Oddychać imieniem Jezus

Mało jest książek, które są równe Filokalii. Tym większa radość, że pozycja ta znowu jest dostępna. Jeszcze większa radość z powodu planów wydawnictwa Tyniec, które przewidują opublikowania całości tego dzieła (aby uzmysłowić sobie rozmiar pracy, która czeka na zespół wydawniczy, przypomnę tylko, że edycja ta będzie liczyć ponad 2 000 stron!).

Co to jednak jest owa Filokalia? Mówiąc jak najprościej to zredagowana w XVIII w. obszerna antologia tekstów mistrzów życia duchowego, które dotyczą modlitwy nieustannej. Autorami są przede wszystkim mnisi, którzy zaniepokojeni wezwaniem św. Pawła Nieustannie się módlcie (1 Tes 5,17), nie tylko próbowali z pomocą łaski Bożej dotrzeć do zjednoczenia z Bogiem, ale także przekazać następnym pokoleniom swoje doświadczenia w tej materii. Niech nie zniechęca nikogo ów „mniszy” charakter publikacji! W istocie bowiem najwierniejszymi czytelnikami i propagatorami byli często ludzie świeccy. Pomnik miłości do tego typu modlitwy i samej Filokalii to bez wątpienia znane Opowieści pielgrzyma: historia tajemniczego człowieka, który w poszukiwaniu zjednoczenia z Bogiem przemierza carską Rosję wszerz i wzdłuż, modląc się, doznając upokorzeń, radości i smutków codziennego życia.

Nasi autorzy próbują zatem wychować Czytelnika do modlitwy nieustannej. Drogą do niej jest wierne i wytrwałe przyzywanie Imienia Jezus (stąd modlitwa ta zwana jest czasem modlitwą jezusową). Niech pamięć o Jezusie złączy się z twym oddechem, a wówczas poznasz pożytek wyciszenia – powiada św. Jan Klimak. W słowach świętych mężów nie brak też humoru. Zacytujmy Hezychiusza z Synaju:

Podobnie, jak niemożliwe jest, aby Morze Czerwone pojawiło się na niebieskim firmamencie pośród gwiazd, i to, aby człowiek chodzący po ziemi nie oddychał powietrzem, tak też, bez długotrwałego wzywania Jezusa Chrystusa, niemożliwe jest oczyszczenie naszego serca z namiętnych myśli i wyrzucenie z niego duchowych wrogów.

Dzieła naszych autorów powstały w ciągu ponad 1000 lat (najstarsze ok. IV w., ostatnie, które włączono do antologii – ok. XV w.); jest to zatem tradycja, która po prostu zapiera dech w piersiach! Jednak tak długa historia wymaga fachowego i przystępnego wprowadzenia. Zadość temu wymaganiu sprawia znakomity wstęp pióra ks. prof. Józefa Naumowicza. Również w samym tekście, przy fragmentach bardziej skomplikowanych, tłumacz przychodzi Czytelnikowi z pomocą, podając w przypisach potrzebne wyjaśnienia.

Wiele wysiłku i trudu należy poświęcić modlitwie – powiada Jan z Karpatos. Celem redaktorów Filokalii nie było nic innego, jak tylko pomoc jak największemu kręgowi ludzi w drodze ku zjednoczeniu z Bogiem. Wypada zatem jeszcze raz powtórzyć, że cieszymy się, iż kolejni Czytelnicy dzięki lekturze Filokalii mogą wejść na ścieżkę modlitwy jezusowej.

Szymon Hiżycki OSB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl