„Powiedz mi, Ojcze, kiedy przychodzi nieustanna modlitwa? Czy powinienem mieć regułę? ” Barsanufiusz i Jan odpowiadają…

List 87. Pytanie […] do Wielkiego Starca: „Powiedz mi, Ojcze, kiedy przychodzi nieustanna modlitwa? Czy powinienem mieć regułę? ”

Odpowiedź Barsanufiusza:

Raduj się w Panu, bracie, raduj się w Panu, umiłowany, raduj się w Panu, współdziedzicu! Nieustanna modlitwa przychodzi na stopniu całkowitego wyzwolenia od namiętności. Wtedy rozpoznaje się przybycie Ducha, który uczy wszystkiego, co dotyczy modlitwy. Apostoł bowiem mówi: Jeśli bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8,26). Cóż jednak będę ci opowiadał o budowlach Rzymu, jeśli sam tam jeszcze nie byłeś?

Człowiek, który prowadzi życie pustelnicze, szczególnie przykuty do łoża, nie ma żadnej reguły. Ale stań się jak człowiek, który je i pije, dopóki sprawia mu to przyjemność. W ten sposób, kiedy przyjdzie do czytania i dostrzeżesz w swym sercu skruchę, czytaj, ile możesz. Czyń tak samo przy śpiewaniu psalmów. Dziękczynienie i „Panie, zmiłuj się” (Mt 20,30) sprawuj według swej możności i nie bój się – nieodwołalne są bowiem dary Boże (Rz 11,29).


List 140. Pytanie […] do Wielkiego Starca: „Ojcze, jak należy się modlić? Tak jak powiedział Pan: «Ojcze nasz» (Mt 6,9)? Czy tak, jak powiedział abba Makary ze Sketis: «Panie, jeśli chcesz, zmiłuj się», a jeśli grozi walka: «Panie, jeśli rozkażesz, dopomóż»? Czy nie zostało powiedziane, że jedynie doskonali mogą mówić: «Ojcze nasz» (Mt 6,9) i tak dalej?”

Odpowiedź Barsanufiusza:

Modlitwa „Ojcze nasz” (Mt 6,9) dana została i doskonałym, i grzesznikom, aby doskonali poznawszy, czyimi synami się stali, gorliwie starali się, by nie odpaść od Niego, a grzesznicy ze wstydem nazywając Ojcem Tego, którego często obrażali, nawrócili się i doszli do skruchy. Jak uważam – bardziej przystoi ona grzesznikom. Grzesznik bowiem powinien mówić: Odpuść nam nasze winy (Mt 6,12). Jakie zaś winy mają doskonali, którzy stali się dziećmi Ojca, który jest w niebie? Słowa zaś: I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego (Mt 6,13) mają taką samą moc, jak te, które mówił abba Makary: „Zmiłuj się i dopomóż”.


Z Listu 143. Pytanie […] do Drugiego Starca: „Skoro w «Żywotach Starców» napisane zostało, że ktoś odmówił sto modlitw, a inny tyle samo, czy i my modląc się powinniśmy mieć miarę czy też nie? Jak należy się modlić? Przedłużając, czy odmówiwszy «Ojcze nasz, któryś jest w niebie» (Mt 6,9) zasiąść do pracy ręcznej? Pracując zaś, co należy robić? Podobnie jeśli chodzi o modlitwy wieczorne i nocne. Jak powinien to robić ten, kto żyje sam? Jak ma zachowywać godziny i śpiewać pieśni i hymny?”

Odpowiedź Jana:

Godziny i pieśni są tradycją Kościoła i są dobre ze względu na jednomyślność całego ludu. Tak samo w klasztorach przez jednomyślność większości. Mieszkańcy zaś Sketis ani nie mają godzin ani nie śpiewają hymnów, ale każdy pracuje rękami, medytuje i trochę się modli. Trwając w modlitwie powinieneś prosić o uwolnienie i wyzwolenie ze starego człowieka, albo odmawiać Ojcze nasz, któryś jest w niebie (Mt 6,9), albo obie te rzeczy i zasiąść do pracy ręcznej.

Co do wydłużania modlitwy, gdy ktoś trwa w nieustannej modlitwie, według słów Apostoła (1 Tes 5,17), nie potrzebuje jej przedłużać, gdy wstaje. Przez cały dzień jego duch trwa w modlitwie. Gdy zasiada do modlitwy, powinien recytować z pamięci albo czytać psalmy, a siedząc na końcu każdego psalmu powinien odmówić modlitwę: „Boże, bądź miłościw mnie biednemu”. Jeśli zaś niepokoi go jakaś myśl, powinien dodać: „Boże, Ty widzisz moje utrapienie, pomóż mi”. Kiedy więc zrobisz trzy rzędy w swojej sieci, wstań do modlitwy. Zginając więc kolana i prostując, odmawiaj modlitwę.

Co do modlitwy wieczornej, mieszkańcy Sketis odmawiają dwadzieścia psalmów, na końcu każdego zamiast doksologii mówią „Alleluja” i modlą się raz. Podobnie nocą – dwadzieścia psalmów, po których zasiadają do pracy ręcznej. Jeśli ktoś chce, recytuje z pamięci, jeśli chce, bada własne myśli i „Żywoty Ojców”.


Fragment książki Listy o gniewie i modlitwie. Teksty źródłowe: Listy Barsanufiusza i Jana


Barsanufiusz i Jan (VI w.), byli pustelnikami, którzy żyli na terenie klasztoru Abba Seridosa w rejonie Gazy (Palestyna). Zwracano się do nich z pytaniami dotyczącymi wyjaśnienia zarówno poważnych problemów duchowych jak i praktycznych zagadnień dnia codziennego. W taki sposób powstał niezwykły korpus Listów, w którym, jak w zwierciadle, możemy zobaczyć nie tylko odbicie odległej epoki, ale także nasze codzienne sprawy. Do spadkobierców duchowych obydwóch Starców należy m.in. znany już polskiemu Czytelnikowi Doroteusz z Gazy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl