Czytelnicy wybrali 10 najpopularniejszych i najciekawszych produktów w naszej księgarni internetowej

Po starcie odnowionej wersji księgarni internetowej, postanowiliśmy nieco odczekać i zobaczyć co według naszych Czytelników jest najciekawsze i cieszy się największą popularnością 🙂 Poniżej przedstawiamy zestawienie 10 produktów, które niezmiennie, od dłuższego czasu zajmują miejsce w czołówce naszych bestsellerów:

 

opaska-z-modlitwa-o-egzorcyzm#1 Opaska z modlitwą o egzorcyzm (czarna)

Brzmi groźnie? Bez obaw – litery umieszczone na silikonie to inicjały słów znanych tym, którzy noszą medalik św. Benedykta: Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana, Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas (idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności, złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę); pomiędzy grupami liter dostrzeżecie benedyktyński krzyż z wpisanymi między ramiona literami CSPB (Crux Sancti Patris Benedicti, krzyż świętego ojca Benedykta). Oprócz tego nie przeoczycie na pewno słowa, które być może najlepiej oddaje istotę benedyktyńskiej duchowości: PAX. Oczywiście, chodzi o pokój…

Właśnie: to pokój jest ważny, a nie obsesyjne szukanie magicznej wręcz osłony przed diabłem. Opaska to nie amulet – ktoś, kto ją nosi, nie stanie się automatycznie niewrażliwy na działanie diabła. Jeśli ktoś chce zrozumieć, dlaczego to na medaliku św. Benedykta umieszczono słowa modlitwy o egzorcyzm, powinien przyjrzeć się życiu Patriarchy Mnichów, który zwyciężył diabła niczym innym, jak pokorą, modlitewnym zjednoczeniem z Bogiem i miłością do współbraci.

 


 

medalik-sw-benedykta-aluminiowy#2 Medalik św. Benedykta (aluminiowy)

Medal i krzyż św. Benedykta stanął obok innych dewocjonaliów, które Kościół poświęca, takich jak obrazek i różaniec, aby dopomagały w pobożnych praktykach. Efekty bywały zadziwiające, tłumaczono je nieraz ingerencją sił nadprzyrodzonych. O św. Benedykcie zachowała się tradycja, że był cudotwórcą. W tym wypadku – jak mniemać można – przedłuża się jego dobroczynność.

Medale z krzyżem św. Benedykta wyróżniają się pewnym określonym układem liter – inicjałów egzorcyzmu. Pierwsza wiadomość o tym sięga średniowiecza, lecz o medalu jako takim słychać od trzystu lat. Ojczyzną jego były klasztory benedyktyńskie w Austrii (Metten, Salzburg i in.). Stopniowo ich użytek rozszerzył się na dalsze kraje, m. in. na Polskę, gdzie miał własną historię (karawaka). Śledzenie tej historii stało się możliwe, dzięki drukowaniu broszurek – ulotek objaśniających modlitwy jak i znaczenie medalu.

 


 

modlitwa-jezusowa-bardzo-krotkie-wprowadzenie#3 Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie

Jeden ze współczesnych psychiatrów we wstępie do swojej książki o śmierci ojcostwa, pyta: „Czy można uczyć dzieci modlić się, skoro Bóg jest martwy?” I zaraz dodaje: „Ale jeśli nie będziemy uczyć ich modlitwy, przekażemy im świat z pustym niebem. Czy w takim świecie jeszcze można żyć?” Intuicja, które przenika te słowa, pokazuje jak na dłoni ważność i powagę modlitwy, nawet jeśli ów psychiatra podchodzi do problemu w sposób nie do końca właściwy: kwestia istnienia bądź nieistnienia Boga staje się sprawą czysto praktyczną, nie obiektywną prawdą. Modlitwa, posługując się określeniem Ewagriusza z Pontu (zm. 399 r.), to „obcowanie umysłu z Bogiem” (przez umysł należy rozumieć całą ludzką istotę). To, co polski tłumacz oddał jako „obcowanie”, należałoby tłumaczyć bardziej opisowo: pełne ufności przebywanie z kimś, wynikające z ufności otwarcie się przed kimś. Jak zatem widzimy chodzi o głęboką więź z Nim i wprowadzenie Go w najbardziej tajne dzieje naszej duszy. W jaki sposób osiągnąć taką zażyłość z Bogiem tym bardziej, że nasze codzienne modlitwy mogą przypominać trochę „klepanie” martwych formułek? W jaki sposób sprawić, aby stare drzewo na nowo zakwitło?

 


 

mlodosc-to-nie-tylko-wiek-mlodosc-to-stan-ducha#4 Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha

Inspiracją do stworzenia tego zbioru wypowiedzi ojca Leona będzie kampania promocyjna województwa małopolskiego i zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Okazało się, że ojciec Leon stał się twarzą Małopolski, co zostało połączone z promowaniem regionu i ŚDM. Wszystko zaczęło się od czerwonych korali, w których ojciec Knabit wystąpił przed obiektywem pana Roberta Krawczyka. I poszło w świat. Wielu ludzi okazało zachwyt po publikacji zdjęć z owej sesji. Pomysł spotkał się z dużą aprobatą zarówno starszych, jak i młodszych.

Te wszystkie wydarzenia dały nam do myślenia. W jaki sposób można trafić do młodzieży z tekstami ojca Leona? Krótka forma: to jest odpowiedź! Stąd pomysł stworzenia tej książki. Jej treść jest bogatym rozwinięciem myśli zawartej w tytule: młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha.

 


 

dusza-z-ciala-wyleciala#5 Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko

Rozmównica – niewielki pokój w zamkniętej części klasztoru. Tu zawsze się spotykamy. Wchodzi, serdecznie mnie wita, żartuje. Zawsze pije czarną kawę, licząc w myślach, która to już dzisiaj i czy jeszcze mu wolno. Zastanawia się: czy myśmy się już wcześniej nie spotkali? Często się uśmiecha, pomimo tego, że czasem starość daje mu się we znaki. Opowiada o rekolekcjach, poleca swój najnowszy wpis na blogu. Że ci się chce rozmawiać ze starym ojcem – dziwi się.

Licytujemy się, który z nas wstał wcześniej, spieramy o datę wernisażu w Muzeum Narodowym w Krakowie. Gdy zostajemy sami, szukamy w szufladzie zakazanych słodkości. Pamiętasz, o czym ostatnio rozmawialiśmy, jak ty to poskładasz w całość? Przecież ze śmiercią nie ma żartów – mówi. Bo od kilku miesięcy dyskutujemy o śmierci. Spotykamy się w rozmównicy, zamykamy drzwi i przechodzimy do tematu śmierci. Rozmowa laika i zakonnika. Dlaczego z ojcem Leonem? To duchowny, który potrafi przyznać, że nie wie. Nie udaje, nie musi. Unika patosu, a gdy robi się górnolotnie, przebija balonik żartem, anegdotą, ripostą. I potrafi zaspokoić moją ciekawość, czasem naiwną. Różnimy się, ale próbujemy rozmawiać, akceptujemy swoje słabości.

 


 

opaska-czarna-z-modlitwa-jezusowa#6 Opaska z modlitwą Jezusową

Wierne praktykowanie modlitwy Jezusowej ma doprowadzić do modlitwy serca. Co to znaczy? Serce oznacza totalność człowieka i to, co decyduje o tym, kim on jest. We współczesnej polszczyźnie trudno znaleźć synonim: może byłoby nim „istnienie” bądź „człowieczeństwo”? Jeden z autorów pisze:

serce jest ośrodkiem nie tylko świadomości, ale i tego, co nieświadome, nie tylko duszy, ale i umysłu, nie tylko umysłu, ale i ciała, nie tylko tego, co zrozumiałe, ale i tego, co niepojęte; słowem: serce jest centrum absolutnym.

Modlitwa serca oznaczałby zatem całościowe poświęcenie się modlitwie; całościowe – czyli zmierzające do tego, aby nie było takiej sfery w życiu, która w modlitwę nie byłaby zaangażowana. Dotyczy to również naszych słabości i mrocznych stron życia: one też muszą wejść w kontakt z Bogiem. Cenimy ludzi, którzy całkowicie poświęcają się wykonywanym zadaniom. Ile czasu i łaski potrzeba, aby cały człowiek poświęcił się modlitwie? To trudne pytanie i odpowiedź zawsze będzie inna, bo każdy człowiek jest inny. Prawdziwa modlitwa serca dzieje się nieustannie: modlitwa Jezusowa, powtarzana wiele razy w ciągu dnia, praktykowana spontanicznie w wolnych chwilach, wprowadza Boga w serce naszego życia, do samego centrum naszego człowieczeństwa. Wcześniej czy później, pośród modlitwy Jezusowej, zrodzi się w nas pragnienie modlitwy nieustannej, a dla Boga największą radością będzie spełnienie tego pragnienia.

 


 

piekna-litera#7 Piękna Litera. Podręcznik do kaligrafii

Kiedy Ewa Landowska i Barbara Bodziony rozpoczynały pracę warsztatową, a był to rok 2006, materiały źródłowe wszelkiego rodzaju były jeszcze słabo dostępne. To właśnie wtedy deficyt takiego wydania był nadzwyczaj odczuwalny. Dziś, kiedy dostępność materiałów, zarówno internetowych, jak i wydawniczych jest ogromna, chęć wydania podręcznika rodzi się tylko z potrzeby „zapisania” pewnego rozdziału pracy nad literą obu autorek. Blisko 10 lat intensywnej pracy z ludźmi, pozwala zunifikować podstawowe zagadnienia dotyczące procesu nauki pięknego pisania, zawrzeć je w zwartej formie i oddać w dobre ręce.

Piękna Litera nie jest w swym założeniu kompendium wiedzy o kaligrafii. W prostej, minimalistycznej formie nawiązuje do klasycznych podręczników kaligrafii. Fani albumowych wydań nie znajdą tu nic dla siebie. Miłośnicy pięknej klasycznej litery mogą liczyć na kilka cennych wskazówek – jak pracować z literą, gdy nie ma się możliwości uczestniczenia w zajęciach, jak unikać błędów, jak nauczyć się je dostrzegać, jak ćwiczyć.

Tego wszystkiego dowiedzą się czytelnicy na podstawie dwóch krojów: uncjały oraz italiki. Planowane są kolejne części, kaligrafia bowiem to piękna historia rozwoju kultury zawarta w pięknej formie litery.

 


 

obrazek-podwojny-z-medalikiem#8 Obrazek podwójny z medalikiem

Dwustronny obrazek z medalikiem św. Benedykta. Zawiera wizerunek świętego, medalika oraz modlitwę z medalika. Medalik św. Benedykta jest jednym z najpopularniejszych sakramentaliów. Symbolizuje on podstawowe założenia duchowości benedyktyńskiej. Zasadniczo medal św. Benedykta nosił jego wyobrażenie na jednej płaszczyźnie, na drugiej zaś osobliwy krzyż i litery. Zmiany dokonywały się tu i tam, ale często krzyż i litery zostawiano, dzięki czemu pojęcie medalu św. Benedykta kojarzy się z nimi. Rozmaicie przedstawiano św. Benedykta. Przykład stanowi cała grupa medali z 1980 r., zwykle bez krzyża i liter. Ale czy były to naprawdę medale św. Benedykta? Zatraciły charakter dewocyjny tak ogólnie ceniony.

W praktyce zatem należałoby zachować rewers – to znaczy krzyż i litery w postaci tradycyjnej. Awers oczywiście powinien zachować obraz św. Benedykta – taki czy inny. Kwestia sprowadza się właściwie do napisu, który by wyrażał myśl Świętego, najlepiej zaś, aby skłaniał do modlitwy. Rozumie się samo przez się, że napis taki powinien być krótki – więc jaki?

 


 

opaska-biala-silikonowa-z-modlitwa-o-egzorcyzm#9 Opaska z modlitwą o egzorcyzm (biała)

Brzmi groźnie? Bez obaw – litery umieszczone na silikonie to inicjały słów znanych tym, którzy noszą medalik św. Benedykta: Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana, Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas (idź precz, szatanie, nie kuś mnie do próżności, złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę); pomiędzy grupami liter dostrzeżecie benedyktyński krzyż z wpisanymi między ramiona literami CSPB (Crux Sancti Patris Benedicti, krzyż świętego ojca Benedykta). Oprócz tego nie przeoczycie na pewno słowa, które być może najlepiej oddaje istotę benedyktyńskiej duchowości: PAX. Oczywiście, chodzi o pokój…

Właśnie: to pokój jest ważny, a nie obsesyjne szukanie magicznej wręcz osłony przed diabłem. Opaska to nie amulet – ktoś, kto ją nosi, nie stanie się automatycznie niewrażliwy na działanie diabła. Jeśli ktoś chce zrozumieć, dlaczego to na medaliku św. Benedykta umieszczono słowa modlitwy o egzorcyzm, powinien przyjrzeć się życiu Patriarchy Mnichów, który zwyciężył diabła niczym innym, jak pokorą, modlitewnym zjednoczeniem z Bogiem i miłością do współbraci.

 


 

pustynne-szlaki#10 Pustynne szlaki. Wyjście w nieznane

Pustynne szlaki to, prawdę mówiąc, etapy rozwoju duchowego. Abraham usłyszał od Boga: „- Idź. – Gdzie? – Spokojnie, idź. Ja tobą pokieruję”. Za chwilę dojdziemy też do Bożego wołania: „Mojżeszu!”. Święty Benedykt uciekł z Rzymu na „wagary”. Bo sam zastanawiał się nad tym, o co tak naprawdę w życiu chodzi? Natomiast co zrobi ze sobą, tego nie wiedział. Spędził trzy lata w Subiaco. Po co? Co to miało wnieść w jego życie? W życiu nie jest tak, że wszystko jest jasne, wiadomo, co będzie, wiemy, co mamy robić do końca życia. Ja jestem powołany(-a) do tego, aby zrealizować jakieś konkretne założenie, i wszystko jest jasne. Gdyby tak było, mielibyśmy chyba nudne życie. Chociaż pojawiają się w naszym życiu różne osoby, którym warto poświęcić chociaż chwilę czasu, to na samym początku popatrzmy na samych siebie.

My nie jesteśmy gorsi od Abrahama, Mojżesza czy św. Benedykta. W rozwoju duchowym będą na nas czekać te same etapy. Mniej lub bardziej podobne, ale jednocześnie specyficzne dla każdego z nas. I oto dokładnie chodzi. Jesteśmy niepowtarzalni w historii wszechświata, nikt z nas nie jest podobny do kogoś, nie ma identycznego sobowtóra, w związku z tym każda osobowość ma swoją drogę rozwoju duchowego.

 

napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl