Ogród w Edenie jest obrazem zawierającym wszystkie istotne elementy widzialnego świata…

Świat widzialny wokół człowieka

Ogród w Edenie to pierwsza księga, która otworzyła się przed człowiekiem. Księga wspaniała, bez atramentu i liter, same obrazki, do tego żywe, przestrzenne i barwne.

Co więcej, nie dostał jej człowiek do oglądania gdzieś z boku, ani przez szybę (jak w muzeum), ale w niej zamieszkał. Ogród zasadzony na żyznej ziemi, bogatej w wodę, stał się jego domem. Tutaj czuł się bezpiecznie.

Pod nieogarnionym niebem, rozświetlanym w dzień przez gorące słońce, a nocą przez miękkie światło księżyca i roje migotliwych gwiazd. Żył w księdze życia.

Czytał jej mądrość, smakując wodę w skwarny dzień. Przyjmował jej orzeźwiający chłód. Poznawał jej delikatność, gdy obmywała łagodnie jego ciało, oraz jej siłę, gdy niósł go nurt rzeki, ten sam, który wytrwale zaokrąglał najtwardsze kamienie.

Patrzył w zachwycie, jak na falach igrają iskry światła, zupełnie inne niż na rybiej łusce. Obserwował ptaki doskonalące z upodobaniem start z rozbiegiem, lot w przestworzach i efektowne wodowanie. A ile przy tym wszystkim było różnych dźwięków… Czysta symfonia.

I wracała cisza głęboka, pełna dostojeństwa, aż ptak na gałęzi rozłożystego drzewa śpiewem wypełnił powietrze. Pewnie śpiewał o znalezionym owocu, bo wnet kilka innych ptaków zleciało się na ucztę.

Potem człowiek sam poznał błogosławieństwo tego drzewa. Owoc jego był wyborny, pożywny i soczysty, a zielony cień drzewa łagodził upał i koił wzrok.

Podczas wypraw w różne zakątki ogrodu nie mógł się nadziwić kwiatom. Wszędzie potrafiły znaleźć dla siebie miejsce. Na drzewach, krzewach, na skałach, wśród rozległych łąk, w cichych zakolach rzeki i w stawie. Gdy w otoczeniu zieleni o bogatych odcieniach pękały pąki i rozwijały się płatki kwiatów, gra barw zestawionych nieomylnie rozświetlała ogród i powietrze nasycało się upojnym aromatem, zwołując ptaki i owady nie mniej barwne od kwiatów.

Kiedy kładł się w trawie i czuł na plecach ciepło ziemi, patrzył, jak lekki wiatr kołysze źdźbła. Poruszały się z łagodnym szelestem, a na wysokim niebie przesuwały się obłoki. Miał wtedy wrażenie, że Ten, który wszystko powołał do istnienia, dzieli się z nim radością odpoczynku.

Dzieło świadczy o Autorze

Ogród w Edenie jest obrazem zawierającym wszystkie istotne elementy widzialnego świata, w którym zamieszkał człowiek. W tej harmonijnie uporządkowanej całości kwiaty i cała szata roślinna tworzą integralną część. Przez nie szczególnie wyraźnie dostrzegalna jest nadobfitość. Wokół człowieka jest znacznie więcej niż to absolutnie konieczne do życia.

Sam człowiek nie był wtedy jeszcze zapatrzonym w siebie poetą. Świat nie był dla niego jego własnym odbiciem. Wystarczyło aż nadto, gdy zobaczył odbicie swojej twarzy w spokojnej tafli wody.

Wiedział, że Ten, który jest Źródłem Życia, otworzył przed nim swoje tajemnice, przez swoje dzieła objawił mu blask prawdy, mądrości i dobra. Nie chował się przed człowiekiem, ale przechadzał się po ogrodzie w porze, kiedy był powiew wiatru. Głęboka więź przyjaźni człowieka z Bogiem, wyrażona w bliskości wspólnego spaceru i rozmowy, dawała człowiekowi pokój i radość serca. Co więcej – sam Stwórca obdarował człowieka przywilejem uprawiania i doglądania ogrodu, zatem jego trosce powierzył swoje fascynujące dzieło.

Jest tutaj najodpowiedniejsze miejsce, aby zapytać, czy w tym, co nam długo mówiono o świecie i o Bogu, nie utrwaliły się błędy, owocujące naszą nieufnością, lękiem, jeśli nie wręcz wrogością wobec świata?

Jednym z błędów jest próba zawłaszczenia świata przez człowieka. Świat jednak nie należy do nas tak bardzo, jak nam się wydaje. Bóg zaprosił nas do współpracy, ale On sam nie przestał się troszczyć o świat. Człowiek przez swoją postawę wobec świata miał się okazać podobnym do Boga, a polecone mu czynienie sobie ziemi poddaną i panowanie nad światem zwierząt nie było zgodą Boga na tyranię człowieka i niszczenie świata.

Drugi błąd, to ustawienie świata i Boga jako alternatywy albo – albo. Albo świat, który jest tutaj, nisko – albo Bóg, który jest daleko i wysoko. Tymczasem takiej alternatywy nie ma. Świat powołany do istnienia przez Boga świadczy o swoim Stwórcy i do Niego prowadzi, wskazując miłośnika życia (por. Jan Pietraszko, Nasze powroty do Chrystusa…, s. 113–122).

Na gruncie błędnie odczytanego antagonizmu pomiędzy światem a Bogiem wyrosła, ponoć chrześcijańska, postawa pogardy dla stworzenia i postawa ucieczki od świata.

Człowiek na swoje ciało zaczął patrzeć podejrzliwie i raczej dostrzegał w nim przeszkodę niż sprzymierzeńca, a ideału doskonałości zaczął szukać w świecie aniołów, zapominając, że Bóg oczekuje od niego doskonałości na miarę człowieka, a ta wcale nie jest mała.


Hieronim St. Kreis OSB „Drogi Pana i Jego ludu” (część 1a)

Zobacz inne publikacje ojca Hieronima:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl