Jak wyleczyć się z acedii – duchowej depresji? Przeczytaj kilka rad i wskazówek [cz.4]

Wypróbowanym środkiem, pozwalającym uniknąć niepokoju acedii lub zapanować nad nim, jest praca. Mnisi wszystkich czasów czynili obowiązkiem ciężką, lecz uregulowaną pracę, wykonywaną pieczołowicie i z umiarem. Nie mogła ona służyć własnym celom ani być okazją do haniebnej żądzy zysku. Ewagriusz podaje głębokie powody, przemawiające za koniecznością pracy:

Troszcz się o pracę ręczną i to stosownie do sił we dnie i w nocy, abyś nie obciążał kogoś, ale raczej sam innych obdzielał, jak zachęca i mówi święty Apostoł Paweł (por. 1 Tes 2,9; Ef 4,28). A w ten sposób także zwyciężysz demona acedii i oddalisz od siebie wszystkie pozostałe pożądliwości wzniecone przez wroga. Lenistwu bowiem towarzyszy demon acedii, a, jak mówią, mieszka on w pożądliwościach (Prz 13,4).

W tych kilku linijkach kondensuje Ewagriusz duchowe doświadczenie Ojców Pustyni, którego jest spadkobiercą i uczniem. Liczne teksty Apoftegmatów mogą zilustrować każde zdanie osobnym epizodem. W czasach, w których praca fizyczna była jeszcze sprawą niewolników, Ojcowie cenili pracę własnych rąk wyjątkowo wysoko. Byli jednakże również świadomi niebezpieczeństwa przekształcenia jej w żądzę zysku bądź w chorobliwy aktywizm. Nie mniej potrzeba samodyscypliny do dokładnego dokończenia pracy, jak do odłożenia jej na bok, gdy wzywają ważniejsze obowiązki. Słusznie domaga się Benedykt, by niczego nie przedkładać nad oficjum. Zawsze uważano, że należy stawiać tamę zarówno lenistwu, jak i niepohamowanej pracowitości. Ewagriusz dzięki swemu wnikliwemu darowi obserwacji w obu tych skrajnościach rozpoznaje formy acedii.

Odważne trwanie, uaktywnienie naturalnych funkcji popędliwej części duszy nie jest jednakże jedynym panaceum na acedię. Przecież także pożądliwa część duszy zostaje zaatakowana i wyobcowana ze swych naturalnych funkcji. Jej trzy specyficzne cnoty definiuje Ewagriusz w następujący sposób:

Dziełem powściągliwości jest patrzeć beznamiętnie na rzeczy, które wzbudzają w nas nierozumne wyobrażenia, natomiast dziełem wstrzemięźliwości – odrzucić z radością wszelką rozkosz podniebienia.

Łatwo można poznać bądź odgadnąć różne pokusy acedii, które kierują się przeciwko tym dwóm cnotom właściwym pożądliwej części duszy. Wymienialiśmy już często liczne przykłady: nierozsądne pragnienie tego, co nieosiągalne i niemożliwe do realizacji, różnorodne uczucia niechęci i braku ochoty oraz irracjonalne żądze. Niestety, nie sposób tu przytoczyć wszystkie rady, których Ewagriusz udziela w poszczególnych wypadkach w celu przywrócenia naturalnego funkcjonowania pożądliwej części duszy. Przyjrzyjmy się za to bliżej wstrzemięźliwości. Problem „wynagradzania” sobie zmartwień, „pocieszania się” poprzez radości podniebienia, czy też tak rozpowszechniona dzisiaj, a w swojej istocie jeszcze mało rozpoznana skłonność do przejadania się, nie były Ojcom nieznane. Posługiwali się oni w tej dziedzinie, z pobudek etycznych, środkiem leczniczym, który dzisiaj stosowany jest jedynie ze względów ascetycznych bądź zdrowotnych. Chodzi o post. Ewagriusz stwierdza lakonicznie:

Ten, kto panuje nad brzuchem, zmniejsza namiętności, opanowany zaś przez pokarmy, powiększa przyjemności.

Postem dla Ojców nie było jedynie czasowe bądź zupełne wyrzeczenie się określonych produktów żywnościowych, jak np. mięsa. Pod tym względem kierowali się oni zasadą Pawła: Wszystko, cokolwiek w jatce sprzedają, spożywajcie, niczego nie dociekając. Dużo ważniejsze było świadome ograniczenie swoich potrzeb, rezygnacja z wyrafinowanych i drogich potraw, i to szczególnie wtedy, gdy tęsknimy za bardziej urozmaiconym i smaczniejszym jadłospisem.

Przy tym wszystkim Ewagriusz również tutaj nie jest żadnym fanatycznym rygorystą. Kto z powodu słabości lub choroby musi posilać się trzy razy w ciągu dnia, a nawet częściej – normalnie mnisi mieli jeden posiłek dziennie, po 1500 – ten nie powinien się zamartwiać. Również wtedy nie ma powodu do skrupułów, gdy ważniejsza od wszelkich „reguł” gościnność domaga się przerwania postu wielokrotnie w ciągu dnia!

Jednakże jeszcze mniej toleruje pisarz przesadę w drugą stronę. Tak doradza pewnej zakonnicy:

Nie mów: „Zjem dziś, a nie będę jadła jutro”,
ponieważ czynisz to nie kierując się roztropnością;
będzie to bowiem ze szkodą dla twojego ciała
i o ból przyprawi twój żołądek.

Jak bardzo surowa nie byłaby asceza Ojców Pustyni, pozostaje ona zawsze pełna umiaru, to znaczy dopasowana do możliwości konkretnej osoby. Nie jest sztywnym wypełnieniem prawnego przymusu, lecz podlega ewangelicznej wolności, jak to często powtarza Ewagriusz. Usprawiedliwieniem tej wolności jest fakt, że post, podobnie jak inne ćwiczenia ascetyczne, należy do „dobrowolnych ofiar”, jakie człowiek może złożyć Bogu spontanicznie, nie będąc do tego zobowiązanym przez Boski nakaz.

Właściwy sens tych praktyk Ewagriusz widzi zwłaszcza w kształtowaniu woli.

Zatem wstrzemięźliwość od pokarmów jest to trud naszej woli i ducha.

Jako dobrowolna ofiara jest ono dopasowane do sił poszczególnego człowieka. Rzeczy, których się wyrzekamy, nie są przecież nieczyste, gdyż wszystkie zostały stworzone przez Boga dla naszego użytku, a Bóg nie uczynił niczego złego. Prawdziwa przyczyna wszelkiego zła leży w naszym nieczystym sercu (Mt 15,18), w permanentnym i dokonywanym z rozmysłem nadużywaniu rzeczy stworzonych. W tym egoistycznym wynaturzeniu tkwi korzeń pierwotnego grzechu człowieka:

Żądza pokarmów zrodziła nieposłuszeństwo,
a słodkie kosztowanie wypędziło z raju.

Stąd też staje się zrozumiałe nie tylko to, dlaczego obżarstwo, czyli gastrimargia, co dosłownie oznacza niepohamowany żołądek, jest pierwszą spośród ośmiu przywar, lecz również dlaczego post, ćwiczenie się w wyrzeczeniu elementarnych przyjemności podniebienia, pozostaje pierwszą cnotą.

Pierwszym spośród narodów jest Amalek (Lb 24, 20),
a pierwszą wśród namiętności jest obżarstwo.
Kto pochwycił [oślą] szczękę, unicestwił cudzo­ziemców
i łatwo rozerwał kajdany własnymi rękoma.


Gabriel Bunge „Acedia – duchowa depresja”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl