Nie gadaj tyle – pouczenia z Góry Athos o milczeniu

Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfi­tości serca mówią usta. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: z każdego bezużytecznego słowa, które wypowie­dzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony (Mt 12,34–37).

Ta przestroga Zbawicielowa zamykała mi niejednokrotnie usta. Mam bowiem stronić od wszystkiego, co wygląda na zwykłą sobie paplaninę lub trąci zniesławianiem. Gdy ktoś chce ze mną rozmawiać, proszę Boga, by mi dał czyste serce, aby Duch Święty wziął me usta w posia­danie swoje.

Kto praktykuje hezychię, jest człowiekiem milczącym. Tylko miłośnik milczenia mówi należycie o Bogu. Milczenie stanowi zarazem warunek dobrej modlitwy. Jest ono także owocem modlitwy. Im więcej się bo­wiem modlisz, tym więcej rozprzestrzenia się w tobie milczenie.

Nasi ojcowie duchowni bywają ludźmi wielkiego milczenia. Jakże bowiem inaczej mogliby wysłuchiwać, gdy mówimy im o naszej nędzy? Milczenie naszego duchownego ojca jest milczeniem Boga. Jest ono uchem Boga, który nas wysłuchuje.

Istnieje milczenie śmierci i milczenie płynące z poczucia wstydu. My zaś mówimy, bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli (Dz 4,20). Milczenie hezychasty nabiera wartości jedynie wtedy, gdy gości w nim miłość. Prawdą jest, że „mówić o Bogu jest rzeczą dobrą, ale milczeć dla Boga jest równie rzeczą dobrą!” To praw­da, że bardzo niewielu zakosztowało prawdziwego milczenia, bez którego nie ma zresztą prawdziwego zjednoczenia z Bogiem. Ale kto już zakosztował w milczeniu, ten dąży doń nieustannie. Bóg wie, jak bardzo puste słowa i rozproszenie ducha trzymają nas z dala od Jego obecności.

Są tacy, którzy wprawdzie fizycznie milczą, ale do czego się to przyda, jeżeli za to zdają się oni na swą fantazję, albo w sercu własnym osą­dzają surowo swych braci? Z drugiej strony są i tacy, którzy od rana do wieczora mówią, a na przekór temu wszystkiemu, zachowują jed­nak swe serce w milczeniu przed Bogiem. Mówią, by stać się użytecznymi dla bliźnich. Miłość i wyrzeczenie się woli własnej zachowują ich w pokoju.

O ile szukasz milczenia, to nie miej długich wykładów na temat piękna i użyteczności milczenia.

Nie trzeba koniecznie udawać się na pustynię. Wystarczy milczeć po prostu. Jeżeli oddalasz od twych warg wszelkie niepotrzebne słowo, każdy osąd na temat twych braci, jeżeli nie mówisz o rzeczach, któ­rych dobrze nie znasz, to staniesz się niebawem człowiekiem mil­czenia.


Jean-Yves Leloup „Słowa z Góry Athos”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl