Nasze cierpienie jest osłodzone, ma coś z Chrystusa, jest jednoczące [odcinek 3] Piotr Rostworowski o Eucharystii

Jest to Sakrament najważniejszy, dokoła którego inne się skupiają. W nim zawiera się pełnia. Eucharystia zawiera: Odkupienie, tajemnicę Zmar­twychwstania, tajemnicę Kościoła, tajemnicę życia przyszłego, porównaną w Ewangelii do uczty, dzięki której już tu żyję Bogiem.

Pan Jezus powiedział: To czyńcie na Moją pamiątkę (Łk 22,19). To znaczy, że Pan Jezus chce, abyśmy pamiętali. Jest to pamiątka tego, co dla nas uczynił. Pamiątka żywa, zawierająca całą rzeczywistość, o której pamiętać trzeba. Chce więc Pan Jezus wychować chrześcijan, którzy mają w pamięci to, że Syn Boży za nich umarł. Nie tylko za nas umarł, ale i za mnie. Święty Paweł: Żyję w wierze, że Syn Boży wydał samego siebie za mnie (por. Ga 2,19–21).

Musimy tą tajemnicą żyć, prowadzić życie eucharystyczne. Można je widzieć na dwóch płaszczyznach:

  • powierzchownie, na płaszczyźnie znaku;
  • głęboko, tzn. wtedy, gdy się żyje rzeczywistością, która przez ten Sakrament jest oznaczona. Jest to przeżywanie rzeczywistości ukrytej pod znakiem sakramentalnym.
Czym jest Eucharystia?

A) Ofiarą Chrystusa, do której symbolicznie przygotowały ofiary Starego Testamentu. Jest to tylko jedna ofiara, godna Boga. Co za szczęście, że możemy ją razem z Chrystusem złożyć Bogu, zdając sobie sprawę z bezsilności stworzenia. Jak bardzo bogaci jesteśmy, że możemy uczcić Boga. Ta ofiara powinna się stać „naszym aktem”.

Udział nasz wymaga ofiarnego usposobienia. Semetipsum exinanivit propterea et Deus exaltavit Illum. Usposobienie ofiarne – to całkowite oddanie chwały Bogu, a poniżenie siebie. Pan Jezus w Ogrójcu upada na twarz przed Ojcem i wymaga też od nas najwyższego uwielbienia.

Dziś to wezwanie Boże jest powszechnie niezrozumiane. Obecnie ludzie mają większe zrozumienie dla miłości bliźniego niż dla miłości Boga. Panuje antropocentryzm. Życie zakonne uważa się za egoizm. A przecież ponad wszystko Bóg jest godzien wszelkiego uwielbienia i wszystkie dzieła Boże po to są.

W tej samej tajemnicy Mistycznego Ciała Chrystusa więź z Bogiem jest fundamentem i źródłem więzi wzajemnej ludzi. Wzajemna więź ludzi wynika z tamtej. Miłość bliźniego oderwana od miłości Boga niweczy i jedno, i drugie.

Postawa ofiarna staje wobec Majestatu Boga, dąży prosto ku Niemu. Ofiara Chrystusa jest jednocześnie ofiarą krwawą. „Śmierć Pańską będzie wspominać, póki nie przyjdzie”. Chrystus dał nam tę Ofiarę jako wiatyk (tzn. na drogę dla swej Oblubienicy). Dał nam śmierć swoją, aby była naszą. Biskup, gdy święci kapłana, mówi: „musisz umrzeć”.

Nie ma więc już dla chrześcijanina cierpienia zwykłego, ale jest udział w męce Pana Jezusa. Nasze cierpienie jest osłodzone, ma coś z Chrystusa, jest jednoczące. Eucharystia sakramentalnie włączona jest w śmierć Chrystusa.

Widać, że ludzie umierają w niejednakowy sposób. Jedni umierają w pokoju, bez rozdarcia. Oni już umarli przedtem. Inni, którzy nie byli przygotowani, umierają w rozdarciu duszy, jest jakby zgrzyt.

Najświętszy Sakrament pociąga za sobą trudne konsekwencje – udział w Ofierze Chrystusa.

W niedzielę przedpościa Ewangelia święta zapowiada Mękę Chrystusa: „wszystko się dokona, będzie oplwany, ubiczowany”. Apostołowie nic z tego wtedy nie rozumieli. Podobnie i my, gdy przychodzi krzyż – uważamy, że on nam przeszkadza, że to właśnie nie to, co powinno być.

Gdy św. Piotr w taki sposób przyjął zapowiedź męki Chrystusa, otrzymał odpowiedź: Idź precz szatanie. Jesteś mi zgorszeniem, bo nie rozumiesz planów Bożych (Mt 16,23). Przez to zdarzenie Pan Jezus nas ostrzega: „Pamiętajcie, że szatan będzie chciał wyeliminować krzyż z myśli i ducha chrześcijan, będą chcieli rozwijać osobowość bez krzyża”.

W każdej duszy przez moc Chrztu św. jest zaszczepiony głęboki pociąg do ofiary. Jeżeli jesteśmy temu niewierni, to nie zaślepiajmy się dłużej, bo z chwilą, gdy to w nas zaniknie, przestaniemy być uczniami Chrystusa.

piotr_rostworowski_cytat

B) Msza święta jest nie tylko ofiarą. Jest też Sakramentem zjednoczenia, czyli osobistej przyjaźni z Chrystusem.

Parę lat temu była prowadzona dyskusja na temat: Pobożność liturgiczna czy prywatna?. Właściwie prywatna wypływa z liturgicznej. Nie możemy po skończonym dziele liturgicznym zostawić Pana Jezusa samego. Komunia św. musi się rozwinąć w życiu modlitwy. Pan Jezus mocno to określił: „Kto we Mnie mieszka, a Ja w nim, jak Ojciec we Mnie, a ja w Ojcu”. Pan Jezus to powtarza, nie mówi ubocznie. Czy jestem powołana do wielkiego zjednoczenia z Panem Jezusem? Tak, bo jesteś powołana do przyjmowania Eucharystii.

Zasadniczą rzeczą jest być wewnątrz Kościoła przez wiarę, posłuszeństwo, więź miłości z braćmi. We własnej duszy musi być jedność z Chrystusem.

W zgromadzeniu trzeba uważać, żeby być w łączności z głową. Być wewnątrz Kościoła przez niewyodrębnianie się. W duchu być wewnątrz Kościoła przez jedność z Chrystusem. Kiedy się o to staramy, wysiłki ascetyczne i moralne skupiają się jak w soczewce w dążeniu do tego, żeby być z Nim. Nie wysuwa się swojej własnej inicjatywy, lecz coraz bardziej ustępuje się.

Gdy się ma do spełnienia jakąś funkcję, z początku uważa się, że się potrafi ją spełnić. Ale trzeba stopniowo coraz bardziej czuć, że się tego nie potrafi, i zostawiać coraz więcej miejsca działaniu Boga.

C) Tajemnica Eucharystii jest też jednością ludzi – jest to dar jedności i pokoju. W niej otrzymujemy moc pokonania wszystkiego, co nas dzieli. Gdyby nie ta wielka siła – Boże zadanie – nasza jedność rozleciałaby się.

Nawet sami wewnętrznie rozlatujemy się, a cóż dopiero w kontakcie z innymi ludźmi. Naszą wzajemną łączność można porównać do masy stopionego żelaza. Aby żelazo roztopiło się, trzeba je bardzo mocno podgrzać, lecz kiedy już się stopi, to stop jest bardzo mocny. Nie jesteśmy natomiast podobni do wosku, który stapia się w o wiele niższej temperaturze, lecz i bardzo łatwo się rozpada. Niechęć, na którą godzę się choćby w stosunku do jednej osoby, mówiąc np. „nie mogę się zgodzić, odsuwam się” – godzi w Najświętszą Eucharystię. Pierwsza gmina chrześcijańska była to dusza jedna i serce jedno (por. Dz 4,32).

Śmiertelnie ranny jest konwent, w którym nie ma miłości bratniej. Miłość ta to sympatia nie ludzka, lecz boska. Pan Jezus daje moc przełamania oporów natury.

Bardzo częste są zarzuty niewierzących: „nie ma u nich miłości”. Nie jest powiedziane, że ją mamy czerpać z naszej nędzy, lecz z Boga, tj. kochamy nie dlatego, że ten człowiek jest sympatyczny, ale dlatego, że mamy Boga.

D) Modlitwa po Komunii w uroczystość Bożego Ciała uczy nas, że mamy cieszyć się widzeniem Boga. Życie eucharystyczne jest przedsmakiem życia wiecznego. Ekonomia życia wewnętrznego jest taka, że Bóg daje nam przedsmak życia wiecznego, a nie tylko zapłatę za pracę (jak w winnicy). W Starym Testamencie mamy obraz tego w zdarzeniu, gdy Żydzi przynoszą owoce z ziemi Obiecanej. Te owoce były bardzo piękne. Żydzi czerpali stąd siłę, by zdobyć Ziemię Obiecaną. My też mamy przedsmak celu. Komunia św. jest rozpoczęciem widzenia Boga. Ona daje nam łaskę oderwania się od tego świata.

Mając w Kościele misję szczególnie eucharystyczną, opierajmy wysiłki nasze na świadomości, że co dzień przyjmujemy Pana Jezusa. Jeżeli mamy się umartwić, to wiedzmy, że z Sakramentu mamy łaskę do tego – łaskę udziału w Męce Pana Jezusa.


Piotr Rostworowski „Wypatrując Jezusa”

Skorzystaj:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl