Praktyczne zalecenia i rozważania o różnych teoriach modlitwy [cz.1]

Żywa wiara, będąca fundamentem życia modlitwy, jest przede wszystkim otwarciem oczu na rzeczywistość. Mam na myśli rzeczywistość niedostępną dla zmysłów i przyrodzonego poznania intelektualnego, w którą weszliśmy z woli Bożej przez łaskę, rzeczywistość naszego stosunku do Osób Boskich, nieskończonej i niezamiennej miłości Boga do nas i aktualnej obecności Boga, Jego spojrzenia i aktualnego działania na nas.

Można mówić o wysiłku aktu wiary w tym naszym przedzieraniu się przez świat zewnętrzny i świat naszych uczuć i przeżyć, by stanąć na miejscu spotkania, jak mówimy w niedzielnej liturgii: Surge, sta in excelso et vide — „Podnieś się, stań na miejscu wysokim i zobacz” (por. Ba 5,5). Stanąć na miejscu spotkania z Nim, tam gdzie jest Pan, w swoim miejscu świętym. Właściwym fundamentem modlitwy nie jest wyobrażenie sobie jakiejś minionej sytuacji, by pobudzić się do żywszych uczuć miłości, ale wyobrażenie sobie tak, jakbyśmy byli jej naocznymi świadkami. Wszystkie sposoby są pożyteczne i mogą pomóc, ale pod warunkiem, że zmierzają do tego jednego miejsca, do spotkania, które jest w całej prawdzie i rzeczywistości obecnej chwili. Duch człowieka przez wiarę musi spotkać się z aktualnym działaniem Boga w stosunku do niego. Zanim pójdziemy dalej w naszych rozważaniach o modlitwie, musimy podkreślić wielkie znaczenie tego, co nazywamy duchem wiary. Jest to usposobienie, które jakby naturalnie dostrzega ukrytą głębszą płaszczyznę wydarzeń i dzięki temu zwraca uwagę na Boga i Jego działanie we wszystkim, co się dzieje. Dostrzega Boga w spotkaniach z ludźmi, w konfrontacji z życiem i z cierpieniem. We wszystkim widzi głębszy i prawdziwy sens. Wiara w ciągłą ingerencję Boga w życie człowieka, w nieustannie działającą Opatrzność prowadzi do coraz żywszego dialogu z Bogiem. Dzięki temu dialogowi sytuacje życiowe rozjaśniają się poprzez tajemnicę przyjścia Pana, któremu wiara wychodzi wciąż naprzeciw z zapaloną pochodnią, zdążając w ten sposób ku modlitwie nieustannej w duchu wiary.

Ważną rolę w rozwoju życia wewnętrznego odgrywa liturgia obejmująca Najświętszą Ofiarę i sakramenty święte, a także Liturgię Godzin i cały rok liturgiczny. Jest to ważne, gdyż bez liturgii nie moglibyśmy osiągnąć zbawienia, bo nie bylibyśmy nawet chrześcijanami. We wspólnotę wierzących weszliśmy przez akt chrztu, a więc przez akt liturgiczny, dzięki któremu otrzymaliśmy odrodzenie ze śmierci grzechu i wszczepienie w Chrystusa, w Jego śmierć i zmartwychwstanie. Sakrament ten jest łaską a zarazem programem, bo całe życie chrześcijanina opiera się na wierze w rzeczywistość powstałego przez chrzest stosunku do Chrystusa i na mistycznej więzi z Nim. Dlatego całe życie chrześcijańskie jest wysiłkiem ku zrealizowaniu naszego chrztu. Taki sens ma także profesja zakonna, wiodąc ku wcieleniu w życie tego, co otrzymaliśmy na chrzcie, a więc tajemnicy kenozy, uniżenia Chrystusa, Jego przejścia do chwały. Chrzest nadaje naszemu życiu wymiar paschalny. Tego programu, który staje się naszą mistyczną własnością i naszym powołaniem przez chrzest, nigdy nie zrealizujemy w takim stopniu, byśmy mogli przejść do jakiegoś innego. Przez całe życie mamy świadomie odpowiadać wymaganiom tego sakramentu, który raz na zawsze przyjęliśmy.

Podobnie i Eucharystia nie tylko jest Chlebem Życia, który posila nas i umacnia, ani nie tylko spotkaniem z Chrystusem trwającym kilka czy kilkanaście minut, ale to spotkanie Pana, który przebiega przez ten świat ku Ojcu. Brać udział w Eucharystii to dać się porwać w ten prąd Bożego życia, zaakceptować i podjąć drogę, która biegnie przez śmierć i zmartwychwstanie i podążyć nią w ślad za Chrystusem. Brać udział w Eucharystii to wejść w społeczność mistycznego Ciała, przyjąć prawo miłości i jedności bratniej, zrozumieć, że każde pęknięcie w naszej jedności uderza w Komunię, do której przystępujemy, zobowiązać się do budowania, umacniania i nienaruszania jedności, choćby się miało doznać niesprawiedliwości i krzywdy. Eucharystia nam głosi, że doskonała jedność rodziny ludzkiej jest faktem dokonanym w Chrystusie i mocą tego faktu dokonuje się w świecie mimo rozmaitych przeszkód. Eucharystia żąda od nas postawy strzegącej jedności i pokoju z bliźnimi jak źrenicy oka. Nigdy nie wolno zrażać się do bliźniego. To wszystko zostało nam dane i zobowiązuje.  Eucharystia jest głęboką, mocną i intymną więzią z samym Chrystusem. Żyć eucharystycznie to uwierzyć w tę cudowną bliskość, w niepojęte współżycie z Nim i na tym współżyciu opierać całe swe życie.


fragment z książki „Wytrwale kochaj Boga”

Materiały dodatkowe:

komentarz

napisz komentarz
  • …niezglebione Milosierdzie Boze, niskonczona Milosc, nieskonczona Dobroc, niepojety Bog Wszechmogacy…..!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl