Doskonałość duszy. Cztery etapy walki duchowej według Doroteusza z Gazy

Osiągnięcie najwyższego dla człowieka dobra, jakim jest stałe zjednoczenie z Bogiem, rozumiane jako zbawienie w wieczności i bliskie serdeczne relacje z Nim w życiu doczesnym, napotyka w życiu na różne przeszkody. Niektóre z nich mają swe źródło w duchowo-cielesnej konstrukcji człowieka, inne zaś są dodatkowo „wspomagane” bodźcami zewnętrznymi. Warunkiem osiągnięcia celu na drodze doskonałości jest umiejętność walki z tymi przeciwnościami na płaszczyźnie duchowej. Doroteusz realnie ostrzega swoich mnichów przed różnymi trudnymi okolicznościami wewnętrznymi, którym będą musieli stawić czoła, aby nie zdradzić swojego powołania. Będą musieli więc walczyć z atakującymi ich pokusami oraz z nagle pojawiającymi się i odciągającymi od dobra myślami. Będą też musieli przełamywać siebie: samowolę, miłość własną i najprzeróżniejsze postacie egoizmu. Zwycięstwem w tych zapasach będzie bliskość z Bogiem i jedność z Jego Wolą.

Pojęcie walki duchowej

Grzech pierworodny, który otworzył szatanowi drogę do ingerowania w relacje między Bogiem a człowiekiem, spowodował, że dochodzenie do doskonałości i zjednoczenie człowieka z Bogiem wymaga walki. Jest ona rozumiana jako „metodyczny i długotrwały proces oczyszczenia władz psychiczno-duchowych oraz integracja naturalnych skłonności w celu możliwie najpełniejszego usunięcia przeszkód we współpracy z łaską uświęcającą na drodze życia duchowego”. Biblijnym wzorem walki duchowej jest Jezus kuszony na pustyni i odnoszący zwycięstwo nad szatanem, natomiast jej teologiczne podstawy dał św. Paweł w Liście do Efezjan (por. Ef 6,10–20). Apostoł Narodów, świadomy panującego w człowieku rozdźwięku między duchowym dążeniem do doskonałości, a namiętnościami skłaniającymi do ulegania sprawom cielesnym ostrzega i uzbraja swoich czytelników do nieuchronnej walki duchowej (Rz 7,14–25). Orężem dla niej jest wiara, słowo Boże i modlitwa, źródłem mocy i gwarantem zwycięstwa – zmartwychwsta­ły Chrystus, nie zaś osobisty wysiłek, a przeciwnikiem – szatan ze wszystkimi swymi uroszczeniami i pokusami. Zgodnie z tradycyjną ascetyką walkę duchową toczy się przeciw grzechowi, szatanowi, światu i ciału. Głównym jej celem jest całkowite zerwanie z grzechem śmiertelnym, który bezwzględnie niszczy stan łaski uświęcającej i uniemożliwia jakiegokolwiek rozwój duchowy.

Tradycja monastyczna widzi główny cel walki duchowej jako walkę z szatanem. Dlatego, począwszy od czasów św. Antoniego, zauważa się, zwłaszcza w Egipcie, wychodzenie chrześcijan na pustynię. Pustynia była dla Egipcjanina miejscem niegościnnym i groźnym, stanowiła domenę śmierci. Egipską koncepcję pustyni dobrze ilustruje, napisany przez św. Atanazego z Aleksandrii „Żywot św. Antoniego”, gdzie została ona przedstawiona jako środowisko demoniczne i gdzie praktykowanie ascezy polega przede wszystkim na walce z demonami, jak również ze sprowadzanymi przez nie namiętnościami. Jest to zatem walka o serce, w czasie której gdy nie ma pokus, utrapień i upokorzeń, nie ma możliwości postępu. Jest ona pełna strasznego trudu przede wszystkim dla początkujących i dlatego, gdy nie wystarcza przyrodzonych sił do walki, należy z ufnością uciekać się do Boga przez modlitwę.

Doroteusz jest świadomy tej walki, zarówno wewnętrznej pomiędzy cnotami, a wadami, jak i zewnętrznej, gdy chrześcijanin aktywnie próbuje zwalczać zło. Wie również o jej wszechobecności i dlatego w liście do jednego z braci pisze:

Jak cienie za ciałami, tak za przykazaniami idą pokusy. Dlatego nie dziw się, jeżeli zabiegając o zbawienie, natrafiasz na pokusy i utrapienia.

Doznawanie pokus dla wypróbowania i ćwiczenia duszy to zaszczyt, za który mnich powinien dziękować Bogu.

Wszechobecność grzechu i działanie szatana powoduje, że walka duchowa toczy się ze zmiennym szczęściem. Mnich zatem nie powinien się dziwić, że „idąc drogą wiodącą na szczyty, upada czasem w ciernie albo w błoto, a potem znowu trafia na ubitą drogę”, powinien jednak pocieszać się myślą, iż idąc drogą wiary, zawsze będzie doznawał pokus, które jednak nie będą ponad siły człowieka, gdyż Bóg jest „dobry, miłosierny i zna naszą słabość”.

Walkę duchową Doroteusz widzi jako drogę doskonalenia duszy, która składa się z następujących etapów:

1. Wyrwanie starych skłonności, nałogów i namiętności. Nasz autor mówi tu o skłonnościach zastarzałych, które deformując naturę, stają się w końcu tak silne, jak ona sama. Proces oczyszczenia dokonuje się na drodze walki i jest to największa przeszkoda do podjęcia drogi doskonałości, bo nie ma „nic gorszego od złego nałogu”.

2. Usunięcie przyczyn nałogów i namiętności, ponieważ ”każda namiętność pochodzi od jednej z tych trzech podstawowych: próżności, chciwości albo pragnienia rozkoszy”. Dokonuje się tego poprzez pokutę i łzy.

3. „Sianie dobrego ziarna, którym są dobre uczynki”. Doroteusz zaleca tu ascezę pozytywną, która polega na pełnieniu dobrych uczynków. Jeśli po nawróceniu z grzechów i po naprawie obyczajów zabraknie pełnienia dobrych uczynków i zdobywania cnót, przede wszystkim przeciwnych zwalczonym wadom, nawrócony cofnie się do stanu sprzed nawrócenia. Z tym etapem związany jest więc szczególny obowiązek pełnienia aktów miłości.

4. Oczekiwanie Miłosierdzia Bożego nad owocami nawrócenia poprzez ukrywanie przez pokorę własnych zasług w walce duchowej, a przedstawianie Mu wszystkich słabości z błaganiem, „żeby wejrzał na nasze trudy, bo inaczej byłyby daremne”.

Temu przeciwstawia się szatan kusząc do grzechu. Doroteusz odkrywa przed swoimi mnichami sposoby działania przeciwnika, pisząc następująco:

Diabeł, gdy widzi, że Bóg nachylił się nad duszą, aby jej okazać miłosierdzie i ulżyć ciężarowi jej namiętności bądź przez swoje słowo, bądź przez któregoś ze sług swoich, on tym bardziej ją obciąża namiętnościami i usilniej walczy przeciw niej.

Świadomość takiego przebiegu walki powoduje, że przełożony wobec swego współbrata nie koncentruje się, a przynajmniej nie powinien, na upadku, który może nastąpić jeszcze wielokrotnie, ale na tym, by mnich nie trwał w grzechu, który jest skutkiem działania szatana.

W odniesieniu do trzeciego z przedstawionych wyżej etapów walki Doroteusz wskazuje, że jest to moment szczególnie silnego ataku szatana. Mnich „musi odtąd walczyć, trudzić się, cierpieć (…) atakowany, sam atakując i potykając się z wrogiem, czyni dobro, ale wśród wielkiego ucisku, z wielkim cierpieniem”.

Działanie szatana ujawnia się również na czwartym, ostatnim etapie walki duchowej. Na nim pojawia się pokusa beztroski i bezkrytycznego przypisania sobie efektów walki. Doroteusz zwraca uwagę, że nawrócenie nie jest celem samym w sobie, ma służyć zdobyciu stałej zdolność czynienia dobra, czyli nabyciu cnoty. Po niewątpliwie wielkim trudzie nawrócenia diabeł czasami zdoła skusić człowieka

czy to do przypisania sobie racji, czy do pychy, czy do żywienia myśli niezgodnych z wiarą i poglądów heretyckich. W ten sposób nie tylko zniszczy owoce wszystkich jego trudów, ale także oddali go od Boga, chociaż nie zdołał wcześniej skusić go do grzechu uczynkiem, teraz osiąga to samo przez jedną grzeszną myśl. Bo nawet jedna myśl potrafi człowieka oddalić od Boga, jeśli ją człowiek przyjmuje i zgadza się z nią.

Zasadniczą wartość dla poznania charakteru walki duchowej ma zakończenie cytowanego fragmentu: „Więc kto naprawdę chce się zbawić, ten aż do ostatniego tchnienia nie powinien pozwalać sobie na beztroskę”, ale iść drogą trudu, wielkiego starania i ciągłej modlitwy do Boga.

Walka duchowa, nieunikniona, jeżeli mnich autentycznie realizuje swoje powołanie do zbawienia, stawia przed nim różne wymagania. Przede wszystkim musi on przygotować swoją duszę na doświadczenia, „aby później nie dziwił się, ani nie oburzał się na widok tego, co się dzieje, ale wierzył, że nic się nie dzieje bez wiedzy Bożej”. Doroteusz dyskretnie podkreśla tu zasadniczą rolę zaufania do Boga i Jego zbawczych planów, co pociąga za sobą przeświadczenie, iż wszystko dzieje się z korzyścią dla duszy, żadna sytuacja nie powinna zniechęcać lub odbierać odwagi, ale być przyjmowana ze spokojem i pokorą. Następnie wymagana jest stanowczość, zwłaszcza w walce, Doroteusz zauważa, że „sercom naszym brak stanowczości, bo naprawdę gdybyśmy zechcieli trochę się potrudzić, niedługo by trwało bojowanie”, natomiast jej brak powoduje tylko udręki. Trzecim wymogiem jest pragnienie dobra i podjęcia walki o nie. Jest to ważne, gdyż „pragnienie jest dla nas początkiem zbawienia”, ponadto jest etapem dla podjęcia walki, której efektem jest zdobycie cnoty.

Wymogiem uwierzytelniającym walkę duchową mnicha jest ofiara, realizowana podczas liturgii. Staje się on wtedy „żywą ofiarą poświęconą Bogu”, umierającą ciągle ze względu na Chrystusa wzorem wszystkich świętych, aby wyrzec się wszelkiego rodzaju pożądliwości i zachcianek ciała.

Zewnętrznym znakiem podjęcia, a potem prowadzenia walki duchowej jest pas i szkaplerz. Pas na biodrach oznacza umartwienie nierozumnych pożądań oraz wyrzeczenie się świata i jego namiętności, które „bez naszej wiedzy przywiązują nas z powrotem do świata przy pomocy rzeczy małych, błahych i niegodnych uwagi”. Natomiast szkaplerz, czyli szata w kształcie krzyża leżąca na ramionach mnicha oznacza doskonałe umartwienie, sprawiane ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa. To doskonałe umartwienie uwalnia od wszystkich namiętności i spraw tego świata.


Fragment publikacji Doskonałość mnicha w pismach Doroteusza z Gazy. Teksty źródłowe: Pisma ascetyczne Doroteusza z Gazy


Leszek Wianowski (ur. 1958), doktor nauk technicznych w zakresie chemii, absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, wiceprezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Radomiu, sekretarz Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Radomskiej. Pracuje na Politechnice Radomskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl