajduje w tym słowie swoje wypełnienie. Ktoś kiedyś powiedział, że Jezus jest Bogiem przetłumaczonym na ludzki język.

leon-knabit-63

„Boga nikt nigdy nie widział, tylko Syn, ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało tego, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.” Jeżeli myślimy o Bogu, to najbliżej nam jest do Jezusa Chrystusa. Tak więc studiowanie Pisma, poznawanie słów Boga sprawia, że staje się On bardziej obecny w moim życiu, moja wiara się umacnia i w konsekwencji mogę lepiej Go kochać i żyć zgodnie z Jego wolą. Człowiek już ze swej natury jest istotą religijną i ma w sobie głębokie pragnienie poznania Boga, który nieustannie daje się poznać i wychodzi mu naprzeciw. Jednakże Boga nie można rozpoznać w oderwaniu od Chrystusa, jedynie w Nim nasza wiara znajduje swoje najgłębsze wypełnienie i dopełnienie. To jest tak, jakby często powtarzać: Panie Boże, ja sam nie dam rady, nie podołam, ale z Jezusem Chrystusem wszystkiemu podołam, wszystkiemu dam radę. Szczera modlitwa jest zawsze wysłuchana i miła Bogu. On zawsze wyjdzie nam naprzeciw i udzieli swojej pomocy. Czasami przy pomocy małej rzeczy, jak choćby modlitwy różańcowej, możemy osiągnąć wielkie dzieła.


Leon Knabit OSB „Rekolekcje z Ojcem Leonem”
zdj. Robert Krawczyk

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl