Jeśli ktoś ma i jeszcze otrzymuje, a nie dzieli się tym, nie widzi potrzeb drugiego, to jasne, że jest to złe…

Wydaje mi się, że jeśli człowiek naprawdę liczy się z Panem Bogiem i patrzy na ludzi wokoło, to się zastanawia: czy mnie ta czy inna rzecz jest naprawdę potrzebna? Jeśli ksiądz ma samochód i ten samochód służy parafii, to wtedy ludzie nie będą mieli żadnych pretensji. Jeśli człowiek ma dobra i dzieli się tymi dobrami, wtedy nie ma problemu. Jeśli natomiast ma niewiele, ale trzyma to dla siebie, grzechem staje się nie nadmiar pieniędzy czy dóbr, tylko właśnie to przywiązanie do nich.

Pani Hanna Chrzanowska, służebnica Boża, wychowywała się w bardzo bogatej rodzinie. I nigdy nie czuła dyskomfortu z powodu tego, że żyła w takim środowisku, bo jej rodzice dawali biednym, ile tylko mogli: budowali domy, organizowali kolonie dla dzieci. Im podobni wybudowali nawet linię tramwajową, by robotnikom łatwiej było dotrzeć do pracy. Widać było, że ich pieniądze służyły ludziom – gdyby oni mieli mało, to tamci nie mieliby nic. Widzimy znów, że dla człowieka, który jest przywiązany do wartości, dla którego Pan Bóg jest tą wartością najwyższą i według Niego układa wszystkie inne sprawy, to, czy ma mało czy dużo, nie jest takie ważne. Stopień jego religijności pozwala mu określić, jaki może być stan jego posiadania.

leon_knabit_cytat

Grzech ten pozwala nam zatem ocenić naszą reakcję na wspomniane słowa, „ubogich zawsze mieć będziecie”. Jedni są ubogimi z własnej winy, z lenistwa. Nie chce im się przyłożyć do pracy, nie szanują tego, co mają, czasami marnotrawią nawet otrzymane środki do życia. Innym znów jakoś dziwnie się nie wiedzie. Nie potrafią, często są zupełnie bezradni wobec klęsk żywiołowych czy wypadków losowych. Nie da się stworzyć społeczeństwa, w którym wszyscy mieliby jakieś przyzwoite minimum egzystencji. Na przykład bezdomni – część z nich nie chce żadnej opieki, bo nauczyli się żyć jako całkowicie wolni, swobodni, nawet jeśli to niesie ze sobą niepewność jutra i egzystencję w ekstremalnie trudnych warunkach.

Zbierając dotychczasowe myśli – jeśli ktoś ma i jeszcze otrzymuje, a nie dzieli się tym, nie widzi potrzeb drugiego, to jasne, że jest to złe. Ilustracją niech będzie przypowieść o dłużniku, któremu darowano dziesięć tysięcy talentów, on zaś nie miał litości wobec tego, kto był mu winien tylko sto denarów. Jeśli człowiek otrzymał – czasem spadek, czasem wynagrodzenie za własną pracę, za wykorzystanie swych talentów i umiejętności, a przecież one też są darem – jego obowiązkiem jest pomóc tym, którzy mają mniej.


Fragment książki …jakby Boga nie było


Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

komentarz

napisz komentarz
  • Ojcze, wydaje mi sie ze najwieksza bolaczka dzisiejszych ludzi jest pycha i egoizm. Nawet jesli ktos ma duzo pieniedzy, to wykorzystuje je na zaspokojenie wlasnych potrzeb, realizacje wlasnych marzen i szukaniu szczescia tam, gdzie go znalezc nie mozna-w swiecie ziemskim, wsrod materializmu. Zgubna jest mysl, dla duszy ktora uwaza ze kupujac sobie nowy samochod, sprawi sbie radosc. Jest to uluda, iluzja.. ludzie nie potrafia wykorzystac pieniedzy na sluszne cele. O ile mniej glodnych byloby gdyby taki bogaty czlowiek, sam zakupilby produkty , przygotowal posilek i podzielil sie z biednymi. Jestesmy zapatrzeni tylko w siebie. Zatracilismy dar widzenia brata w drugim czlowieku, widzimy zas w nim tylko konkurencje. Brak nam pokory i milosci. Tak niewiele trzeba nam do zbawienia wlasnych dusz. Kochac blizniego jak siebie samego i dostrzegac w nim Jezusa. Niestety dla wiekszosci brzmi ono juz tylko „kochaj siebie samego”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl