Poszukując recepty na współczesne choroby naszego Kraju i Narodu, dodałbym do słów Prymasa Wyszyńskiego jeszcze jedną propozycję – żeby wszyscy przestali kłamać…

Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wy­szyń­ski zawsze z troską myślał o człowieku, zwłaszcza o kobietach, których los na przestrzeni dziejów był na ogół gorszy od losu mężczyzny. W czasie rządów komunistycznych Kardynał domagał się między innymi, by kobieta, jeśli opiekuje się domem i dziećmi „na całym etacie”, otrzymywała emeryturę na tych samych warunkach co jej pracujący w fabryce mąż. Oczywiście pomysł nazwano utopią – bo przecież nie stać nas na to – i o żadnym dodatkowym wynagrodzeniu dla kobiety za jej pracę w domu mowy nie było.

Widząc wielką nieuczciwość ówczesnego systemu, zresztą nie tylko w Polsce, lecz w skali całego obozu socjalistycznego, i znikomą skuteczność, a raczej bezskuteczność podejmowanych, za to szeroko nagłaśnianych reform, powiedział kiedyś z mocą: „Polsce potrzebna jest jedna reforma gospodarcza, żeby wszyscy przestali kraść!”. Oczywiście, była to jeszcze większa utopia niż emerytury dla kobiet prowadzących swoje domy. Poszukując recepty na współczesne choroby naszego Kraju i Narodu, dodałbym do słów Prymasa jeszcze jedną propozycję – żeby wszyscy przestali kłamać. Czy to jeszcze jedna utopia? No tak, żeby wszyscy przestali kraść i kłamać, to jest trudne do przeprowadzenia. Nie znaczy to jednak, że mamy patrzeć i siedzieć z założonymi rękami.

Przyglądając się swemu najbliższemu otoczeniu, widzimy, jak wielu Polaków nie kradnie i nie kłamie. Tacy ludzie często uważani są za idealistycznych marzycieli, nierzadko zresztą przez tak zwanych „normalnych” bywają usuwani poza nawias życia publicznego i towarzyskiego. Aby jednak zmowa przewrotnych ich nie przemogła, powinni zwiększyć swą siłę przebicia i powinno ich być więcej. I to właśnie jest zadanie dla tych rzeczywiście normalnych Polaków…

Przeżywaliśmy uroczystości Stulecia Odzyskania Niepodległości. Pomrukiwania władzy i opozycji jakby na trochę przycichły, szkoda, że nie ustały zupełnie. Na pierwszym miejscu była Polska. Orzeł Biały, biało-czerwona flaga, Hymn Narodowy – wszystkie cztery zwrotki, i pieśni patriotyczne śpiewane od pokoleń. Pokazał się Naród. Ten Naród, który poradził sobie z zaborcami, z hitleryzmem i bolszewizmem, dziś daje pełną gwarancję, że poradzi sobie z wypaczeniami współczesnego systemu politycznego w Europie.

Dobrą zmianę przyjęliśmy z ostrożną nadzieją. Stwierdzamy, że na ogół w Kraju jest lepiej, ale tu i ówdzie jesteśmy rozczarowani, jak choćby zwlekaniem w sprawie ustawodawstwa antyaborcyjnego. A już zupełne zażenowanie wzbudza proces legislacyjny. Dawniej Senat składał się z ludzi, którzy mieli odpowiedni wiek, wykształcenie i pozycję w społeczeństwie. Ich doświadczenie i roztropność miały nie dopuścić do powstawania ustaw niedopracowanych, podejmowanych bez należnego rozeznania, bez umiejętności przewidywania skutków, ustaw podejmowanych przez – strach powiedzieć – czyżby dyletantów? Dziś senatorowie – wybrani przecież przez obywateli – tracą autorytet, a także ich zaufanie. A w tej sytuacji opozycja, choćby nawet tak beznadziejna jak nasza, zaciera ręce i może sobie zbić niezły kapitał polityczny.

Naród – zwróćmy uwagę – chwilami ma już dosyć irytujących sporów partyjnych, hamujących rozwój Kraju i psujących nasz obraz zagranicą. Chce bardziej bezpośrednio wpływać na dzieje swoich małych ojczyzn. Kto wie, czy nie będziemy rychło świadkami wyłaniania się nowych przywódców na miarę naszych czasów, dla których Polska będzie najważniejszym motywem działania.

Obiektywni historycy przyznają, że Kościół mimo błędów i niedoskonałości walnie się przyczynił do utrzymania świadomości religijnej i patriotycznej we wszystkich trzech zaborach. Dzięki temu o wiele łatwiej było zjednoczyć wszystkie ziemie polskie po zakończeniu Wielkiej Wojny – bo Naród wciąż trwał. Trzeba było tylko „dorobić” do niego państwo.

Teraz przed Kościołem także stoi wielkie zadanie, gdyż dzisiejsza niewola czy może raczej zniewolenie, delikatniejsza w wyrazie zewnętrznym, jest o wiele bardziej niebezpieczna od wszystkich poprzednich. Pisał Zygmunt Krasiński w swym Psalmie miłości:

Niczym Sybir – niczym knuty
I cielesnych tortur król!
Lecz narodu duch otruty –
To dopiero bólów ból!

Musimy zatem wziąć na serio wymiar misyjny uczniów Chrystusa, Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (J 20,21). Niech taktykę działania wskaże nam krakowski Sługa Boży Biskup Jan Pietraszko, o którym nawet SB pisała: „W wystąpieniach raczej nie porusza akcentów politycznych, przy czym należy pamiętać, że całkowicie jest oddany religii jako takiej”.

Przepraszam, że sam dałem tu akcenty polityczne, ale potwierdzam z mocą, że „całkowite oddanie się religii jako takiej” przyniesie jako owoc zastępy ludzi prawych, którzy będą stanowili siłę odradzającego się w uczciwości i prawdzie Narodu. I zaśpiewamy z mocą: „Wspieraj jej (Ojczyzny!) siłę swą siłą”.


Fragment książki I przemija, i trwa


Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

napisz komentarz
  • „Poszukując recepty na współczesne choroby naszego Kraju i Narodu, dodałbym […] propozycję – żeby wszyscy przestali kłamać”. Doprecyzujmy. Chodziło ojcu oczywiście o to, żeby przestali kłamać wszyscy… poza PiS i prawicowym klerem. Co ja wygaduję? Przecież PiS i prawicowy kler nie kłamią! Uniżenie przepraszam za podszytą złą wolą insynuację. Szatan mnie podkusił, żeby rzucić kamieniem kalumnii w niepokalanie poczętych. Jeszcze chwila, a bym coś złego powiedział o TVP i innych prawilnych mediach powołanych do opluwania przeciwników władzy i szczucia na wybrane jednostki i grupy… Wyższe dobro, rozumiem!

    „Dobrą zmianę przyjęliśmy z ostrożną nadzieją. Stwierdzamy, że na ogół w Kraju jest lepiej […]”. Przyjęliście z nadzieją, wy, ludzie w koloratkach i habitach – to się zgadza. Nie dlatego, że PiS ma coś wspólnego z „nieżyciową” nauką Jezusa – bo nie ma, ale dlatego, że dzięki tej partii, cynicznie i bezwstydnie wykorzystującej religię, Kościół instytucjonalny zyskał przywileje (otwarte wsparcie, dotacje, tuszowanie nadużyć itd.; to samo, ale inaczej: kasę, bezkarność i współwładzę). Na ogół w kraju jest lepiej? Zdecydowanie! Przede wszystkim rodzinom i czynnym współpracownikom rządzących. Nie zaznają głodu – wspaniale, prawda? O Kościele hierarchicznym nie wspomnę – przecież nie odważę się kolejny raz podnieść bluźnierczo ręki na naszych świętych pasterzy (o pasterkach nie wspominam, bo kobieta w kościele i w Kościele ma milczeć). Ot i wyjaśniła się zagadka „na ogół”. (Co ja piszę? A kysz, idź precz ode mnie, siło nieczysta!).

    Muszę ojca pochwalić za dobre słowo o przeciwnikach politycznych PiS („[…] opozycja, choćby nawet tak beznadziejna jak nasza […]”). Bardzo mi się podoba ojca podejście, niezwykle wyrafinowane, wolne od stronniczości. Widać, że człowiek wraz z wiekiem nabiera ogłady, staje się rozważniejszy, ma dystans do rzeczywistości, z którą niebawem się na zawsze pożegna. „Błogosławieni pokój czyniący”. Chylę czoła przed ojca mądrością i zdolnością godzenia ludzi. Aż łzy wzruszenia spływają mi po policzkach!

    „Obiektywni historycy przyznają, że Kościół mimo błędów i niedoskonałości walnie się przyczynił do utrzymania świadomości religijnej i patriotycznej we wszystkich trzech zaborach”. Jakich znów błędów? Jakich niedoskonałości?! Dałby już ojciec spokój! To, że najwyższa hierarchia kościelna (włącznie z papieżem jednym czy drugim) niejednokrotnie wspierała zaborców i potępiała zrywy wyzwoleńcze Polaków, to jeszcze nic nie znaczy. Przecież to drobinka, takie nic. Nie warto o tym wspominać, jeszcze ojciec zasieje jakąś wątpliwość – a po co to komu? „Kościół zawsze nauczał…” – od tego godzi się zaczynać każdą wypowiedź. A potem wygłaszamy nowomowne komunały – i owcy beczą. Z radości, a jakże!

    Niepotrzebnie się ojciec kryguje, pisząc: „Przepraszam, że sam dałem tu akcenty polityczne, ale potwierdzam z mocą, że „całkowite oddanie się religii jako takiej” przyniesie jako owoc zastępy ludzi prawych, którzy będą stanowili siłę odradzającego się w uczciwości i prawdzie Narodu”. Ojciec ma nie tylko prawo „politycznie akcentować”, ale wręcz obowiązek – to ojca powołanie! Jak niejakiego ks. Wiesława Drążka, który ostatnio na stronie swojej parafii powiedział, na kogo nie należy głosować. Zacytujmy zdanko: „Nie można być trochę chrześcijaninem i trochę liberałem w stylu: PO-KO, PSL, .N, Wiosny, SLD itp.”. Najważniejsza jest ubóstwiona i upolityczniona religia (tylko złośliwcy mogą twierdzić, że jest ona cielcem zastępującym żywego Boga). Kiedy Jezus nauczał o królestwie nie z tego świata, o niegromadzeniu sobie skarbów na ziemi itd., miał tak naprawdę na myśli coś innego niż myśli myśląca gawiedź: chodziło mu o to, że trzeba się nachapać, tworzyć kliki, zwalczać wszelkimi możliwymi sposobami tych, którzy nas nie popierają. Zdecydowanie się z ojcem zgadzam, że w centrum przesłania ewangelicznego znajdują się abstrakcyjny naród i aborcja!

    Prawi i sprawiedliwi, do dzieła! Gott mit uns!

    Zdrowia, ojcze!

    • Drogi M, nie zgadzam się z Twoim komentarzem, bo po pierwsze naginasz i to mocno tekst Ojca, wielu Twoich podtekstów i sugestii nie powiedział, a po drugie sam fakt, że Twój komentarz się tu pojawił pokazuje, że chyba z tą wolnością słowa nie jest aż tak źle.

      Trochę przykro czyta się ten wylewający cynizm i pogardę z Twojego e-mail’a.

      Twierdzisz, że PIS wspiera Kościół. Nie zgodzę się w pełni, ale na pewno go tak nie zwalcza poprzednicy. Tylko czy poprzednicy nie wspierali przeciwnych organizacji? Wtedy też ich za to krytykowałeś? Chodzi o to, że każdy wspiera swoich i to jest chore, ale nikt tego nie zmieni. PO, PSL i SLD robili dokładnie to samo, tylko wobec innych grup. Bądź obiektywny.

      W 100% zgadzam się z Ojcem co do jednego. W tym kraju jest jak jest, bo taką mamy opozycję, bandę nieudaczników, którzy nic nie potrafili zrobić przez 4 lata, nic zaoferować poza anty-PIS’em. Mnie się też wiele w PIS nie podoba, nigdy na nich nie głosowałem i nie będę, ale to jak beznadziejni są przeciwnicy pozwala im robić co chcą, bo wiedzą, że nie ma z kim przegrać. To jest dramat tego kraju, że mamy zła partię rządzącą i jeszcze gorszą opozycję i jak zwykle głosujemy na mniejsze zło.

      Można mieć tylko nadzieję, że to już długo nie potrwa, bo praw ekonomii nie da się na dłuższą metę oszukiwać i przyjdzie dzień kiedy wróci normalność, czego i Tobie i sobie szczerze życzę.

  • Nie drogi, ale bezcenny – jeśli już. Nie myl się więcej! Naginam tekst ojca? Cóż, ojciec znacznie więcej powiedział niż w powyższych linijkach, wielokrotnie przecież zabierał głos, poza tym są i inni duchowni, bardziej dosadni i bezceremonialni (bezczelni), których poczynania od lat śledzę w mediach i realnym życiu. Polski Kościół jest w zdecydowanej mierze Kościołem partyjnym, związanym układami z PiSem i prawicą, nierzadko skrajną (Rydzyk to tylko najbardziej znany przykład). Możesz temu zaprzeczać, ale faktów nie zmienisz.

    Kościół jest potrzebny PiSowi, by mieć poparcie i wygrać wybory, PiS jest potrzebny Kościołowi, bo otrzymuje od niego duże sumy pieniędzy i inne przywileje; wiele szemranych spraw ludzi Kościoła się nie rusza, póki trwa ta symbioza. Nie zastanowiło cię, dlaczego np. tajny współpracownik SB biskup Mering tak niesmacznie stara się przypodobać Kaczyńskiemu i jego partii? Ta obustronna hipokryzja…

    Co do wolności słowa, nie wypowiadałem się na jej temat. Ale jeśli już o niej mowa, to obiektywne badania (umiesz posługiwać się internetem, poszukaj) jasno pokazują, ile czasu antenowego to medium publiczne poświęca partii rządzącej i jej zwolennikom, a ile opozycji; w czasach przedpisowskich była równowaga, a dzisiaj… Szkoda słów.

    Nie masz dostępu do moich stanów emocjonalnych, więc nie wiesz, że nie odczuwam tego, co widzisz w moim tekście. Jeśli cię to ciekawi, to odczuwam złość i bezradność, bo historia niczego nas nie uczy. Wierzymy w utopijne mrzonki i mydlimy sobie oczy stworzeniem raju na ziemi (dziwnym trafem do tego pseudoraju trafiają dziś prawicowi politycy, ich rodziny, no i niejeden duchowny). A odbywa się to kosztem przyzwolenia na niegodziwość. Kłamstwo staje się prawdą, niszczenie niewygodnych ludzi – „służbą Bogu”, szczucie na nastawione nieprzychylnie do władzy jednostki i grupy – „obowiązkiem patriotycznym”. (Ostatnio na marszu wolności w Lublinie pewne małżeństwo chciało zdetonować bombę, ale na szczęście do tego nie doszło. Pisze o tym prasa. Szczucie przynosi efekty). Generalnie to, z czym mamy do czynienia to budowanie na piasku, faryzeizm. Partyjna religia nie ma nic wspólnego z ewangelią.

    Poza tym mój tekst to komentarz pod wpisem ojca, nie e-mail!

    Ogólnie nie mam dobrego zdania o politykach – to zawodowi gracze i naciągacze. Nie piszę tego, bo jestem zły, ale jestem zły, bo tak jest. Ale nie wszyscy są w równym stopniu zdeprawowani.

    Ojciec mimo wszystko powinien wypowiadać się z mądrością starca. A nie robi tego. Kadzi PiSowi, uderza w opozycję. Mam do niego o to pretensję, bo wydawał mi się (kiedyś, dawno temu) rozsądniejszym człowiekiem.

    Moja prognoza jest taka. PiS wygra wybory, ludzie Kościoła hierarchicznego odetchną. Współpraca będzie się pogłębiać. Ale za kilka lat to runie. Musi runąć. Kłamstwa się wypalą. Pieniądze skończą. Żadne czary-mary tego nie zmienią. A do tego czasu wielu ludzi zostanie skrzywdzonych.

    Wszystkim zdaje się zależeć na dobru, ale nie wszystkim zależy na dobru wszystkich. A już na pewno nie Pisowi i nie Kościołowi hierarchicznemu. Smutne, prawdziwe.

  • Szanowny M,
    „ojciec znacznie więcej powiedział niż w powyższych linijkach, wielokrotnie przecież zabierał głos” – przykłady, bo na ogólnikach to można powiedzieć wszystko o każdym, włącznie z Tobą.
    „poza tym są i inni duchowni, bardziej dosadni i bezceremonialni (bezczelni)” – jacy konkretnie i co takiego robią? Inaczej to są stereotypy. Mówisz o o. Tadeuszu i jego związkach ze skrajną prawicą, możesz podać przykład, bo w Polsce nie ma skrajnej prawicy, zresztą co to znaczy w ogóle skrajna prawica. W Polsce praktycznie nie ma w ogóle prawicy, bo PiS nie ma nic wspólnego z myślą prawicową, to skrajnie socjalistyczna lewicowa partia.
    Przypominam, że nasz sąsiad z zachodu w 39 nie był prawicowcem, ale skrajny lewicowcem. W dzisiejszej Polsce za to mamy skrajną lewicę (np. Antifę) i partie opozycyjne utrzymują z nimi kontakty i ich wspierają, czemu tego nie krytykujesz?

    Mnie się też nie podobają związki partii z Kościołem, ale z drugiej strony Kościół z samej natury musi się sprzeciwiać aborcji, eutanazji, naukom gender itd. Tak mu nakazał Założyciel. Zatem do kogo jest Mu naturalnie najbliżej? Przecież nie do PO czy Lewicy. Niestety tak jest zbudowany system obecny, że nie da się być całkowicie niezależnym. 43% PKB idzie przez budżet państwa, więc chcą nie chcą Kościół też musi o te fundusze walczyć. Gdyby było tak jak być powinno, że np. 5% PKB idzie przez budżet, to wówczas przypuszczam, że nie byłoby takich związków, bo nie byłoby potrzeby, wówczas sami wierni by zapewniali byt.

    Mówisz, że opozycji jest mało w TVP. A ile jest PiS’u w TVN czy Polsacie? Czy wreszcie ile jest Konfederacji we wszystkich mediach? Też ogólnopolski komitet wyborczy i co? Jeśli twierdzisz, że 4 lata temu była równowaga, to masz naprawdę kiepską pamięć, wtedy było odwrotnie, PiS był wycinany gdzie się dało. Taka natura systemu, tylko nikt go nie chce zmienić. Tak samo z obsadzaniem stanowisk, kiedy rządziła PO to wtedy do ‚raju’ (jak to nazywasz) trafiali lewicowcy, obsadzali swoimi co się dało, czy wtedy też się buntowałeś, że prawica była poszkodowana?

    Z całym szacunkiem, już tak jak szczują wszystkie lewicowe organy, jak plują jadem i kłamstwami, to tutaj muszę przyznać, że PiS im nie dorównuje mimo wszystko. A już najgorsze teksty są z ust ludzi, który mają w logach hejt stop czy tolerancję. Przykład z ostatnich godzin dosłownie, zobacz sobie co wypisują po śmieci Kornela Morawieckiego. To jest właśnie lewicowa tolerancja i miłość.

    Zgadzam się, że to wszystko upadnie, ale upadnie niezależnie czy rządzi PiS czy PO. Bo praw ekonomii nie przeskoczysz. Najpierw SLD, a potem PO zadłużyło Polskę bardziej niż Gierek i pieniądze rozkradli. PiS za to pieniądze marnuje i rozdaje. Jedyni i drudzy doprowadzą do ruiny, ale tego ludzie chcą. ponad 80% chce głosować na partie okrągłostołowe, więc nic się nie może zmienić.

    Na szczęscie przyjdzie oczyszczenie, tak jak jest w Biblii zapowiedziane. Będzie okropne i bolesne, ale przyjdzie i z tą nadzieją trzeba żyć.

    A Ojciec Leon jest mądrym człowiekiem, nawet bardzo. Ma mądrość starca i nikomu nie kadzi, mówi jak jest. A że mu bliżej do PiS (tak przypuszczam, choć nigdy tego wprost nie powiedział), to cóż, ma prawo do poglądów, jest człowiekiem. Możesz zawsze wejść na Tygodnik Powszechny, gdzie zobaczysz, że w Kościele jest pluralizm polityczny i są ludzie, którzy genetycznie nienawidzą PiS’u.

    Dla mnie nie ma żadnej różnicy między PiS, PO, SLD, PSL, to jedno zło, ale z punktu widzenia nauki społecznej i moralnej Kościoła najmniejszym złem jest PiS.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl