Różnorodność medali św. Benedykta – krótkie spojrzenie na historię

Krzyże, medale, medaliki św. Benedykta trzeba wpierw obejrzeć. Okazuje się wielka rozmaitość, owszem idąca wciąż naprzód odmiana, którą wyjaśnić – odgadnąć pragnie zbieracz. Opracowanie dokonuje się w oparciu o większą czy mniejszą kolekcję.

W opactwach europejskich oglądać można wspaniałe zbiory medali czy medalików – i jedne i drugie wchodzą tu w rachubę. Cenną pomocą służą znakomite katalogi z ilustracjami . Wbrew oczekiwaniom istnieje w tej dziedzinie rozmaitość wyglądu, rozmiarów i przeznaczenia.

Kolekcja tyniecka brak osobliwości wynagradza kilkoma medalami z r. 1980, kiedy święcono jubileusz św. Benedykta. Zbieracze polskich pamiątek uzyskali satysfakcję. Ojciec Święty, Jan Paweł II figuruje na dziesiątkach medali w różnych częściach świata. Rzymski „Nummus” medalami swymi chce dokumentować owe pielgrzymki, w rzeczywistości zaś triumfalne podróże .

Wzbogacił się zbiór medali świętego Benedykta. Papież-Polak odbył pielgrzymki do Nursji, do Subiaco i na Monte Cassino. Wydarzenia te upamiętniono medalami. Ciekawi też ich historia.

Drukiem osobnym, który także wchodzi do kolekcji, zapowiedziano medal o pielgrzymce do Nursji . W rezultacie przybył duży – 6 cm średnicy! – wartościowy medal. Awers przedstawia głowę Papieża – Jego profil zwrócony w lewo – z napisem: JOANNES PAULUS II PONT. MAX.

Niemniej interesuje druga strona medalu, gdzie widnieje święty Benedykt w sile wieku, brodaty, z charakterystycznym ostrzyżeniem głowy i aureolą; w otoku napis okolicznościowy XV CENTENARIO DI S. BENEDETTO – NORCIA 580–1980.

W języku fachowym awersem nazywa się główną stronę medalu, rewersem – odwrotną. W medalach upamiętniających pielgrzymki papieskie do Nursji, święty Benedykt ustępuje pierwszeństwa Papieżowi.
Z okazji pielgrzymki Papieża do Subiaco wybito też inny medal. Artysta – Gattolini – przedstawił jego popiersie z inskrypcją: JOANNES PAULUS II PONT. MAX XV SAEC A NATIVITATE SUBIACI – 28.9.1980 – (Jan Paweł II najwyższy Kapłan. Piętnaście stuleci od urodzenia. Subiaco, data). Po drugiej stronie położono wizerunki świętych Benedykta i Scholastyki. Medal ten ma swoją replikę, która już nie ciekawi zbieraczy polskich pamiątek: Osoby Papieża zastąpiono tam impresją narodzin domniemanych bliźniąt, o których mówi napis w otoku: S. BENEDICTVS ET S. SCHOLASTICA XV SAEC A NATIVITATE 480–1980. W awersie jest obraz obojga, jak omówiono przedtem. Artysta ten sam, a mianowicie Gattolini. W Subiaco pamiętano też o pielgrzymach i turystach odwiedzających opactwo samochodami. Dla nich istnieje medal adaptowany, jako brelok do kluczy samochodowych.

Podobnemu celowi służy też medal z wyobrażeniem św. Benedykta z aureolą, z księgą w lewej ręce, dyscypliną (która przecież obowiązuje kierowców) w prawej i napisem S. BENEDETTO PATRIARCA DEI MONACI D’OCCIDENTE (św. Benedykt – patriarcha mnichów w Zachodnim Kościele).

Na Monte Cassino jubileusz obchodzono z nabożeństwem. Uświetniono go medalem chyba najpiękniejszym. Awers ukazuje zwróconą w lewo głowę starca, która dzięki pięknemu modelunkowi w brązie, nabyła ciepła jak żywa. W około wypisano: SANCTUS BENEDICTUS ABBAS.

Na rewersie, wśród gałązek i liści, widnieją napisy, poziomy: ORA ET LABORA IN LAETITIA PACIS (Módl się i pracuj w radości pokoju). – Brzmi tu podwójna aluzja, po pierwsze tak wyraża się hasło benedyktynów, a po drugie przypominają słowa Papieża wypowiedziane przezeń na Monte Cassino w dniu 18 maja 1979 r.: „Powtarzając za świętym Benedyktem: Módl się i pracuj, a nie bądź smutny”. Dokoła biegnie napis: XV EXACTO SAECULO A NATIVITATE EJUS 480–1980 (Po upływie piętnastu wieków od jego narodzin). Arcy­opactwo po wojennych klęskach odbudowane, wspomniało swoje początki.

Rodzinne miasteczko św. Benedykta gorąco przeżywało jubileusz, upamiętniając osobnym – wielkiej klasy – medalem. Okrągła powierzchnia przedniej strony przedstawia św. Benedykta, brodatego z kapturem na głowie, z pastorałem i Regułą w rękach. Dokoła rozmieszczono napis – ulubione hasło benedyktynów: PAX ORA ET LABORA (Pokój! Módl się i pracuj). Artysta – projektodawca podpisał się tuż obok: A. Berté.

Rewers przedstawia pośrodku bazylikę z Nursji, w otoku napis: u góry: CITTA DI NORCIA (Miasto Nursja), w części niższej otoku: XV CENTENARIO DELLA NASCITA DI S. BENEDETTO 480–1980. (Piętnaste stulecie od narodzenia Św. Benedykta, 480–1980). W prawym rogu rzeźbiarz podpisał się ponownie: A. Berté.

W Tyńcu również uroczyście święcono jubileusz i wybito medal okolicznościowy – projektował go, z inicjatywy o. opata Kazimierza Janickiego, miejscowy rzeźbiarz artysta, Leszek Kozioł. Awers o średnicy 6 cm, przedstawia św. Benedykta z nakrytą głową, zwróconą w lewą stronę. Święty ma na sobie długą zakonną kukullę z szerokimi rękawami; w lewej ręce trzyma pastorał, a prawą zdaje się kreślić znak krzyża. Po bokach widnieją znane skądinąd atrybuty Świętego, kruk i naczynie. W górnej części pomieszczono też inskrypcję łacińską: BENEDICTUS SANCTUS.

Na rewersie, środek zajmuje tradycyjny krzyż św. Benedykta z literami (które wyjaśni się później). W otoku polski napis: 1500 LECIE URODZIN ŚW. BENEDYKTA 480–1980 (Wolałoby się czytać te słowa na głównej stronie medalu). Bardziej uwagi godne jest wejście języka potocznego, pierwsze i nieśmiałe przy „łacińskim” krzyżu św. Benedykta. Węgrzy przezwyciężyli tę trudność.

Wśród upamiętniających medali wyróżnia się wielkością – 10,5 cm średnicy – jak i wyglądem terakota z Pannonhalma na Węgrzech. Przedstawia popiersie Świętego z aureolą. Po lewej stronie dano cyfry 480 – 1980, po prawej inskrypcję SZT. BENEDEK APAT (Św. Benedykt – opat) i na tym koniec. Odwrotna strona medalu przeznaczonego do zawieszania na ścianie jest gładka. Całość w swej prostocie piękna, daje wiele do myślenia.

Zapewne wybito wiele jubileuszowych medali, które nie weszły do zbioru w Tyńcu. Wyliczone poprzednio tworzą jednak osobliwą grupę. W szerokim znaczeniu są medalami św. Benedykta, które w ciągu stuleci miały znaczenie dewocyjne raczej a nie pamiątkowe. Medal zdaniem opata Guerangera – „jest wtenczas prawdziwym medalem św. Benedykta, jeżeli na jednej stronie tegoż znajduje się krzyż i 27 liter, a na drugiej wizerunek św. Benedykta”. W obecnym wypadku trudno będzie ten rygor utrzymać, okaże się bowiem ogromna rozmaitość omawianych przedmiotów, okrągłych, podługowatych, a czasem mających wygląd krzyża sześcioramiennego. Czasem umieszczano liter o wiele więcej, a czasem o wiele mniej, czasem po dwóch stronach medalu, czasem na jednej. Oglądanie zbioru medali podsuwa myśl, że współistniały tendencje jednolicenia z innymi, które szukały własnych dróg. W rezultacie nawet stosunkowo mała liczba medali św. Benedykta wykazuje znaczną rozmaitość. Od początku wybijano je w odmienny sposób, a każdy wzór uzasadniała jakaś idea przewodnia. W związku z tym udało się rozróżnić pewne grupy w zależności od tego, czy służyły przeciw czarom, przeciw chorobom ludzi jak i zwierząt, czy czciły św. Benedykta jako Patrona dobrej śmierci, Patrona całej Europy czy jeszcze inaczej. Oglądanie tynieckiego zbioru medali, refleksja nad nim i rozczytanie się w literaturze przekonało, że medal od wieków otoczony czcią, żyje – to znaczy – nadal wykazuje zmienność i gotowość adaptowania się do coraz nowych potrzeb.


Paweł Sczaniecki OSB „Historia i symbolika medalika św. Benedykta”

Materiały dodatkowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl