To jest ten wstyd, kiedy widać, że człowiek deklarował miłość do Boga tylko gębą, i taka hańba słusznie może nas trwożyć…

Odwróć moją hańbę, która mnie trwoży, bo Twoje wyroki są pełne dobroci (Psalm 119)

Po raz czwarty wraca temat wstydu. Oczywiście nikt nie lubi, żeby go spotkało nawet małe zawstydzenie, a cóż dopiero hańba. Tak, oczywiście, hańba nas trwoży. Ale warto zapytać: która? Bo jest hańba ostateczna, ta, które nas może spotkać po śmierci, jeśli się przekonamy, że do tego stopnia zmarnowaliśmy życie, że nawet dobry Bóg nie może już w nas znaleźć nic swojego: To jest ten wstyd, kiedy widać, że człowiek deklarował miłość do Boga tylko gębą, i taka hańba słusznie może nas trwożyć. O jej odwrócenie modlimy się usilnie tym wersetem. W praktyce jednak bardzo łatwo nam zapomnieć o tej grożącej nam hańbie ostatecznej i prosić Boga tym wersetem o to po prostu, żeby zawsze było moje na wierzchu, moja racja górą. Żeby nam, broń Boże, nie udowodniono nie tylko tego, że zawiniliśmy, ale nawet tego, że choćby w drobnej sprawie jesteśmy w błędzie. Bo to taki straszny wstyd: nie mieć racji…

Można by sądzić, że jedno drugiemu nie przeszkadza. Że ten werset jest dość pojemny, żeby w nim zamknąć modlitwę o uniknięcie hańby ostatecznej, ale i drobnych zawstydzeń także. A tymczasem doświadczenie nas uczy, że jakkolwiek pojemny może być werset psalmu, dusza ludzka aż tak pojemna nie jest. Psychika ludzka jest jak szufladka, do której tylko określoną ilość bagażu można schować, więcej się nie zmieści. Im więcej miejsca zajmuje w niej strach przed wstydem doczesnym, tym mniej go zostaje na strach przed hańbą wieczną.

W krańcowych wypadkach jest już albo–albo, czyli jak mawiali nasi przodkowie: „albo starosta, albo kapucyn”. I nie tylko dlatego, że miejsca jest mało. Człowiek, który bardzo przejmuje się względami doczesnymi, traci zdolność do przejmowania się zbawieniem wiecznym. Nawet choćby mu się wydawało, że jest nadał bardzo pobożny, ta zdolność z niego kropla po kropli wycieka. Nie można dwóm panom służyć, nie można mieć za cel jednocześnie odwrócenie hańby wiecznej i wstydu ziemskiego.

Co jakiś czas zdarza się na świecie, że Bóg przemawia do swojego stworzenia w sposób szczególny i daje mu posłannictwo zupełnie wykraczające poza jego zwykłe funkcje. Niestety zdarza się także, wcale nierzadko, że ktoś sobie takie posłannictwo przypisuje, chociaż go wcale nie dostał. Jakie kryterium stosuje Kościół w swojej mądrości i doświadczeniu, żeby odróżnić jednego proroka autentycznego pośród tylu samozwańczych? Kryterium pokory. Ktoś, kto rzeczywiście spotkał się z Bogiem, traci ochotę do posiadania, a tym bardziej przeprowadzania swojej racji. Więcej nawet: szuka upokorzenia i zawstydzenia, bo wie, że jako człowiek grzeszny niczego innego nie jest godzien, a cała racja i chwała należą się Bogu. Nie nam, Panie, nie nam, ale Twojemu imieniu daj chwałę.

To, do czego święci dochodzą przez kontakt z palącą świętością Boga, która w nich wyniszcza ludzkie względy, ludzkie racje, ludzki strach przed małym, doczesnym wstydem – my możemy osiągnąć powoli, stopień po stopniu, modląc się tym wersetem i odnosząc tę prośbę do hańby ostatecznej, nie zaś doczesnej.

Siostra Petronela mówi o siostrze Zycie, że od nikogo żadnej uwagi nie zniesie – ale to samo mówi siostra Zyta o siostrze Petroneli. I obie mają rację, ale co z tego. Lepiej by zrobiły, gdyby zajęły się każda swoją własną pychą, a nie cudzą. I gdyby zrozumiały, że więcej dadzą wszystkim ludziom dobra i zbudowania jednym cichym „mój błąd” albo „przepraszam” niż dwudziestu latami nieprzerwanej, triumfującej racji.


Fragment książki Petronela, czyli uwagi monastyczne o psalmie 119


Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaSześć prawd wiary oraz ich skutki, Ryk OślicyTwarze Ojców Pustynitłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl