Jak rozumieć modlitwę ustną według Katechizmu Kościoła Katolickiego?

Judaizm a także chrześcijaństwo są religiami słowa, przy czym chrześcijaństwo jest religią Słowa wcielonego. Słowo wcielone, Syn Boży, który stał się Człowiekiem, przemówił do nas, objawiając tajemnicę Boga w relacji do nas. Wpierw przemówił do nas, nauczając i wzywając do przemiany serca. Jednocześnie Jego słowo znalazło w Jego życiu ucieleśnienie – sam wypełniał to, czego nauczał. Nasza modlitwa, jak czytaliśmy we wstępie do czwartej części Katechizmu, jest ze swej istoty odpowiedzią. Odpowiedź ta powinna być adekwatna do wezwania: wpierw jako odpowiedź słowna, a następnie powinna wyrazić się postawą życiową, ucieleśnieniem przyjętego słowa Ewangelii. Słowo jednak pozostaje pierwszym i podstawowym środkiem komunikacji i więzi z Bogiem.

Bóg przez swoje Słowo mówi do człowieka. Przez słowa, wypowiadane w myśli lub na głos, nasza modlitwa nabiera kształtu. Najważniejsza jednak jest obecność serca w Tym, do kogo mówimy w modlitwie. To, „czy nasza modlitwa będzie wysłuchana, nie zależy od ilości słów, lecz od zapału naszych dusz” (KKK 2700).

Bóg pierwszy wypowiada słowo do nas. Nasze słowa skierowane do Niego są odpowiedzią. Cytat ze św. Jana Chryzostoma dobrze oddaje zasadniczą prawdę: słowa o tyle trafiają do Boga, o ile są autentyczne, czyli wypływają z serca. Jest bardzo ważne, aby nasze serce wyraziło autentyczne pragnienie, jakie w nim jest ukryte: z obfitości serca usta mówią (Mt 12,34).

Modlitwa ustna jest niezbędnym elementem życia chrześcijańskiego. Uczniów, przyciąganych cichą modlitwą Nauczyciela, uczy On modlitwy ustnej: „Ojcze nasz”. Jezus modlił się nie tylko modlitwami liturgicznymi Synagogi; Ewangelie ukazują nam, jak wypowiadał głośno swoją modlitwę osobistą, od wzniosłego błogosławieństwa Ojca aż do trwogi w Getsemani (KKK 2701).

Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze. Pan Jezus nakazuje nam się modlić przez wypowiadanie słów modlitwy ustnej. Warto pamiętać, że w tym czasie modlitwa ustna była zawsze głośna. Tak było w całym Piśmie Świętym. Może dobrze to widać w historii Anny, matki Samuela, która modliła się bezgłośnie, mówiła tylko w głębi swego serca, poruszała wargami, lecz głosu nie było słychać. Heli sądził, że była pijana (1 Sm 1,13). Heli tak pomyślał, bo wszyscy wypowiadali swoje modlitwy na głos. Ponieważ modlitwy ustne były wypowiadane głośno, uczniowie znali treść modlitwy Pana Jezusa nie tylko tych, o których wyraźnie pisze się w Ewangelii, że je głośno wypowiada, ale także np. modlitwę z Getsemani, którą wypowiadał w oddali, ale na tyle głośno, że uczniowie Go słyszeli.

Potrzeba połączenia zmysłów z modlitwą wewnętrzną jest zgodna z wymaganiem naszej ludzkiej natury. Jesteśmy ciałem i duchem i dlatego odczuwamy potrzebę wyrażenia na zewnątrz naszych uczuć. Musimy modlić się całą naszą istotą, by nadać naszemu błaganiu jak największą moc (KKK 2702).

„Zawsze modli się cały człowiek” (KKK 2562). Modlitwa ustna jest wyrazem tego, co nosimy w sercu. Kiedy to zamkniemy w sobie i nie wypowiemy, odcinamy się od Boga. Bóg potrzebuje, byśmy Go prosili, bo tylko wówczas może nam odpowiedzieć, udzielając łaski i dokonując w nas przemiany. To samo odnosi się także do naszej postawy i innych gestów będących wyrazem naszych pragnień i oddania.

Potrzeba ta odpowiada również wymaganiu Bożemu. Bóg szuka czcicieli w Duchu i Prawdzie, a w konsekwencji modlitwy żywej, wznoszącej się z głębi duszy. Oczekuje On również wyrazu zewnętrznego, który łączy ciało z modlitwą wewnętrzną, ponieważ składa Mu ona doskonały hołd z tego wszystkiego, do czego ma On prawo (KKK 2703).

Słowo, będąc najważniejszym środkiem wyrazu i przekazu naszych pragnień, nie jest jedynym takim środkiem. Bardzo ważna jest harmonia pomiędzy słowami i gestami ciała. Niestety dzisiaj często brak takiej harmonii, a czasem wręcz mamy do czynienia ze sprzecznością. Jeżeli weźmiemy np. modlitwę „Ojcze nasz”, to kiedy dziecko tak się odzywa do swojego ojca, którego autentycznie kocha, to przecież biegnie do niego z rękami podniesionymi i rzuca się mu na szyję. My natomiast wypowiadamy tę modlitwę często na kolanach i ze złożonymi rękami. Co taki gest oznaczałby w przypadku dziecka, które zwróciłoby się do swojego ojca? Czy nie kojarzylibyśmy tego raczej z gestem lęku przed ukaraniem za jakieś przekroczenie? Można by wskazać wiele takich gestów religijnych, jakie w Kościele wykonujemy, w których brak harmonii z sensem słów i wiary, jaką głosimy.

Ponieważ modlitwa ustna ma charakter zewnętrzny i jest w pełni ludzka, jest przede wszystkim modlitwą tłumów. Ale nawet modlitwa najbardziej wewnętrzna nie powinna pomijać modlitwy ustnej. Modlitwa staje się wewnętrzna w takiej mierze, w jakiej uświadamiamy sobie Tego, „do którego mówimy”. Wtedy modlitwa ustna staje się pierwszym stopniem modlitwy wewnętrznej (KKK 2704).

Modlitwy uczymy się od rodziców, powtarzając słowa pacierza. Jest ona zatem punktem wyjścia w naszej szkole modlitwy, a tym samym jej pierwszym stopniem, czy może wymiarem. Modlitwa ustna jako wypowiadanie słów do Boga jest obecna na każdym etapie naszej modlitwy. Przede wszystkim liturgia ma taki charakter i będąc modlitwą Kościoła jest jednocześnie modlitwą uczestniczącego w niej człowieka. Każdy z nas także do końca życia mówi: „Ojcze nasz” i każdy wypowiada swoje prośby do Boga. Jednak modlitwa jest ukierunkowana na głębszą więź z Bogiem, więź, która rodzi się z głębszego zrozumienia tego, Kim jest Bóg, kim my jesteśmy dla Niego i Kim On jest dla nas. Jaki jest Jego zamysł w odniesieniu do nas i jak On ten zamysł przeprowadza. Takiej świadomość nie możemy osiągnąć inaczej jak przez wewnętrzną refleksję i rozmyślanie. Na ich podstawie modlitwa może się stać wewnętrzną więzią przyjaźni z Bogiem, który nas do takiej więzi zaprasza.


Włodzimierz Zatorski OSB „Modlitwa chrześcijańska”

Inne publikacje Ojca Włodzimierza:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl