Pouczenia z Góry Athos – walka wewnętrzna a dar rozróżniania duchów

Panie i Mistrzu mego życia, nie pozostawiaj mnie duchowi ospa­łości, braku odwagi, chęci panowania czy lubowania się w próżnych słowach. Daj mi, słudze Twemu, łaskę nieskazitelności, cierpliwości i miłości. Tak, Panie, dozwól mi dostrzegać me braki, a nie wyrokować o mym bracie. Tyś godzien uwielbienia teraz i w wieczności, Panie mój! (św. Efrem Syryjczyk).

Tutaj, na górze Athos, mamy niewątpliwie mniej zewnętrznych spo­sobności do grzechu, a mimo to jesteśmy pośrodku pokus wszelkiego rodzaju. Nie możesz sobie tego wyobrazić, jaką walkę musimy prowa­dzić właśnie tutaj! Pustynia – jak to widzisz na podstawie życiorysu św. Antoniego – to miejsce walki. Tu człowiek ma stawiać czoło de­monom i ich atakom, do czego wykorzystują one ten świat. Gdy z Bożą pomocą wychodzi się z tej walki zwycięsko, cały świat doznaje oczysz­czenia. Mnich ma być źródłem światła i pierwociną nowego stworzenia.

Przeciwko złym myślom

Mamy przede wszystkim walczyć ze złymi myślami. Grzech zaczyna się dopiero wtedy, gdy człowiek się na nie godzi. Modlitwa pomaga nam do niweczenia grzechu u samego korzenia, jak tylko zaczyna się przymilać naszej woli w sposób często niepostrzeżony. Imię Jezusowe jest skałą, o którą mamy rozbijać głowy dzieci Babilonu, jak tylko złe myśli zaczynają się wynurzać z podświadomości.

Gdy ducha twego, gdy serce twoje, kąsają złe myśli, a ty czujesz namiętność, strach czy pożądliwość, które na ciebie napierają, czyń wtedy to, co czynili Izraelici na pustyni, skoro kąsały ich jadowite węże. Patrz na podwyższonego węża, jakiego zawiesił Mojżesz na palu (Lb 21,8). Patrz na Jezusa Chrystusa wiszącego na krzyżu, a uchronisz się od trucizny duchowej zła, owego węża, który już zaczynał dostawać się do twego serca.

Weź pod uwagę jeszcze i to, co dodawał w tej sprawie jeden z naszych Ojców: „Gdy ci ubliżają, kieruj twe oczy ku Niemu. On też za ciebie cierpiał potwarze. Nawet mówiono, że ma złego ducha (J 8,48–49). Gdy cię lekceważą, zwracaj twe oczy ku twemu Zbawcy, którego Twarz opluwano. Gdy cię biczują myśli próżnej chwały, wspomnij wtedy na słowa: „Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wyko­nać» (Łk 17,10). Gdy doznajesz znów pokusy do lekceważenia twego brata, że słaby i grzeszny, to wtedy kieruj twe oczy ku Panu, ku Temu, który wykazał więcej troski o grzeszników, celników i prostytutki, aniżeli o sprawiedliwych; którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15,7). Gdy cię dręczą cielesne pożądliwości, albo gdy ci daje się we znaki nasz sposób życia, kieruj oczy ku Jezusowi, dawcy i celowi naszej wiary, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to za­miast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga (Hbr 12,2). Patrz nie­ustannie na krzyż i na chwałę Pana, który mieszka w twym sercu, a wtedy nic ci nie zdoła zaszkodzić, żadna jadowita trucizna wężów, a światłość twego Boga będzie jaśnieć w tajemnych pokładach twej duszy.

Świat naszych myśli jest najbardziej kruchy i trudny do opanowania. Ewagriusz z Pontu sprowadza wszystkie złe myśli do ośmiu grzechów, nałogów, głównych skłonności, jakimi są: obżarstwo i pijaństwo, roz­pusta, żądza posiadania czy skąpstwo, smutek, gniew, przesyt serca, gonitwa za czczą sławą i pycha. Czy one niepokoją naszą duszę, czy też nie, to jednak zależy nie tylko od nas samych. To zaś, że one w nas przebywają i skutecznie sprowadzają namiętność, to już zależy od nas samych. Badaj zatem siebie samego w przedmiocie tych ośmiu punktów. Przyglądaj się i obserwuj, jak one w tobie powstają, jak chcą powodować w tobie utratę pokoju i myśli o Bogu.

Nasi ojcowie szli dalej w znajomości człowieka aniżeli dzisiejsi psy­chologowie. Oni upatrywali korzenie zła i choroby dusz we wkraczaniu naszej wolnej woli w dziedzinę złych myśli. Ich sztuka polegała na tym, że wychowywali ludzi do wolności, swobody dzieci Bożych. Oni chcieli, żeby w ludziach były dążenia Chrystusowe (Flp 2,5). Nie tracili czasu na analizę przeżyć w dziecięcym wieku, ale mówili: Dziś będzie cię Bóg miłował takim, jakim jesteś. Jeśli tylko chcesz, możesz twe życie zmienić. Możesz zostać nowym człowiekiem według obrazu i podobieństwa twego Stwórcy. Zstąp na pole bitwy twego serca i trzy­maj się dzielnie. Bądź mężny w walce, a zaznasz pokoju. Bóg jest z tobą. Popraw się i nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przy­darzyło (J 5,14).

Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego, pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza po­chodzi i czyni człowieka nieczystym (Mk 7,21–23). W tym leży – według wypowiedzi Ewangelii – przyczyna i źródło zła (Mk 7,21–23). Nie można oddać większej przysługi ludzkości nad oczyszczenie serca. Nadzieja tego, który walczy, jest tym błogosławieństwem obiecanym przez Pana Jezusa: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5,8).

Proś o dar rozeznania duchów

Za naszych dni oskarża się częstokroć innych ludzi o źródło zła, a tymczasem tkwi ono w nas i w świecie. Jedni mówią: „To pochodzi z otoczenia, z niewłaściwego nauczania, z wychowania itp.”. Mnich oskar­ża jedynie siebie samego. Jesteś prawdziwie wolnym wtedy, gdy sam siebie czynisz odpowiedzialnym za wszystko. Dowiadujesz się, że tam czy ówdzie jest wojna. Mów wtedy: „To moja wina!”. Walcz ze wszelką pychą i nienawiścią w twym własnym sercu. Gdy posłyszysz wiado­mość, że tu czy tam jest klęska głodu, to wtedy spójrz na wszystek chleb w twej spiżarni i zapytaj, ile z niego dałeś na biednych? Gdy widzisz rozbicie w Kościele, mów: „To moja wina i pozostanie ona moją winą dotąd, dokąd będzie we mnie myśl przeciwko bratu memu”.

Pychy trzeba się lękać najbardziej. Jedna jedyna myśl, a już zdolna jest ona przynieść ze sobą to, że wszystkie dary, jakimi cię Bóg obsy­pał, wszystkie wysiłki, by postąpić w cnocie, pozostają bez wartości. Między tobą a Bogiem jest bożek twojego „ja”. Najszczęśliwszy mnich to ten, którego nie dręczy już żadna pyszna myśl. W nim nie ma już chińskiego muru pomiędzy nim a Bogiem i bliźnim. On przenika wszy­stko na wylot.

Proś przede wszystkim Boga o dar rozeznania duchów. On jest źród­łem wszelkiego dobra. Wspomnij na modlitwę Salomona. Nie prosi o bogactwa. Nie prosi o wielkość. On prosi o mądrość. Prosi o serce mądre, o rozróżnianie tego, co dobre, a co złe (1 Krl 3,6–14). Wszystko inne stało się dlań mało ważne.

Od momentu Zesłania Ducha Świętego prawo chrześcijanina przesta­ło być kodeksem zewnętrznych przepisów. Nowe prawo stanowi we­wnętrzną obecność Ducha Świętego, który przekształca nasze serce, da­je mu ochotę wypełniania tego wszystkiego, co się Bogu podoba. Masz zatem twoją uwagę kierować zdecydowanie ku niejednokrot­nie subtelnym natchnieniom Ducha Świętego.

Trzeba wiele z tego daru rozeznawania duchów, by poznać, co w da­nym natchnieniu jest z ciebie, a co pochodzi od twojej mniej lub więcej zepsutej natury, albo wręcz od szatana, który przecież potrafi się prze­mieniać w anioła światłości i to w bardzo sprytny sposób, a co wreszcie pochodzi rzeczywiście od samego Ducha Świętego. Ważną jest rzeczą rozróżniać źródło natchnień. Rozróżniać to, co najgłębiej wywiera wpływ na nas. Czynność dobrą samą w sobie może zniweczyć nieszla­chetny motyw. Musisz więc czuwać nad sobą, ale bez popadania w po­dziwianie siebie. Nie szukaj tego, co cię może wynosić nad innych. Pytaj twego ojca duchownego o radę, byś nie osłabił się wewnętrznie.

Pan przychodzi w pokoju

Jeżeli modlisz się stale z uwagą, i tak przebywasz w Bożej obecności, będziesz instynktownie wyczuwał, co jest zgodne, a co niezgodne z Du­chem Bożym.

Miej zawsze w sercu pragnienie urzeczywistnienia tego, co odpowia­da miłości Ducha Świętego, a On cię będzie oświecał: Na moje ży­cie! – Wyrocznia Pana Boga. Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył (Ez 33,11).

Mój ojciec duchowny mawiał mi często, że każda myśl, w której nie przeważa pokój i pokora, nie jest od Pana Boga, ale ma jedynie pozór dobrej myśli, a de facto pochodzi ona od szatana. Pan natomiast przy­chodzi zawsze ze spokojem. Wszystko zaś, co pochodzi od złośliwego wroga, jest zamieszaniem, podnieceniem niedobrym i zawsze w towa­rzystwie troski o własną chwałę.

Często zjawiają się gotowe do rozszarpywania wilki w owczej skórze (Mt 7,15). Ta czy inna podnieta zda ci się być nieszkodliwą i zbożną, ale po owocach się ją poznaje (Mt 7,16–20). Owocem zaś Ducha jest pokój, pokora, miłość i zaufanie. Owocem złośliwego wroga jest za­mieszanie i pycha. Czujesz się w sobie samym porwanym w kawałki i wstępuje w ciebie ten straszliwy przesyt życiowy, który jest odde­chem diabła (Ga 5,9–23)? To zatem jest znakiem jego bliskości.

Zanim coś uczynisz, czy coś ważnego przedsiębierzesz, zwróć się po radę do Ewangelii i proś Pana o Jego Ducha. Badaj czy ta sprawa jest zgodna z Jego wolą? W każdym razie, jeżeli to zamierzenie nie przy­nosi ci postępu w Bożej miłości, zaprzestań, odrzuć je!

Należy wszystko czynić w duchu rozróżniania duchów. Ojcowie mó­wią, że wszystko, co przekracza miarę, pochodzi od demonów.


Jean-Yves Leloup „Słowa z Góry Athos”

Materiały dodatkowe:

napisz komentarz
  • Do ostatniego akapitu powyższego tekstu można dodać:
    św. Benedykt ujął to tak: „Przede wszystkim, gdy coś dobrego zamierzasz uczynić, módl się najpierw gorąco, aby On sam to do końca doprowadził”

  • Artykuł ten bardziej otwiera moje oczy na naszą wiarę niż słuchanie listów na mszy św pisanych przez naszych biskupów. Z poważaniem. Pozdrawiam

    • Panie Janie, posłuszeństwo i pokora wobec pasterzy Kościoła jest zgodna z Bożym Duchem i przez Niego wymagana. Proszę samemu ocenić ducha swoich uwag pod adresem biskupów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl