Poznaj osiem duchów zła według Ewagriusza z Pontu [cz.1] – OBŻARSTWO

Określenie „osiem duchów zła” pochodzi od Ewagriusza z Pontu, mnicha żyjącego w Egipcie w IV wieku. Było on pierwszym mnichem pisarzem. Odegrał w dziedzinie refleksji nad życiem duchowym bardzo ważną rolę, gdyż jego myśli przejęli później inni duchowni pisarze.

Zdaniem Ewagriusza jest osiem głównych logismoi, które atakują duszę człowieka, odciągając ją od działania zgodnego z jej naturą. Są to:

  • gastrimagia – obżarstwo,
  • porneia – nieczystość,
  • filargyria – chciwość,
  • lype – smutek,
  • orge – gniew/złość,
  • acedia – acedia,
  • kenodoxia – próżność, szukanie ludzkiej chwały
  • hyperefania – pycha.

Są one wprost nazywane demonami lub duchami zła ze względu na ścisłe powiązanie z ich źródłem. We współczesnej psychologii można by nazwać je „pragnieniami kompulsywnymi”.

Pisma Ewagriusza, pierwszego mnicha-pisarza, mają dla nas ogromne znaczenie i są nieocenionym źródłem poznania praw życia duchowego. Dlatego też jego nauka o ośmiu duchach zła jest dla nas bardzo inspirująca.

Przez najbliższe kilka dni będziemy dla Was publikować teksty źródłowe, które opisują poszczególne duchy zła według Ewagriusza z Pontu. Po przedstawieniu nauki mnicha pontyjskiego, udostępnimy teksty, które będą komentarzem – wyjaśnieniem na temat walki z myślami i sposobów jak sobie z nimi radzić.


O obżarstwie

Początkiem owocowania jest kwiat,
a początkiem [ascetycznej] praktyki – wstrzemięźliwość.
Ten, kto panuje nad brzuchem, zmniejsza namiętności,
opanowany zaś przez pokarmy, powiększa przyjemności.
Pierwszym spośród narodów jest Amalek,
a pierwszą wśród namiętności jest obżarstwo.

Materią ognia jest drewno,
materią zaś brzucha [są] pokarmy.

Wiele drewna roznieca wielki płomień,
zaś mnóstwo pokarmów karmi pożądliwość.

Płomień przygasa, gdy zabraknie materii,
a niedostatek pokarmów uśmierza pożądliwość.

Kto pochwycił [oślą] szczękę, unicestwił cudzoziemców
i łatwo rozerwał kajdany własnymi rękoma.

Odrzucenie szczęki sprawiło, że powstało źródło wody,
a zdławienie obżarstwa zrodziło praktyczną kontemplację.

Palik od namiotu zabił wroga przebijając szczękę,
a słowo wstrzemięźliwości uśmierciło namiętność.

Żądza pokarmów zrodziła nieposłuszeństwo,
a słodkie kosztowanie wypędziło z raju.

Obfitość pokarmów sprawia rozkosz podniebieniu,
karmi jednak robaka nieumiarkowania, który nie śpi.

Nienasycony żołądek usposabia duszę,
by czuwała na modlitwie,
natomiast pełny sprowadza senność.

Trzeźwy umysł [zachowuje się] przy bardzo suchej diecie,
Wygodne zaś życie pogrąża umysł w otchłani.

Modlitwa poszczącego, [to] młody orzeł unoszący się w górę,
a [modlitwa] hulającego, obciążona przez sytość, opada w dół.

Umysł poszczącego jest błyszczącą gwiazdą na jasnym niebie,
zaś umysł hulającego pozostaje ciemny jak noc bezksiężycowa.

Obłok mgły zasłania słoneczne promienie,
a ciężkie trawienie pokarmów zaciemnia umysł.

Zabrudzone zwierciadło nie oddaje wyraźnie padającego nań kształtu,
a otępiałe sytością myślenie nie przyjmie poznania Boga.

Zaniedbana ziemia rodzi osty,
a umysł żarłoka wypuszcza pędy obrzydliwych myśli.

Nie można znaleźć przyprawy zielnej w odchodach,
a u żarłoka woni kontemplacji.

Oko żarłoka rozgląda się za biesiadami,
zaś oko wstrzemięźliwego – za zgromadzeniem mędrców.

Dusza żarłoka liczy wspomnienia męczenników,
a dusza wstrzemięźliwego naśladuje ich życie.

Tchórzliwego żołnierza przeszywają dreszcze na głos
trąby wzywającej do walki,
a żarłoka, gdy ogłasza się wstrzemięźliwość.

Brzuch żarłocznego mnicha ściąga podatek,
lecz kto ten brzuch chłoszcze, żąda [odeń] codziennej daniny.

Żwawy wędrowiec prędko dojdzie do miasta,
a mnich wstrzemięźliwy – do stanu pokoju.

Opieszały wędrowiec będzie nocował na pustyni pod gołym niebem,
a żarłoczny mnich nie dotrze do domu beznamiętności.

Dym kadzidła napełnia powietrze przyjemną wonią,
a modlitwa wstrzemięźliwego jest miła Bogu.

Jeśli oddasz się żądzy jedzenia, nic nie zaspokoi
twojego głodu rozkoszy,

bowiem żądza pokarmów jest ogniem,
który ciągle pochłania i wciąż płonie.

Dostateczna miara napełniła naczynie,
zaś rozpasany żołądek nie mówi: Dosyć!

Wyciągnięcie rąk [przez Mojżesza] skłoniło Amaleka do ucieczki ,
a wzniosłe czyny zwyciężają namiętności ciała.

Wyrzuć z siebie wszelkie tchnienie zła
i z mocą uśmiercaj członki twego ciała .

Jak bowiem pokonany nieprzyjaciel nie wzbudzi już w tobie strachu,
tak uśmiercone ciało nie zamąci twej duszy.

Martwe ciało nie zna udręki ognia
ani wstrzemięźliwy – przyjemności martwej żądzy.

Jeśli zabijesz Egipcjanina, schowaj go w piasku,
gdy pokonasz namiętność, nie tucz ciała.

Jak bowiem z żyznej ziemi wschodzi to, co zostało przykryte,
tak w tłustym ciele rozkwita namiętność.

Przygaszony płomień rozbłyskuje na nowo,
gdy dosięga chrustu,

a opanowana przyjemność rozpala się na nowo
przez obfitość jedzenia.

Nie lituj się nad ciałem zalęknionym o swoją wątłość
ani nie ciesz się nim przy nadmiarze pokarmów,

bowiem gdy będzie mocne, nastanie na ciebie
i wojnę nieubłaganą wznieci przeciw tobie,

aż duszę twą weźmie do niewoli
i jako niewolnika wyda cię nieczystej namiętności.

[Jak] koń dobrze prowadzony,
[tak] ciało będące w niedostatku;
[koń] nie zrzuci nigdy jeźdźca,
nie cofnie się, ściągnięty przez wędzidło,
i jest posłuszny ręce jeźdźca.

Ciało zaś ujarzmia się postem i czuwaniem,
a nie ustąpi nadchodzącej pokusie
i nie ulegnie poruszone uderzeniem namiętności.


acedia3


Możesz również skorzystać:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl