Rozmowy z Ojcami. O grzechu i stałej pamięci o Bogu

O tym, że niewielu jest takich, którzy rozumieją grzechy

Z drugiej strony gdy ci, którzy całą istotę swojej rozkoszy, radości i szczęścia pokładają w kontemplowaniu rzeczy Boskich i duchowych, są odciągani od niej mimowolnie lub na krótko przez namiętne myśli, karcą to [wykroczenie] karą natychmiastowej pokuty, jak gdyby był w nich to pewien rodzaj świętokradztwa. Płaczą, że wyżej cenili wielką marność stworzenia, w kierunku którego zboczył wzrok ich umysłu od swojego Stwórcy, i przypisują sobie – że tak powiem – prawie zbrodnię bezbożności. A chociaż z największą gorliwością na nowo zwracają oczy swego serca do oglądania jasności Bożej chwały, to jednak przeklinają nawet najkrótsze zaciemnienie pochodzące z cielesnych myśli, nie znosząc niczego, co odciąga wzrok duszy od prawdziwego światła.

Gdy apostoł Jan chciał napełnić wszystkich takim pragnieniem, powiedział: Dzieci, nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Boga. Albowiem wszystko, co jest na świecie, to pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego żywota, która nie jest od Ojca, ale od świata. A świat przemija i jego pożądliwość. Ten zaś, kto pełni wolę Boga, trwa na wieki. Brzydzą się więc święci wszystkimi rzeczami, z których składa się ten świat, ale niemożliwe jest, aby rozproszenia w myślach nie porwały ich do nich [rzeczy tego świata], choćby na krótko. Do tej pory nikt z ludzi oprócz naszego Pana i Zbawiciela nie utrzymał przyrodzonej zmienności myśli tak stale utwierdzonej w kontemplacji Boga, żeby się nigdy od niej nie oderwał i nie zgrzeszył. Mówi bowiem Pismo: Nawet gwiazdy nie są czyste w Jego oczach. I znów: Jeśli świętym swoim nie zaufał i w aniołach swoich odkrył grzech, albo użyję poprawniejszego tłumaczenia: Oto między Jego świętymi żaden niezmienny i niebiosa nie są czyste w Jego oczach.

Z jaką ostrożnością mnich powinien strzec pamięci o Bogu

Słusznie więc można by – że tak powiem – świętych, którzy zachowują stałą pamięć o Bogu i są jakby zabierani na podniebną przechadzkę po rozciągniętych w górze linach, porównać do akrobatów popularnie zwanych linoskoczkami. Oni bowiem całe swoje życie i bezpieczeństwo kładą na bardzo wąskiej ścieżce sznura i nie mają wątpliwości, że natychmiast doświadczą strasznej śmierci, jeśli ich noga nawet na trochę się zachwieje i straci właściwy kierunek.

Jeśli z ostrożną i troskliwą rozwagą nie utrzymają się na tej ścieżce węższej od stopy, gdy z przedziwną zręcznością stawiają szybkie kroki nad przepaścią, to ziemia, która dla nich wszystkich jest jakby naturalną podstawą i najmocniejszym i najbezpieczniejszym gruntem, staje się dla nich w tej chwili jawną i oczywistą zgubą, nie dlatego, że zmieniła się natura ziemi, lecz dlatego, że gwałtownie upadają na nią ciężarem swojego ciała. Podobnie też nieustanna dobroć i niezmienna istota Boska nikogo bez wątpienia nie rani, lecz my sami sprowadzamy na siebie śmierć, odwracając się od rzeczy niebieskich a kierując się ku marnościom. A nawet więcej, już samo to odwrócenie staje się śmiercią dla tego, kto się odwraca.

Mówi bowiem [Pismo]: Biada im, odwrócili się ode Mnie; zostaną spustoszeni, ponieważ wystąpili przeciwko Mnie. I znów: Biada im, gdy odstąpię od nich. Albowiem oskarży cię twoja złość, a twoje odwrócenie skarci cię. Wiedz i zobacz, jak złe i gorzkie jest to, że opuściłeś Pana, Boga twego. Albowiem powrozami swoich grzechów każdy jest spętany. Do takich całkiem słusznie Pan kieruje naganę, mówiąc: Oto wy wszyscy rozniecający ogień i opasani płomieniami, chodźcie w światłości waszego ognia i w płomieniach, któreście rozpalili. I znów: Kto roznieca złość, zginie od niej.


Św. Jan Kasjan „Rozmowy z Ojcami, tom 3”

Inne publikacje:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl