Niech nasze miejsce w naszym kościele parafialnym nigdy nie będzie puste! Nie bój się, wejdź na Mszę Świętą…

Podobno polskich katolików można rozpoznać na całym świecie po tym, że zawsze jakaś grupa podczas Mszy św. stoi na dziedzińcu kościelnym. Ta przypadłość nie omija i Tyńca. I u nas mamy takich katolików, którym siły i chęci pozwalają tylko dojść do dziedzińca kościelnego, ostatecznie stanąć na schodach. Czy oni rzeczywiście są przekonani, że wypełnili przykazanie kościelne, aby czynnie uczestniczyć we Mszy św.? I po co tyle fatygi? Przecież tak samo mogliby uczestniczyć przez radio w swoim mieszkaniu. A przez telewizję, to jeszcze by i coś widzieli…

Piszę o tym, bo smutek ogarnia duszę, gdy widzi się taki brak zrozumienia, co to jest Msza św., co to jest wspólnota wierzących skupiona koło ołtarza, co to jest grzech ciężki za brak uczestnictwa we Mszy niedzielnej, czy świątecznej. Ten styl nie jest zresztą właściwy tylko dzisiejszym trudnym czasom. Jeszcze kiedy proboszczem był Ojciec Wojciech, posyłał mnie podczas Mszy niedzielnych aż „pod lipki”, by stamtąd zapędzać „chłopów” do kościoła. Niektórzy to nawet siedzieli sobie pod akacjami pod murem dzisiejszego parkingu koło Krzyża i „rżnęli” w karty przez całą Mszę. Nie jest wykluczone, iż w domu tłumaczyli, że byli, ale już nie dodawali, jak daleko zaszli.

Piszę o tym wszystkim specjalnie w trosce o uszanowanie Mszy św. i Domu Bożego, gdyż dzisiaj obchodzimy pamiątkę poświęcenia rzymskiej bazyliki św. Jana na Lateranie. (Dlatego Msza odprawia się w szatach koloru białego). Chyba każdy, kto był w Rzymie, modlił się w tej bazylice, w której jest też obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a może nawet wchodził na kolanach po Świętych Schodach. Ta bazylika jest katedrą Biskupa Rzymu, tak jak Wawel – katedrą Pasterza Krakowa. Niech nasze miejsce w naszym kościele parafialnym nigdy nie będzie puste! Niech nie braknie w nim modlitwy, która ma kształtować nasze życie i po wyjściu z kościoła. Choćby w przyszłą niedzielę: podejmiemy odpowiedzialność za kształt naszej władzy samorządowej? Czy pozwolimy, by inni nam wybrali? A wtedy będzie narzekanie, a narzekanie… 


Leon Knabit OSB „Przestań narzekać, zacznij żyć” (część 1)
fot. Robert Krawczyk

Inne publikacje:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl