Poznaj osiem duchów zła według Ewagriusza z Pontu [cz.8] – PYCHA

Ewagriusz z Pontu nauczał, że ostatnie dwie ze złych myśli nękają rozumną część duszy. Obżarstwo, nieczystość, chciwość, gniew, smutek i acedia – to demony atakujące duszę w jej części „nierozumnej”, związanej z bardziej podstawowymi pragnieniami; pierwsze trzy dotyczą sfery pożądliwej, kolejne trzy – sfery popędliwej (lub gniewliwej). Mówiąc więc o pysze, Ewagriusz uwrażliwia swych uczniów na fakt, iż jest to najbardziej wyrafinowane kłamstwo demonów.

Próżna chwała wpędza człowieka w pychę, doprowadzając go do przekonania, że „życie duchowe nie jest darem”; człowiek, który da sobie wmówić, iż swój mniej lub bardziej wyimaginowany sukces ascetyczny osiągnął tylko dzięki samemu sobie, żyje w głębokim zakłamaniu. Pycha, hyperephania, to uwikłanie w fałsz.


O pysze

Pycha jest obrzękiem duszy wypełnionym ropą,
jeśli dojrzeje, pęknie i sprawi wielki odór.

Błyskawica na niebie zapowiada huk grzmotu,
a obecność próżności zwiastuje pychę.

Na wielką wysokość wznosi się dusza pysznego,
a stamtąd on sam strąca siebie w otchłań.

Kamień oderwany od skalistej góry spada
z gwałtownym rozpędem,
a kto się odłączył od Boga, szybko doznaje upadku.

Na pychę choruje ten, kto sam odstąpił od Boga,
i własnej sile przypisuje dobre uczynki.

Jak ten, kto wpadł w pajęczynę, osunął się i runął w dół,
tak samo upada ten, kto pokłada ufność we własnej sile.

Obfitość owoców ugina gałęzie drzewa,
a wielość cnót czyni rozum męża pokornym.

Zgniły owoc jest nieprzydatny dla ogrodnika,
a cnota pysznego nie przynosi pożytku dla Boga.

Palik podpiera gałąź obciążoną owocami,
a bojaźń Boża cnotliwą duszę.

Jak ciężar owocu ugina gałąź,
tak pycha obala cnotliwą duszę.

Nie wydawaj pysze swej duszy,
a nie będziesz doznawał strasznych urojeń.

Dusza pysznego bowiem zostaje opuszczona przez Boga
i staje się pośmiewiskiem demonów.

Nocą wyobraża sobie napad mnóstwa dzikich zwierząt,
a w dzień doznaje zamętu przez myśli pełne lęku.

Gdy śpi, ciągle się rzuca,
a kiedy czuwa, skrywa się przed cieniem ptaka.

Szelest liścia przestraszył pysznego,
a szmer wody wstrząsnął jego duszą.

Kto bowiem jeszcze przed chwilą sprzeciwiał się Bogu
i gardził Jego pomocą,
wnet przerazi się zwykłymi zjawiskami.

Pycha strąciła z nieba archanioła
i sprawiła, że jak błyskawica spadł na ziemię.

Pokora zaś prowadzi człowieka do nieba
i usposabia [go] do tańca w korowodzie z aniołami.

Dlaczego się wywyższasz, człowiecze,
skoro jesteś mułem i zgnilizną z natury?

Dlaczego nadymasz się i wynosisz ponad chmury?
Spójrz na swoją naturę, gdyż ziemią jesteś i prochem
i niebawem rozłożysz się w pył.

W tej chwili wyniosły, a wnet robak.
Dlaczego podnosisz kark, który wkrótce ulegnie zgniciu?

Wielki jest człowiek, który znajduje pomoc u Boga,
a opuszczony poznaje słabość swojej natury.

Cóż masz, czego byś od Boga nie otrzymał ?
Dlaczego więc chełpisz się cudzym jakby swoim?
Dlaczego chlubisz się łaską Bożą niczym własnym bogactwem?

Poznaj Dawcę, a nie wynoś się wielce.
Jesteś stworzeniem Bożym, nie odrzucaj Stworzyciela.

Znajdujesz pomoc u Boga, więc nie zapieraj się Dobroczyńcy.
Wstąpiłeś na wyżynę szlachetnego życia,

lecz to On wskazał [ci] drogę.
Spełniłeś cnotę, ale On współdziałał.

Wyznaj Tego, który cię wywyższył,
abyś pozostał bezpieczny na wysokości.

Jesteś człowiekiem, pozostań w granicach swojej natury!
Uznaj bliźniego, ponieważ jest tej samej istoty.
Nie wypieraj się przez chełpliwość pokrewieństwa.

Choćby tamten był nędzny, a ty, jak się należy,
jednak ten sam Twórca ukształtował [was] obydwu.

Nie pogardzaj nędznym,
bowiem stoi on w sposób pewniejszy od ciebie.
Po ziemi kroczy i nie upadnie tak łatwo.

Wyniosły zaś, jeśli upadnie, zostanie zdruzgotany.

Zbutwiałą drabiną jest pycha,
a kto na nią wchodzi, natychmiast z niej spada.

Pokorny natomiast stoi zawsze pewnie
i nigdy nim nie zachwieje stopa pyszałka.

Pyszny mnich jest drzewem bez korzeni
i nie przetrzyma podmuchu wichru.

Skromny umysł – miastem obwarowanym,
a kto w nim zamieszka, będzie bezpieczny od napaści.

Źdźbło słomy unosi w górę podmuch wiatru,
a pysznego wynosi napór szaleństwa.

pęcherzyk wodny znika, gdy pęknie,
a wspomnienie o pysznym ginie [ze śmiercią].

Słowo pokornego jest balsamem dla duszy,
a słowo pysznego jest napełnione chełpliwością.

Modlitwa pokornego zyskuje przychylność Boga
prośba zaś pysznego ogarnia Boga gniewem.

Drogocenny kamień błyszczy w złotej oprawie,
a pokora męża jest przyozdobiona wieloma cnotami.

Balustradą na dachu jest pokora
i zachowuje w bezpieczeństwie tego, kto wchodzi.

Jeśli wspiąłeś się na szczyt cnót,
wtedy potrzebujesz szybkiej ochrony.

Kto bowiem upadł na ziemię, szybko powstaje,
kto zaś spadł z wysokości, popada w śmiertelne
niebezpieczeństwo.

Często spożywa ktoś niekwaszony chleb obchodząc Paschę ,
a cnotliwa dusza żywi się skromnością.

Jak bowiem zakwaszone [ciasto] rośnie,
skoro się je wkłada do pieca,
niekwaszone zaś pozostaje takie samo,
tak cnota pysznego wynosi,
pokornego zaś nie nadyma ku szaleństwu.

Jeśli uciekasz od Labana Syryjczyka, uciekaj potajemnie
i nie ufaj mu, gdy obiecuje, że cię odprowadzi.
Z jakiego bowiem powodu mówi, że odprowadzi,
z takiego też zatrzyma.
Kiedy bowiem odprawia z muzyką, fletami i bębnami,
zabiega podstępnie, by zbiegły umysł z powrotem przyciągnąć,
oczarowując go przez upojenie dźwiękiem
i osłabiając poryw przez wrażliwość na melodię.

Laska jest symbolem wychowania.
Ten, kto ją ma, przekracza Jordan życia.
Laska w ręku wędrowca jest przydatna do wszystkiego,
a wychowanie, gdy schodzi na dalszy plan u męża praktycznego,
przechodzi w rozkosz.

Niech cię nie przerazi pełznący po ziemi wąż
ani łasząca się [do ciebie] ziemska namiętność rozkoszy.
Kiedy bowiem chwycisz jego ogon,
stanie się znowu laską w twojej ręce,
a jeśli opanujesz namiętność, ustanie.

Kąsający wąż na pustyni uśmierca duszę,
a raniąca umysł rozkosz łatwo go niszczy.

Kto spojrzy na miedzianego węża, ujdzie przed śmiercią,
a kto patrzy na zapłatę za powściągliwość, będzie żył wiecznie.

Wąż, który kąsa pęciny konia , mocno rani,
a mowa o powściągliwości godzi w namiętność.

Chroniczne zatrucie leczy się przez wypalanie,
a próżność przez niesławę i strapienie.

Cięcie i wypalanie silnie bolą,
jednak zatrzymują jątrzenie się rany.

Także niesława, chociaż ogarnia leczonego smutkiem,
to jednak kładzie kres uciążliwym namiętnościom,
próżności i pysze.


acedia3


Możesz również skorzystać:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl