Poznaj samego siebie, ale jak? Znany rekolekcjonista Anselm Grün OSB odpowiada

Przy ścieżce w lesie w obrębie murów kamedulskiego klasztoru na Bielanach w Kra­ko­­wie wisi stara tabliczka z napisem: „Tu w ci­­szy najlepiej spotkasz Boga”. Cisza tworzy zewnętrzne warunki, ale domaga się od człowieka wewnętrznej odpowiedzi, jaką jest milczenie. W żywej relacji człowieka do Boga jest to sprawa o największej doniosłości. Ojciec Anselm Grün OSB powie: „W każdym z nas jest miejsce, w którym trwa zupełna cisza, miejsce wolne od hałaśliwych myśli, trosk i życzeń. Jest to miejsce, w którym całkowicie jesteśmy u siebie. Miejsce to jest czymś najbardziej wartościowym w człowieku, jest punktem, w którym może nastąpić prawdziwe spotkanie z Bogiem”.

Modlitwa jako spotkanie

Dlaczego „modlitwa jako spotkanie”? Nie chcemy tutaj uzasadniać racji, dla których autor proponuje takie podejście do modlitwy. On sam doskonale to wyjaśnia w swoim wstępie. Dlaczego jednak taka pozycja w naszej serii? Wydaje się, że w naszej polskiej katolickiej tradycji modlitwa jest kojarzona z „rozmową z Bogiem”. Przy czym praktycznie rzecz biorąc nacisk stawiany jest na „mówienie do Boga”. Stąd częste zatroskanie ludzi o modlitwy, jakie mają „odmawiać”. Mówi się o „odmawianiu pacierza” i to często jest utożsamienie z samą modlitwą. Jest to wielkie uproszczenie. Modlitwa zawiera w sobie całe bogactwo więzi człowieka z Bogiem. Oczywiście żadna koncepcja nie odda w pełni tego bogactwa. Wydaje się jednak, że koncepcja „modlitwy jako spotkania” jest niezmiernie trafna i pomocna we właściwym podejściu do modlitwy. O. Anselm Grün OSB wspaniale omawia całą bogatą tradycję modlitwy chrześcijańskiej wychodząc z tej koncepcji. Dotychczasowe tradycyjne formy modlitwy odsłaniają w ten sposób nową głębię / przeczytaj fragment /

Modlitwa a poznanie siebie

„Duszpasterstwo” staje się dzisiaj coraz bardziej domeną psychologii. Psycholodzy mówią nam, co dla ludzkiej duszy, dla psychiki jest dobre, a co jej szkodzi. Wydaje się, że teolodzy stracili ufność we własne doświadczenie duszpasterskie i próbują – czasem bezkrytycznie – przyjmować metody psychologiczne w życiu duchowym. Z pewnością duszpasterstwo nie może dziś już pomijać zasad psychologii. Jednak zamiast oczekiwać wszelkiego zbawienia od psychologii i sprowadzać teologię do psychologii, „zbawiennej” dla dzisiejszego człowieka, należy uświadomić sobie psychologiczny wymiar praktyki religijnej. Teologia, która tylko próbuje nadążyć za różnymi szkołami psychologicznymi, na pewno nie będzie przez psychologów traktowana poważnie. Psycholodzy oczekują dziś od teologów, że odsłonią i uczynią owocnymi dla współczesnego człowieka bogate doświadczenia zebrane przez ludzi modlących się wszystkich czasów / przeczytaj fragment /

Modlitwa chórowa a kontemplacja

Przez wieki Liturgia Godzin była zarezerwowana dla osób duchownych i klasztorów. Ludzie świeccy brali w niej udział bardzo rzadko, choć w naszym kraju od dawna śpiewano w niedziele i święta nieszpory i to po polsku. Poważną przeszkodą pełniejszego udziału w Liturgii Godzin, była niezrozumiała łacina i pokaźne rozmiary po­sz­cze­gól­nych godzin kanonicznych nie dostosowane do potrzeb i możliwości ogółu wiernych. Ta sytuacja doprowadziła do tego, że dziś nie można znaleźć takiej nazwy dla Liturgii Godzin, która jednoznacznie określałaby oficjalną, wspólną modlitwę Kościoła, a przy tym nie wywoływała skojarzeń na przykład z życiem zakonnym. Czyli takiej „neutralnej” nazwy jak choćby: msza, spowiedź czy nieszpory / przeczytaj fragment /

Droga pustyni

Mnisi starożytni rzadziej pytają o wolę Bożą czy o naszą odpowiedzialność za świat. Interesuje ich raczej pytanie: Co czynić, żeby się zbawić? Takie pytanie może brzmieć nieco egoistycznie, ale w rzeczywistości stawia ono wobec poszukiwania sensu ludzkiej egzystencji – Jak mogę być naprawdę człowiekiem, jak mogę stać się takim, jakim stworzył mnie Bóg? / przeczytaj fragment /

Chrystus w bracie

Zagadnienie właściwych relacji z bliźnimi jest bardzo ważne dla każdego człowieka, niezależnie od tego jaką drogę życiową wybrał. Wszyscy spotykamy na swojej drodze różnych ludzi. Każdy ma w swoim życiu spotkania udane i nieudane. Spotyka przyjaciół, ludzi obojętnych, ale także i wrogów. Jak żyć, aby w labiryncie różnorakich ludzkich odniesień samemu nie zagubić własnej osobowej tożsamości, nie zejść do poziomu wzajemnych pretensji i niechęci czy wręcz wrogości? Jak żyć, by wobec wszystkich być człowiekiem i w innych budzić człowieczeństwo, abyśmy wzajemnie byli dla siebie osobami i braćmi? / przeczytaj fragment /

Potrzeba milczenia

Milczenie jako odpowiedź na ciszę i obecny w niej głos Boga jest sztuką i największą mądrością duchową człowieka. Tej mądrości trzeba się uczyć. Są bowiem różne rodzaje milczenia. Nie wszystkie budują i prowadzą do Boga. Milczenie było fundamentem życia mnichów od samych początków aż do dzisiaj. Dlatego można się od nich bardzo dużo nauczyć / przeczytaj fragment /

Życie w rytmie stworzenia

Każda teologia, która próbuje wyjaśniać wszystko z jednego punktu widzenia, prowadzi ostatecznie do herezji. Zatem duchowość stworzenia także zna Krzyż. Wie, że droga przemiany jest bolesna, że prowadzi przez otchłanie ludzkiego cierpienia i że Krzyż Chrystusa jest symbolem otwarcia naszej ludzkiej egzystencji i całego stworzenia na Boga. Ale właśnie w czasach, kiedy ekologia została na nowo odkryta przede wszystkim poza obrębem Kościoła, trzeba szukać we własnej tradycji źródeł duchowości stworzenia, duchowości, dla której uważne podejście do stworzenia staje się kryterium duchowego działania / przeczytaj fragment /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl