O niezwykłej książce „Ojcze nasz. Wprowadzenie do wiary i życia chrześcijańskiego”

Zapoznanie się z większą ilością komentarzy do „Ojcze nasz” wprowadza czytelnika w przestrzenie bogactwa duchowego. Każdy bowiem z komentatorów prześwietla czysty kryształ Słowa Modlitwy Pańskiej światłem swojego talentu. Tym sposobem Słowo jakby kontynuuje swoje Wcielenie w duchowej przestrzeni komentarzy, staje się bardziej przystępnym – na tym polega moc i sens Tradycji. Można uciec się jeszcze do innego porównania: komentarze to różne obrazy jednego pejzażu namalowane przez różnych malarzy, w różnych okresach, różnymi technikami. Obraz nie zastąpi pejzażu i nie po to się go maluje. Dobrze jednak móc połączyć w swym sercu spacer przez łąkę i „odbijający” ją obraz, Słowo i komentarz. Malarstwo ukierunkowuje wzrok, kształci i wysubtelnia uczucia, chroni od zapomnienia. Komentarz podobnie działa w stosunku do Słowa.

Można więc sięgnąć do niniejszych stronic, jak i do innych książek Lwa Gilleta – Mnicha Kościoła Wschodniego – z ciekawości. Dodajmy jednak, że jest w nich coś więcej niż jedynie „błysk oryginalności”. Gillet bowiem pisał z głębi serca. Słowa jego naznaczone są autentycznym doświadczeniem Boga. Pozwolę sobie powiedzieć, że był on mistykiem, człowiekiem prawdziwie duchowym. Nadto, utrzymał swoje teologiczne pisarstwo w konwencji prostoty – nie ma u niego zawikłań, myśl jest prosta i potoczna, nie męczy, a sprowadza na głębie.

Zaczęliśmy ten wstęp od rozważań na temat różnych komentarzy do „Ojcze nasz”, z których każdy naznaczony jest specyfiką swego autora. Jeden pejzaż malowany przez różnych artystów, różnymi technikami i z różną wrażliwością. Z tego, co do tej pory zostało powiedziane, można wnioskować, że komentarz Lwa Gilleta naznaczony będzie trochę dramatem jego egzystencji rozpiętej między podzielonymi Kościołami, a spragnionej jedności, że będzie tam prostota i głębia zarazem. Cóż jeszcze „specyficznego” napotkać tam może czytelnik?

Jest tam kilka wątków typowych dla teologii i duchowości wschodniej. Dla przykładu: rzecz zaczyna się i kończy, w sposób typowy dla teologicznej myśli prawosławnej, podkreśleniem wymiaru trynitarnego całego stworzenia i ludzkiej egzystencji. Całość także spowija „chmura apofatyzmu”, wskazująca na Boga Obecnego, który jednak jest większy niż myśl. Nie zmienia to faktu, że człowiekowi dane jest uczestniczyć w Jego życiu – ów typowy dla mistyki prawosławnej motyw „uczestniczenia”, tu wyrażony bardzo prosto i pięknie zarazem, znajdzie czytelnik już w pierwszym rozdziale książki.

Drugim elementem, który chciałbym tu podkreślić, jest wymiar liturgiczno-sakramentalny tego „komentarza” – to także typowo wschodnie. Mistyka Gilleta jest w najwyższym stopniu mistyką sakramentalną. Jest on doskonałym uczniem wielkiego bizantyjskiego teologa Mikołaja Kabasilasa (XIV w.). Gillet jest jednak mniej skomplikowany, bardziej bezpośredni i prosty. Partytura jego „komentarza” została rozpisana na bazie sakramentów Kościoła. Wszystkie one pojawiają się w trakcie wywodów, w takiej lub innej postaci.

Słowa Modlitwy Pańskiej i Chrystusowe sakramenty tworzą u ojca Gilleta harmonijną syntezę. Dzięki swoim słowom przybliża on także współczesnym chrześcijanom skarbce tradycji wschodniej – taką bowiem była chyba jego tajemnicza misja. Miejmy nadzieję, że na jej przedłużeniu sytuuje się także niniejsze tłumaczenie.


Mnich Kościoła Wschodniego, „Ojcze nasz. Wprowadzenie do wiary i życia chrześcijańskiego” – kup w księgarni internetowej


Maciej Bielawski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl