Jak praktykować modlitwę Jezusową? Kalikst i Ignacy Ksantopuloi radzą… [cz.3]

Kiedy obudzisz się, oddaj chwałę Bogu, wezwij Go na pomoc i od razu zacznij pierwszą czynność: modlitwę serca, praktykując ją w sposób czysty i nierozproszony, przez godzinę. W tym czasie umysł jest zazwyczaj bardziej spokojny i niezmącony. Nakazano nam bowiem składać Bogu w ofierze rzeczy pierwsze i najlepsze (Wj 22,29), a więc, o ile to możliwe, niewzruszenie wznieść naszą pierwszą myśl ku Jezusowi Chrystusowi przez czystą modlitwę serca… Następnie jak najbardziej starannie i z największą uwagą odmówisz jutrznię. Później ponownie usiądziesz i będziesz modlił się w swoim sercu w sposób czysty i bez zamętu, czyniąc to, jak pokazałem, przez godzinę, albo dłużej, jeśli Dawca wszelkich dóbr da ci tę łaskę. Mówi bowiem Klimak: „Nocą oddawaj się głównie modlitwie (serca), mniej zaś psalmodii, w dzień natomiast czyń tak, jak siły ci na to pozwalają”.

Wiedz też, bracie, że każda metoda (reguła, jeśli chcesz) i wszelkie inne działanie dlatego zostały ustalone i określone, ponieważ sami nie jesteśmy zdolni modlić się w naszym sercu w sposób czysty i skupiony. Gdy dzięki dobroci i łasce naszego Pana Jezusa Chrystusa do tego stanu dojdziemy, porzucimy wielość rzeczy z ich różnorodnością i podziałami, i złączymy się bezpośrednio, ponad rozumem, z Tym, który jest jeden i jednoczący, jak głosi sławny Teolog: „Bóg z Bogami zostaje zjednoczony i przez nich poznawany”. Pojawia się osobowe oświecenie Ducha Świętego w sercu, które rodzi się, jak powiedziano, z czystej i niezmąconej modlitwy serca. Występuje to jednak rzadko: zaledwie jeden na tysiąc stał się godny, by, za łaską Chrystusa, dojść do takiego stanu.

Ten, który zaczyna oddawać się wyciszeniu, w dzień i w no­cy winien podejmować owe pięć dzieł, przez które oddaje cześć Bogu. Najpierw – modlitwę, a więc pamięć o Panu Jezusie Chrystusie, które nieustannie i spokojnie, wraz z tchnie­niem oddechu, należy wprowadzać do serca, później zaś ponownie wyprowadzać z zamkniętymi ustami, nie dopuszczając żadnej myśli ani wyobrażenia. Tę modlitwę osiąga się przez ogólną wstrzemięźliwość w jedzeniu i spaniu, oraz przez kontrolę innych zmysłów, praktykowane w celi, ze szcze­rą pokorą. Następnie psalmodia, lektura świętego psałterza, Apostoła, świętych Ewangelii, dzieł Bożych Ojców, a zwłasz­cza rozdziałów o modlitwie i czujności, a także innych Bożych pouczeń. Należy przy tym zachować wytrwałą pamięć serca o grzechach, rozważanie o Bożym Sądzie, albo o śmierci lub o karze czy nagrodzie i tym podobnych rzeczach. Trzeba też wykonać jakąś pracę fizyczną, aby zapobiegać duchowemu zniechęceniu. Następnie należy powrócić do modlitwy, nawet jeśli wymaga to wysiłku, aż do chwili, gdy umysł przyzwyczai się, by unikać z łatwością swego rozproszenia. Będzie bowiem całkowicie zajęty Panem Jezusem Chrystusem, poprzez nieustanną pamięć o Nim i ustawiczne pochylanie się ku swemu wewnętrznemu skarbcowi – ukrytemu obszarowi serca – i głębokie zakorzenienie się w nim. Pisze bowiem św. Izaak: „Staraj się wejść do izdebki swego wnętrza, a zobaczysz skarbiec niebiański. Jeden i drugi przybytek są bowiem jednym. Przez to samo wejście dostrzeżesz je oba”. I święty Maksym: „Serce kieruje całym organizmem. Kiedy zaś łaska ogarnie cały obszar serca, wówczas panuje ono nad wszystkimi myślami i członkami. Tam bowiem znajduje się rozum i wszelkie myśli duszy. Tam zatem należy patrzeć, by doświadczyć, czy przez łaskę zostały wypisane prawa Ducha. Tam, to znaczy gdzie? W główny ludzki narząd, na tron łaski, gdzie mieści się rozum i wszystkie myśli duszy, a więc w serce”.


fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”

 

Możesz skorzystać:

komentarz

napisz komentarz
  • Mam pytanie. Co to za teolog powiedział: „Bóg z Bogami zostaje zjednoczony i przez nich poznawany” oraz jak to dokładniej zrozumieć ponieważ nie zatrybiłem.

    Następne to, co mnie zaciekawiło to czy faktycznie bezsenność, a właściwie nocna modlitwa ma pozytywny wpływ na człowieka? Są może przeprowadzone jakieś badania na ten temat, najlepiej związane ze zmianami w mózgu. Albo chociaż czy są jakieś głębsze obserwacje grup ludzi, którzy czuwają na nocnych spotkaniach?

    I jeszcze jedno. Kilka miesięcy temu udało mi się przełamać i regularnie medytuję ale innym rodzajem medytacji niż modlitwa Jezusowa. Powtarzam w umyśle słowo „Jezus” – na wydechu. I teraz tak się zastanawiam czy dobrze robię? Czy po kilku miesiącach jest wskazana lekka modyfikacja tej modlitwy? Abym medytował na wdechu formułę? Albo i na wdechu i na wydechu?

    Kolejna sprawa, która mnie martwi, a nie mam z kim się podzielić moimi wątpliwościami. Czasami, gdy mi bardzo ciężko medytować przywołuję mój błądzący umysł głosem i przez jakiś czas (ciężko mi to określić jak długi ale powiedzmy około kilkadziesiąt sekund) medytuję na głos wymawiając Imię Jezus. Później zazwyczaj wracam do cichej medytacji i nie ma potrzeby ponownie przywoływać umysłu do koncentracji głosem.

    I chyba ostatni problem. Jak medytować i czy w ogóle podczas… kaszlu. Zdarza mi się, że mam jakieś ataki kaszlu, swędzi mnie czasami gardło. I kaszlę, co nie ułatwia mi medytacji. Czy mam przerwać w ogóle taką medytację czy też potraktować to jako naturalne rozproszenie i dalej skupić się na mojej cichej formule?

    Dziękuję Wam za te piękne artykuły na temat modlitwy wnętrza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl