Dobre samopoczucie i radość, czyli rzecz o dobrodziejstwach postu

Wspomniałem już kilka razy o dobrodziejstwach postu, który praktykuję. Trzeba, żebym powiedział teraz o tym jaśniej. W pierwszej kolejności, w codziennym doświadczeniu, dzięki postowi, cieszę się nader szczęśliwymi popołudniami. Ostatnia faza z dwudziestoczterogodzinnego cyklu bezpośrednio poprzedzająca jedyny, wieczorny, posiłek wyróżnia się wśród pozostałych prawdziwym błogostanem. Uczucie wolności i lekkości ogarnia całego człowieka, ciało i ducha. Praca, umysłowa czy fizyczna, staje się łatwiejsza. Również modlitwa: kiedy tuż przed posiłkiem chodzę po lesie, recytując słowa Pisma Świętego, nad którymi „medytuję” danego dnia, jakby na zawołanie, gości we mnie duchowa radość.

Czemu można przypisać to poczucie pełni właściwe dla godzin postu? Chciałbym być naukowcem, żeby lepiej to wyrazić. Jeden z moich współbraci wytłumaczył to w sposób, który mnie urzekł. Ponieważ procesem trawienia rządzi mózg, ustanie tego procesu powoduje, że mózg jest w stanie spoczynku, niejako na wakacjach. Jednak w rzeczywistości, według lekarzy, funkcjonowanie trawienia zależy nie tyle od mózgu, co od mechanizmów hormonalnych i autoregulacji. Wystarczy, że w okresie postu układ trawienny zna narastający odpoczynek: około dziesięciu godzin po posiłku ustanie skurczów powoduje, że znika uczucie głodu; pięć lub sześć godzin później, glukoza przestaje być dostarczana bezpośrednio z trawienia i zaczyna być produkowana z zapasów glikogenu znajdujących się w wątrobie. Od tego momentu ciało wykonuje pewien rodzaj pracy nad sobą, w zamkniętym obiegu, stając się dla siebie źródłem energii, którą zużywa. Zamiast rozkładać i przyswajać pożywienie pobrane z otoczenia, człowiek wchodzi w stan braku przemocy oraz odcięcia się od świata zewnętrznego. Ten fizjologiczny odpoczynek, to względne wyizolowanie, ten rodzaj samowystarczalności i niezależności w szczególny sposób sprzyjają wszelkiej aktywności ciała i duszy. Jedzenie trzy razy dziennie to narzucanie organizmowi niemal bez przerwy pracy przyswajania pokarmów. Nawet lekki i w małym stopniu świadomy, jak miałoby to miejsce w najlepszym z przypadków, ów mozół trawienia, ciąży pomimo to nieprzerwanie na psychice. Właśnie od tego ciężaru uwalnia post.

Dobre samopoczucie i radość są zatem najbardziej natychmiastowym skutkiem mojego codziennego postu. Z perspektywy dłuższego czasu, dostrzegam również ogromny wpływ tej praktyki na całe moje życie duchowe.

Dobroczynne działanie postu daje się odczuć przede wszystkim w dziedzinie seksualności. Bez trudu mogłem przekonać się o wskazanym przez starożytnych związku między dwoma pierwszymi „grzechami głównymi” – nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu oraz nieczystością – i dwoma odpowiadającymi im postawami ascezy: postem i czystością. Dla mnicha, który ślubował czystość, post jest najskuteczniejszą pomocą. W szczęśliwych godzinach fizjologicznej wolności, o której powiedziałem, mamiące obrazy już nawet się nie pojawiają. W pozostałym czasie dają się łatwo kontrolować i eliminować.

Poza tą sferą, której post dotyka bezpośrednio, wpływa on analogicznie na ogół uczuć. Nie wchodząc w detale autoportretu, nie zdziwię nikogo, wyznając, że oddziałuje na mnie niepokój, gniew, smutek i zdenerwowanie, by nie powiedzieć nic o próżności, drażliwości czy zazdrości. Zwyczaj poszczenia działa bardzo uspokajająco na wszystkie te instynktowne odruchy. Myślę, że skutkiem tego jest opanowanie w pewien sposób podstawowego apetytu – jedzenia, co pozwala lepiej panować nad innymi przejawami libido oraz agresji. Jak gdyby człowiek, który pości był bardziej sobą, w posiadaniu swej prawdziwej tożsamości, mniej zależny od rzeczy zewnętrznych oraz popędów, które w nim działają.

Zdrowie fizyczne, moralne, duchowe: widzę teraz, iż cała moja osoba odniosła korzyści z tego doświadczenia postu podjętego dziesięć lat temu na wierze dawnych autorów zakonnych, których czytałem. Wkroczyłem na tę drogę, chcąc być posłusznym św. Benedyktowi i innym Ojcom, nie wiedząc, co mnie czeka. Dziś jestem pewien, że mieli rację.


fragment z książki „Kochać post”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl