Pomiędzy Wschodem a Zachodem. Poznaj duchowość uniwersalną, bez podziałów…

Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach licznych podziałów, i to nie tylko w łonie samego Kościoła, ale i w klasycznym układzie: Wschód i Zachód. Każdy robi swoje… Dialog istnieje, chęć pojednania również. Może na poziomie dogmatycznym nie jest to możliwe, ale gdy wejdziemy na płaszczyznę duchowości, mamy większe pole do popisu.

Taką funkcję spełnia nasza seria publikacji pt. „Duchowość Wschodu i Zachodu”, gdzie staramy się ukazywać bogactwo i piękno zarówno jednej, jak i drugiej strony, bez ocen, ale w czystej formie duchowości, z której możemy korzystać i czerpać pełnymi garściami. Poniżej przedstawiamy tytuły, które do tej pory udało nam się wydać:

 

gliniane-naczynia

Gliniane naczynia

W kościelnych kręgach często słyszy się dziś skargę, że „wiara za­nika”. Mimo nie spotykanej dotąd „aktywności duszpasterskiej”, u wielu chrześcijan wiara zdaje się „stygnąć” (por. Mt 24,12), lub swo­bodnie powiedziawszy, „wyparowywać”. Mówi się o wielkim kry­zysie wiary, który w nie mniejszym stopniu ogarnia kler, co świe­ckich.

Temu tak często opłakiwanemu zanikowi wiary przeciwstawia się, zwłaszcza w Europie Zachodniej, fakt na pierwszy rzut oka para­doksalny: ogromny, z roku na rok zwiększający się o tysiące tytu­łów zalew literatury teologicznej i przede wszystkim duchowej, którą tenże Zachód jednocześnie produkuje. Z pewnością po części są to tylko modne, stworzone ze względu na rynek efemerydy. Lecz uka­zują się również w krytycznych wydaniach liczni klasycy literatury ascetycznej, tłumaczeni na wszystkie języki europejskie, tak że współ­czesny człowiek dysponuje takim bogactwem duchowego piś­mien­nictwa, o jakim człowiek starożytny nie śmiałby nawet marzyć.

 


 

droga-do-zbawienia

Droga do zbawienia

W obu tradycjach – wschodniej i zachodniej – raz po raz spoty­kamy ludzi, których myśl i odwaga życia Ewangelią stają się światłem dla jednych i dla drugich. Ich proste, czyste spojrzenie na Chrystusa i towarzysząca temu siła ducha stają ponad podziałami i zachęcają do naśladowania. Szkoda tylko, że nasza wzajemna zna­jo­mość tych postaci, ich dzieł i kolei życia jest wciąż tak nikła.

Do jedności-komunii nam wszystkim daleko, ale do „ducha jed­ności” jest bardzo blisko. A gdzie jest duch jedności, tam to, co dzie­li, już nie dzieli, lecz oczyszcza, tam podziały stają się już w jakimś podstawowym sensie przezwyciężone.

Z myślą o tym, by stopniowo nadrabiać zaległości, prezentuje­my Czytelnikom jedno z dzieł Teofana Rekluza – dziewiętnastowie­cz­nego „starca”, prawosławnego teologa, wybitnego duszpasterza i mni­cha. Jest on w Polsce już trochę znany, głównie dzięki pracom ks. Jana Pryszmonta, które załączamy w bibliografii, jednak do tej pory jego dzieła nie były tłumaczone na język polski.

 


 

chmura-niewiedzy

Chmura niewiedzy

Klasyczny, średniowieczny (XIV w.), staroangielski tekst mistyczny anonimowego autora wraz z dodatkami (listy: o modlitwie, o rozeznawaniu duchów, o kierownictwie duchowym). Tłumaczenie, mimo tego, że było dokonane z tłumaczenia francuskiego, posiada tę niezastąpioną wartość, że o. Piotr sam był człowiekiem doświadczonym w głębokiej modlitwie wewnętrznej.

Traktaty przedstawione w tej książeczce zachowały się w więk­szości manuskryptów jako dzieło jednego Autora. Należą do nich: Traktat o rozeznaniu duchów, List o modlitwie, List o rozeznaniu, Chmu­ra niewiedzy, List o kierownictwie duchowym, Teologia mistyczna Pseudo-Dionizego (jej parafraza) i Traktat o przygotowaniu do kontemplacji Ryszarda od św. Wiktora (skrót tego dzieła). Powstały one w połowie XIV wieku w Anglii. Nieznany Autor, prawdopodobnie kapłan i pustelnik, jest oryginalny i tradycyjny jednocześnie. Pozostając wierny nauce Ojców Kościoła, opiera się na ich poglądach, zapożycza od nich myśli do własnych pism, a nawet ich tłumaczy. Nie są to jednak przekłady w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. W jego opracowaniu nabierają jakiegoś dodatkowego autorytetu, naznaczone są osobistą myślą ich tłumacza, mistrza o głębokim życiu wewnętrznym. Z pewnością otrzymał staranne wykształcenie w filozofii i teologii scholastycznej. Był uczniem Szkoły św. Wik­to­ra, jak też uczniem św. Bernarda z Clairvaux i Pseudo-Dionizego.

 


 

zdobyty-plomien

Zdobyty płomień

Listy starca Jana z Wałaamu są pięknym świadectwem ducho­wo­ści prawosławnego mnicha. Osoba starca w Kościele Prawosła­wnym nie ma swojego odpowiednika w Kościele łacińskim. W litera­turze jest ona znana poprzez postać starca Zosimy z Braci Karama­zow Fiodora Dostojewskiego. Jednak ma swoją genezę u Ojców Pu­styni. Sama nazwa ojciec (Abba) wskazuje na inny rodzaj relacji du­chowej niż w zna­nej u nas formie kierownictwa duchowego. Ojcostwo duchowe mnichów bierze się przede wszystkim z ich doświadczenia opartego na osobistym życiu modlitwy i ascezy. U Ojców Pustyni całe życie było objęte modlitwą, wszystko w nim miało swoje odniesienie do Boga. Życie stawało się w ten sposób szkołą u Boga. Wielu z nich to ludzie prości, niewykształceni. Całą mądrość zdobywali na w spotkaniu z Bogiem, na pustyni. Wspaniałym świadectwem ich duchowej dojrzałości są apoftegmaty.

 


 

rana-milosci

Rana miłości. Konferencje kartuskie

Prawie niczego nie napisano o tym, co przydarzyło się Jezusowi przez ten długi czas odosobnienia, kiedy był prowadzony przez Ducha Świętego. Równocześnie jednak ten sam Duch mówi nam: zaczerpnijcie z tego źródła wody żywej, której potrzebujecie, żeby stać się wiernymi mieszkańcami pustyni.

Nie powinniśmy dopuścić w nas samych lęku przed duchową pustynią, na którą powołuje nas Duch Święty, bo pustynia jest czymś zwykłym. Oddalenie na pustynię nie oznacza po prostu zerwania częstych kontaktów z ludźmi. Jest to przyjęcie postawy, w której wewnętrzny dialog coraz mniej dotyczy nowych, atrakcyjnych myśli, lecz raczej zmierza do skupienia się na jednej Osobie. Przebywamy na pustyni tylko z jednego powodu – jesteśmy tam dla Jezusa.

Książki o życiu kartuzów są dostępne. Dlaczego jeszcze jedna? Dla­tego, że nie ma żadnej książki, w której sami kartuzi, żyjący współ­cześnie, przemawiają do pozostałych kartuzów o szczegółach ży­cia, nieoczekiwanych kryzysach, codziennych wyzwaniach, o by­to­waniu na pustyni, unosząc w ten sposób zasłonę religijnej, ducho­wej teologii, jaka była dotąd przedstawiana tylko przypadkowemu obser­watorowi.

 


 

opowiesci-pielgrzyma

Opowieści pielgrzyma

W każdej dziedzinie są takie książki, które po prostu trzeba znać. W dziedzinie duchowości należą do nich z pewnością Opowieści pielgrzyma. To anonimowe, klasyczne dzieło zakorzenione w rosyjskim prawosławiu ukazuje nam inne oblicze pobożności i modlitwy niż to, z którym być może spotykamy się na co dzień. Jest ono znakomitą odpowiedzią na pragnienie ciągłego przebywania w Bożej obecności. Pokazuje jak poprzez nieustanną modlitwę Jezusową zmieniać swoje wnętrze aby każdego dnia stawać się jeszcze bardziej „człowiekiem z Ducha”.

Nowe tłumaczenie Opowieści pielgrzyma dzięki uwspółcześnionemu językowi staje się bliższe czytelnikowi i zaspokaja ciągle niegasnącą potrzebę poznawania sensu modlitwy serca wśród pobożnych ludzi, ktorzy jednocześnie często są miłośnikami duchowości wschodniochrześcijańskiej.

 


 

starcy-pustelni-optynskiej

Starcy Pustelni Optyńskiej

Niemal każdy z nas chciałby żyć jak najdłużej. Ale o starości staramy się nie myśleć, a jeśli już myślimy, to z niepokojem. Obiegowe powiedzenie, że „lepiej być młodym, pięknym i bogatym”, przyjmujemy jako oczywistość i tylko czasem – z wiekiem coraz częściej – towarzyszy mu westchnienie bezradności. Bo czy starości można pragnąć? Pytanie to skłonni jesteśmy potraktować jako zwrot retoryczny. Rzadko przy tym zastanawiamy się, jak bardzo takie podejście uzależnione jest od panujących w naszym społeczeństwie opinii, a tym samym, że możliwe jest spojrzenie zupełnie odmienne.

Tymczasem, jak pisze Olivier Clément, „na chrześcijańskim Wschodzie – i ogólnie na Wschodzie – kocha się starość, ponieważ uważa się, że jest ona dana po to, aby się modlić”. Temu stwierdzeniu wybitnego współczesnego teologa prawosławnego towarzyszą gorzkie słowa o cywilizacji zachodniej: „Cywilizacja, w której ludzie już się nie modlą, jest cywilizacją, w której starość nie ma sensu. Ludzie idą tyłem ku śmierci, udając młodość; jest to bolesny spektakl, ponieważ zostaje dana możliwość ostatecznego wyrzeczenia się i ofiarowania siebie, ale nie jest wykorzystana”. Clément zauważa, że „w starości odczuwa się Boga poprzez coraz cieńszą ściankę życia biologicznego i człowiek staje się jak świadome dziecko, które powierza się Ojcu, ukojone bliskością śmierci, przenikliwe na inny rodzaj światła”, a taka starość może być darem dla innych. Dodaje więc: „Potrzebujemy starców, którzy modlą się, uśmiechają się, kochają bezinteresowną miłością, którzy potrafią się dziwić. Tylko oni mogą pokazać młodym, że warto żyć i że nicość nie jest ostatnim słowem”.

 


 

powiew-boga

Powiew Boga

Pojęcie medytacji jest dzisiaj bardzo modne. Ludzie spodziewają się po niej bardzo dużo. Dla wielu będzie to środek na odnalezienie swojej tożsamości, dla innych wewnętrznej harmonii. Z tych pragnień biorą się poszukiwania mistrzów medytacji, a także metod dochodzenia do niej.

Bóg przychodzi w ciszy. Prorok Eliasz oczekiwał Go w burzy i wichurze a On przyszedł w lekkim powiewie. Mistrzowie duchowi uczą nas właśnie tego, jak szukać Boga w kontemplacji aby go odnaleźć. Nasza książka to swojego rodzaju przewodnik po trzech najważniejszych tradycjach medytacyjnych zachodniego chrześcijaństwa: benedyktyńskiej, karmelitańskiej i ignacjańskiej.

Autorzy poszczególnych rozdziałów przeprowadzą czytelnika przez własną szkołę duchowości zarówno od strony praktycznej, jak i dostarczając podstaw teoretycznych. Jest to więc także bogate kompendium duchowości. Dzięki niemu czytelnik zapozna się z medytacją zachodniochrześcijańską i bez wątpienia zostanie zachęcony do podjęcia starań o pogłębienie własnego życia modlitewnego.

 


 

doskonalosc-mnicha-w-pismach-dorotusza-z-gazy

Doskonałość mnicha w pismach Doroteusza z Gazy

Niniejsza praca ma na celu ukazanie koncepcji doskonałości mnicha w ujęciu św. Doroteusza z Gazy. Koncentrując się na tym aspekcie duchowości monastycznej, podjęto próbę usystematyzowania jego myśli dotyczącej drogi doskonałości i prowadzącej do zjednoczenia z Bogiem. Podjęcie tematu doskonałości życia chrześcijańskiego wynika z faktu, iż Doroteusz sam był przełożonym cenobium, kierującym wspólnotą mnichów i jako taki musiał mieć własną koncepcję doskonałości chrześcijańskiej, jak również sposobów na to, bo do niej dojść. Jego pouczenia muszą więc dotykać w tym zakresie wszystkich żywotnych problemów zarówno wspólnoty, jak i poszczególnych mnichów, niosąc tym samym w sobie walor autentyczności.

Nauki Doroteusza mogą więc stanowić potencjalne źródło wzorców postaw na drodze doskonałości i pouczeń wspomagających duchowy postęp. Ponadczasowość wskazówek mnicha z Gazy dodatkowo jest umacniana ich biblijnym fundamentem i tym samym pozwala ekstrapolować je na codzienne życie, również współczesnych chrześcijan, pragnących głębokiego zjednoczenia z Bogiem.

 


 

komentarz-do-reguly-sw-benedykta

Komentarz do Reguły św. Benedykta

Zanim przystąpimy do omawiania samego tekstu Prologu Reguły św. Benedykta, warto sobie uświadomić, że jego tekst jest oparty na starożytnej (prawdopodobnie pochodzącej z II wieku) nauce mistagogicznej, czyli nauce wygłaszanej dla nowo ochrzczonych wprowadzającej ich w tajemnice życia chrześcijańskiego. Już z tego faktu widać, że w życiu monastycznym nie chodzi o nic innego, tylko o bardzo konkretnie przeżywane życie chrześcijańskie. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak daleko odeszliśmy od chrześcijańskich tajemnic przeżywanych na co dzień.

Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie, abyś przez trud posłuszeństwa powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez gnuśność nieposłuszeństwa.

„Słuchaj”, pierwsze słowo Reguły niesie w sobie ogromną treść. Przede wszystkim mówi ono o postawie, której istotą jest wsłuchanie się w mądrość pochodzącą od mistrza. Człowiek, stworzony przez Boga Jego słowem, jest w istocie odpowiedzią i dlatego może się prawdziwie realizować jedynie jako odpowiedź na Boże wezwanie. Słowa Pana Jezusa: beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5), odnoszą się w pierwszym rzędzie do Bożej inicjatywy, Bożej łaski, która nas zawsze uprzedza. Cokolwiek byśmy wymyślili, choćby wydawało się nam najszlachetniejsze, najdoskonalsze, i starali się potem to zrobić na własną rękę, bez Bożej inicjatywy, bez Bożego wezwania staje się bezowocne, puste i pozbawione życia. Dlatego pierwsze, najistotniejsze jest dla nas usłyszenie Bożego słowa do nas skierowanego. Wtedy dopiero staje się w ogóle możliwe, byśmy zrobili coś, co będzie nas budowało, zakorzeniało w prawdzie i życiu.


Wkrótce udostępnimy dla wszystkich audiobooka „Abba, powiedz mi słowo”, a w dniach 30 marca – 2 kwietnia będziemy uczestniczyć w kolejnej edycji Targów Wydawców Katolickich.

komentarz

napisz komentarz
  • Dziękuję za ten artykuł. Już żałuję, że nie przeczytam wszystkich tych książek, bo… tempo życia mi na to nie pozwala. Tym niemniej dostrzegam i doceniam zalety zbiorczego ukazania pewnych treści, które mogą być interesujące dla każdego zainteresowanego duchowością wschodu i zachodu. To wartość sama w sobie. Każdy może wybrać coś dla siebie. Pewnie wybiorę i ja… W kwietniu jadę do Tyńca…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl