Tacy ludzie padają ofiarą wielkiego złudzenia w modlitwie. Choć zewnętrznie wypowiadają słowa, to jednak ich modlitwa jest przysłowiowym przelewaniem z pustego w próżne…

Według Ewagriusza gniew czyni człowieka zwierzęciem i demonem, niszcząc jego wewnętrzne skupienie, a jeśli utrzymuje się dłużej, przeradza się w urazę i niweczy duchową modlitwę:

Ci, którzy gromadzą w sobie troski i pamięć złego, a zdaje się im, że się modlą, są podobni do tych, którzy czerpią wodę i wlewają ją do dziurawego naczynia.

Tacy ludzie padają ofiarą wielkiego złudzenia w modlitwie. Choć zewnętrznie wypowiadają słowa, to jednak ich modlitwa jest przysłowiowym przelewaniem z pustego w próżne. Zdaniem mnicha z Pontu autentyczna modlitwa duchowa jest niemożliwa, gdy człowiek jest opanowany przez jakieś namiętne myśli, a szczególnie przez gniew. Wszelka walka między ludźmi a demonami toczy się tak naprawdę o modlitwę duchową, która jest nieprzyjazna i bardzo uciążliwa dla duchów nieczystych, natomiast wielce zbawienna i pokrzepiająca dla ludzi. Stan życia demonów i podobne do niego życie człowieka w gniewie wyklucza jednak jakąkolwiek modlitwę duchową. Ponieważ myśli demoniczne wnoszą do duszy wyobrażenia zmysłowe, dzięki którym umysł nosi w sobie kształty tych rzeczy, w przypadku gniewu będzie to wyobrażenie twarzy krzywdziciela i pamiętanie złego, a to uniemożliwi modlitwę. Jeśli pamiętamy, że według Ewagriusza wszystkie rzeczy materialne pozostawiają jakiś ślad w duszy człowieka i często nasz umysł pozostaje bardziej w relacji z tym śladem niż z rzeczywistym człowiekiem, to zrozumiemy, dlaczego po gniewnej reakcji wobec kogoś w umyśle pozostaje ślad w postaci obrazu tego człowieka. W takim stanie umysł jest zajęty owym wyobrażeniem i niezdolny do modlitwy duchowej, która z natury swojej pozbawiona jest pośrednictwa jakichkolwiek wyobrażeń. Ewagriusz zachęca więc dziewice, aby unikały spotkań z mężczyznami, gdyż wtedy powstają w duszy obrazy, które później są przeszkodą w modlitwie. Zdaniem mnicha z Pontu, bogiem jest dla człowieka to, co jego umysł kontempluje podczas modlitwy. Jeśli jest nim twarz krzywdziciela, to modlitwa staje się idolatrią a bogiem krzywdziciel: „Albowiem z pewnością to, na co spogląda modlący się umysł, należy uznać za [jego] boga”. Autor opisuje tutaj doświadczenie uniwersalne, związane nie tylko z modlitwą, ale dotyczące każdej innej sytuacji, gdy człowiek zatrzymuje się na wyobrażeniach swego krzywdziciela i nie jest w stanie siłą woli oderwać się od takich obrazów. Wyobrażenie jego twarzy jest jednak wyjątkowo zabójcze dla modlitwy duchowej, zwłaszcza jeśli towarzyszy temu wyobrażeniu chęć zemsty. Dochodzi wtedy do wyjątkowej duchowej perwersji, gdy człowiek na modlitwie obmyśla sposoby odwetu na bliźnim. Ewagriusz więc przestrzega:

Nie poddawaj się gniewnym myślom, tocząc wewnętrzną walkę z tym, co cię zasmuciło. Ani nie ulegaj myślom nieczystym, wyobrażając sobie ciągle przyjemności. Pierwsze bowiem myśli pogrążają duszę w mroku, drugie zaś popychają w płomienie namiętności, a jedne i drugie bezczeszczą twój umysł. Kiedy wyobrażasz sobie różne rzeczy w czasie modlitwy i nie zanosisz czystych modłów do Boga, wpadasz zaraz pod władzę demona acedii.

Gniewne rozpamiętywanie tego, co nas zasmuciło, i wewnętrzna walka z tym, kto nas obraził, może bardzo szybko prowadzić do pocieszania się na nowo myślami nieczystymi lub wyobrażeniami erotycznymi. Gniew, jak widzieliśmy, wpędza duszę w mrok, a nieczystość w ogień pożądania, obydwie zaś namiętności bezczeszczą umysł mnicha. Jeśli gniew wraz z nieczystością zostaną pobudzone jednocześnie i mnich na modlitwie wyobraża sobie różne, przeciwstawne sobie rzeczy, wtedy bardzo szybko wpada w stan acedii. Tam zaś, gdzie jest gniew, smutek, nieczystość i acedia, pojawia się bardzo szybko stan swoistego odrętwienia, znużenia i nudy. Bramą jednak, poprzez którą wchodzą do duszy wszystkie późniejsze myśli namiętne, jest gniew, rozpamiętywanie doznanych krzywd i wewnętrzna walka z krzywdzicielem. Bez wyzwolenia się z niego próba podjęcia prawdziwej modlitwy duchowej staje się wręcz niebezpieczna:

Tak i próba naśladowania budzącej grozę i niezwykłej modlitwy spełnianej w duchu i prawdzie na nic nie przyda się umysłowi wzburzonemu i nieczystemu; wprost przeciwnie – takie postępowanie doprowadzi Boga do gniewu przeciw niemu.

U podstaw takiej modlitwy, jak słusznie podkreśla Bunge, leży pycha, czyli przekonanie, że można bezkarnie ulegać namiętnościom i jednocześnie pragnąć modlitwy duchowej, co kończy się tak naprawdę łudzeniem się w modlitwie lub chęcią jej „wyprodukowania” ludzkim wysiłkiem. Jednoczesne pragnienie dwóch wykluczających się wzajemnie rzeczy kończy się szaleństwem: „Nikt, kto kocha prawdziwą modlitwę, a ulega gniewowi lub rozpamiętuje zło, nie może pozostać wolny od szaleństwa. Podobny jest bowiem do człowieka, który chce cieszyć się przenikliwym wzrokiem, a sam wydłubuje sobie oczy”. Dlatego Ewagriusz poleca najpierw praktykę ascetyczną jako metodę oczyszczenia duszy nie tylko z nieczystości czy gniewu, ale wszystkich namiętności, by osiągnąć beznamiętność, która jest warunkiem sine qua non duchowej, czystej modlitwy. Nie można praktykować takiej modlitwy, dopóki człowiek jest uwikłany w sprawy materialne i miotany nieustannymi troskami, gdyż jest ona porzuceniem wszelkich myśli. Modlitwa czysta to taka, która jest oczyszczona z wszelkich myśli namiętnych, obrazów czy wspomnień oraz jakiegokolwiek wyobrażenia rzeczy stworzonych. Wtedy umysł zaczyna modlić się bez roztargnienia i rozproszeń, co bez wątpienia jest „najważniejszą aktywnością umysłu”. Zgodnie z zasadą, iż w miarę postępu w życiu duchowym walka z demonami staje się ostrzejsza, Ewagriusz podkreśla, że umysł w takim stanie toczy walkę bardziej z demonami popędliwości niż pożądliwości: „Kiedy umysł zaczyna modlić się bez roztargnienia, wówczas wywiązuje się, dniem i nocą, bezwzględna walka o popędliwą część duszy”. Gniew jest główną pokusą gnostyka, czyli tego, kto jest zaawansowany w rozwoju duchowym i zaczął już powoli doświadczać stanu beznamiętności oraz smakować duchowej kontemplacji. Demon gniewu zbliża się do niego, by walcząc z nimi dzień i noc, zaślepić jego umysł i pozbawić go duchowej modlitwy. Nocą demon gniewu walczy z mnichem poprzez koszmary, a w dzień „za pośrednictwem ludzi osacza go trudnościami, oszczerstwami i niebezpieczeństwami”. Radzi więc Ewagriusz: „Oddal myśli gniewne od twojej duszy, a zapalczywość niech nie mieszka w twym sercu, a nie doznasz zamętu w czasie modlitwy”.

Mnich z Pontu idzie jednak jeszcze dalej w swoich rozważaniach nad naturą modlitwy duchowej. Nawet jeśli ktoś osiągnął stan beznamiętności, nie oznacza to jeszcze, że modli się prawdziwie, ponieważ może trwać również przy pustych myślach i zgłębiając je, oddalić się bardzo od Boga. Widzimy, jak bardzo jego teoria modlitwy różni się od wszelkiego rodzaju medytacji wschodnich, których celem jest doprowadzenie człowieka do stanu pustki pozbawionej myśli i obrazów. Sam brak myśli czy wyobrażeń nie jest jeszcze stanem modlitwy. Wszelkie próby wiązania nauki Ewagriusza o modlitwie z medytacją typową dla buddyzmu czy hinduizmu dowodzą niezrozumienia jego nauczania na ten temat. W ewagriuszowej koncepcji modlitwy czystej nie chodzi o wyzwolenie się z wszelkich myśli lub obrazów tylko dla samego wyzwolenia się, ale w celu kontemplacji Boga. Precyzuje on dalej, że nawet gdy ktoś nie pogrąża się dłużej w samej myśli o rzeczach, nie oznacza, że osiągnął stan całkowitej wolności umysłu od namiętności, skoro może przecież nadal trwać w oglądaniu rzeczy i rozmyślać nad ich wewnętrznymi zasadami, które nawet jeśli są tylko słowami, stanowią jakąś formę oglądu rzeczy, wpływają na umysł i odwodzą go od Boga. Ten drugi poziom modlitwy, zwany duchowym oglądem materialnej natury rzeczy, bardzo często potrafi zatrzymać człowieka na drodze do Boga. Zdarza się również, że umysł osiąga głębszy, trzeci poziom modlitwy duchowej, wznosząc się nawet ponad duchowy ogląd natury cielesnej, lecz również tutaj czeka na niego pułapka pozostania tylko na tym poziomie poznawania bytów umysłowych bez ujrzenia „doskonałego miejsca [przebywania] Boga”. Ewagriusz, jak widzimy, wyróżnia kilka stopni modlitwy: pierwszy – stan beznamiętności i myśli bez treści namiętnych, obrazów lub wyobrażeń; drugi – stan duchowego oglądu natury cielesnej albo inaczej duchowych racji istnienia świata stworzonego; trzeci – stan duchowej gnozy, czyli poznania duchowej podstawy bytów i wreszcie czwarty – ujrzenie miejsca przebywania Boga. Wszystkie te stany modlitwy, a szczególnie czwarty, są niemożliwe do osiągnięcia bez pomocy łaski Bożej, ponieważ prawdziwa modlitwa duchowa jest darem, o który należy błagać Ojca, Syna i Ducha Świętego. Mnich z Pontu zachęca każdego, kto jeszcze nie otrzymał daru modlitwy, do tego, aby natarczywie i z wiarą o niego prosił, a otrzyma.


Fragment publikacji Osiem duchów zła i sposoby walki z nimi według Ewagriusza z Pontu


Ks. Leszek Misiarczyk, ur. w 1964 roku, studiował filozofię i teologię w WSD w Płocku oraz teologię w Instytucie Teologicznym „św. Pawła”, Cremisan-Bethlehem (Izrael). W latach 1991–1993 studiował teologię biblijną na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, uzyskując licencjat, a w latach 1993–1997 nauki patrystyczne w Instytucie Patrystycznym „Augustinianum” w Rzymie, uzyskując doktorat z teologii i nauk patrystycznych. Wykłada w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku i na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Autor publikacji z dziedziny literatury wczesnochrześcijańskiej. Publikacja Osiem duchów zła i sposoby walki z nimi według Ewagriusza z Pontu jest skróconą i uproszczoną wersją mojej rozprawy habilitacyjnej Osiem logismoi w pismach Ewagriusza z Pontu.

osiem_duchow_zla

napisz komentarz
  • Nie rozumiem jednej rzeczy. Wiec jak nalezy sie prawidlowo modlic? Jak powinna wygladac taka modlitwa? Ja staram sie wyciszyc, mowiac koronke do milosierdzia Bozego, wyobrazam sobie Jezusa jak z obrazu Faustyny.. czasami przeszkadzaja mi obrazy dnia codziennego, co sie wydarzylo, rzeczy ktorymi sie martwie ( np. Kot nie wrocil do domu, w pracy cos sie wydarzylo itp) mimo to staram sie oddalic te mysli i skupic na Jezusie. Nie wiem czy prawidlowo wykonuje modlitwe.. czasami zdarza sie tak, ze czuje radosc i milosc do Boga za sprawa modlitwy, ale czasami jest ona jalowa i wiem ze nie przynosi chwaly Panu. Bede wdzieczna za slowa porady i wskazowki. Z Panem Bogiem.

  • Wszystko pięknie się czyta tylko Ewargiusz zamknął się w pustelni i był odcięty od problemów świata czy rodzinnych. Niestety jak człowiek charuje w pracy potem dom na utrzymaniu to czasem siły brakuje aby wyciszyć się bo już zasypia. A czasem jest tak zmęczony psychicznie że nie moze się skupić. Bardzo lubię Ojców Pustyni ale nie ukrywam że ciężko przełożyć ich słowa do życia zwłaszcza od piątku do soboty.

  • „Widzimy, jak bardzo jego teoria modlitwy różni się od wszelkiego rodzaju medytacji wschodnich, których celem jest doprowadzenie człowieka do stanu pustki pozbawionej myśli i obrazów. Sam brak myśli czy wyobrażeń nie jest jeszcze stanem modlitwy.”
    To bardzo ważne stwierdzenie.
    Są takie metody medytacji , które stosunkowo łatwo prowadzą wiele osób do odmiennych stanów świadomości. To tzw. metody automatycznej samotranscedencji, w których dąży się do skupienia całej uwagi na brzmieniu wymawianego w pamięci słowa – mantry. W czasie takiej praktyki nie należy myśleć o znaczeniu mantry, najlepiej jak mantra pochodzi z obcego języka, żeby nie wywoływała żadnych skojarzeń. Bywa, że ‚pustka’, która stopniowo powstaje w umyśle po jakimś czasie systematycznego treningu takiej praktyki jest nazywana chrześcijańską kontemplacją, a sama praktyka modlitwą. To jest nieporozumienie, które dla niektórych osób może okazać się niebezpieczne.

Odpowiedz na „OlaCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl