Najpiękniejsze fragmenty z „Filokalii” [cz.4] – sentencje duchowe Pseudo-Makarego Egipskiego (IV/V w.)

Jak modlitwa przewyższa inne dzieła, tak również człowiek, który jest w niej rozmiło­wany, musi wykazać więcej trudu i troski, by niespostrzeżenie nie wkra­dło się zło. Szatan bowiem większymi pokusami atakuje tych, co zabiegają o większe dobro. Muszą więc oni zachować szczególną czujność i trzeźwość, aby każdego dnia trwając na modlitwie, ukazywali w życiu jej liczne owoce: miłość i pokorę, prostotę i dobroć, a nadto rozeznawanie dobra i zła. Będzie to wyrazem ich postępu i wzrastania w sprawach Bożych. Być może zachęci też innych do podobnej gorliwości.


Zgodnie z wezwaniem Chrystusa, święty Apostoł uczy, iż należy modlić się nieustannie i że trzeba trwać na modlitwie. Pan zaś powiedział: O ileż bardziej Bóg weźmie w obronę tych, którzy dniem i nocą wołają do Niego?, i: Czuwajcie i módlcie się. Należy więc modlić się zawsze i nigdy nie ustawać.


Przeciwko wytrwałości staną bowiem liczne przeszkody stawiane przez zło: senność, zniechęcenie, ociężałość ciała, rozbieganie myśli, niestałość umysłu, wewnętrzne rozluźnienie i inne zasadzki szatana. Dojdą do tego ataki i napór złych duchów, które zawzięcie wal­czą przeciwko nam i rozbijają nas od wewnątrz. Przeszkadzają one duszy, by mogła pozostawać w prawdzie oraz bez wytchnienia szukać Boga i do Niego się zbliżać.


Kto poświęca się modlitwie, winien umacniać się przez wszelki wysiłek i czujność, cierpliwość, walkę duchową oraz trud ciała. Dzięki temu nie ustanie w modlitwie, nie pozwoli na błąkanie się myśli, ani też nie podda się zbytnio senności, zniechęceniu, niedbałości i bezładowi. Nie będzie używał nieuporządkowanych i niestosownych słów, ani nawet nie pomyśli o nich. Nie zadowoli się jedynie tym, że długo trwa na modlitwie w postawie stojącej lub klęcząc, i jednocześnie pozwala, by umysł błąkał się gdzieś daleko.


Musi zatem przygotować się do pilnego, trzeźwego czuwania. Do tego, aby przeciwstawiać się próżnym myślom, by je badać i rozeznawać, oraz by zawsze pragnąć Pana. Jeżeli bowiem tego nie uczyni, nic nie stanie na przeszkodzie, aby niepostrzeżenie, w różnoraki sposób, nie został wciągnięty przez zło lub by nie wynosił się wobec tych, którzy nie potrafią jeszcze wytrwać w modlitwie. Gdyby uległ tym podstępom zła, zniweczyłby swoje dobre działanie i oddałby je na własność demonowi.


Jeśli pokora i miłość, prostota i dobroć nie będą towarzyszyć naszej modlitwie, będzie ona raczej pozorem modlitwy i nie przyniesie pożytku. A dotyczy to nie tylko modlitwy, ale każdego wysiłku i trudu: czystości albo postu, czuwania, śpiewu psalmów, posługi braciom czy jakiegokolwiek innego działania, podjętego z miłości do cnoty.


Gdybyśmy nie starali się o to, by rozwijały się w nas miłość, pokój, radość, prostota, pokora, ale także łagodność, otwartość i należyta wiara, cierpli­wość i życzliwość, trudzilibyśmy się bez żadnego pożytku. Ze względu na te wartości podejmujemy się bowiem znoszenia trudów.


Jeżeli zaś nie ma w nas miłości, próżne jest nasze działanie. Wtedy nie różnimy się od pięciu głupich panien: w ich sercach zabrakło duchowej oliwy, a więc wymienionych cnót, jakie ujawniają się za pośrednictwem Ducha. Stąd nazwano je głupimi i żałośnie wykluczono z królewskich zaślubin. Za trud dziewictwa nie zyskały żadnego pożytku.


Przy uprawie winorośli ludzie dokładają wszelkich trudów i starań w nadziei, że zbiorą owoce. Jeżeli jednak tak się nie stanie, ich wysiłek jest daremny. Podobnie, jeśli nie dostrzegamy w sobie – pochodzących od Ducha – miłości, pokoju, radości i innych cnót, jakie wyli­cza Apostoł i jeśli nie możemy z całą pewnością stwierdzić ich istnienia w nas w wyraźnym duchowym odczuciu, to trud dziewictwa, modlitwy i psalmodii, postu i czuwania okazałby się próżny. Owe wysiłki duszy i ciała winny być bowiem podjęte, jak już powie­dzieliśmy, z nadzieją na wewnętrzny rozwój. Gdy natomiast cnoty te objawią się w naszym życiu, będzie to duchowe wesele połączone z niezniszczalną radością, jaką Duch Święty w niewymowny sposób daje sercom wiernym i po­kornym.


Tak więc, trudy i wysiłki niech będą oceniane według tego, czym są: jako trudy i wysiłki. Jeśli zaś ktoś, z braku rozeznania, uzna, że one same stanowią owoce Ducha Świętego, niech nie trwa w nieświadomości: jedynie bowiem pociesza i zwodzi siebie samego oraz pozbawia się prawdziwych darów duchowych.


fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl