Wiara nie jest towarem niczym odkurzacz

Czy możecie sobie wyobrazić ojca, zapalonego fana piłki nożnej, który w każdą sobotę chodzi na mecze Bundesligi, ale do swojego syna mówi tak:

– Zostajesz w domu. Nie chcę ciebie zarażać moją namiętnością. Nie chcę wywierać na ciebie wpływu. Później, jak będziesz wystarczająco duży, możesz sam zdecydować, czy będziesz chciał zostać fanem piłki nożnej, czy nie.

Wierzę, że żaden ojciec nie powiedziałby czegoś tak bezsensownego. Nie można zdecydować się na coś, co człowiek zna jedynie ze słyszenia, w czym nigdy nie mógł uczestniczyć. Tylko ten, kto sam przeżył euforię na stadionie, kto wśród publiczności przeżywał dreszcze i rozczarowanie, tylko ten wie, o co w ogóle chodzi w piłce nożnej. I tylko ten może sobie pozwolić na ocenę.

Jednak jeżeli chodzi o religię, wiele osób myśli podobnie jak ten ojciec. Tłumaczą:

– Nie chcę wywierać wpływu na moje dziecko. Nie chcę mu narzucać swoich poglądów, mówić, w co ma wierzyć. I dlatego nie pozwalam go ochrzcić. Dlatego również trzymam je z dala od Kościoła. Później, jak już będzie wystarczająco duże, może samo zdecydować, czy chce wierzyć w Boga, czy nie.

Wolna decyzja? Nigdy przenigdy. To tak nie działa. Nikt nie zdecyduje się na coś, czego w ogóle nie zna. Takie dziecko po prostu nie będzie interesować się Bogiem, wiarą i Kościołem – to wszystko będzie dla niego obce, a być może nawet budzące grozę. Nie, nie można się opowiedzieć za lub przeciw wierze w taki sposób, jak decyduje się w sklepie o tym, czy kupić odkurzacz, czy nie. Wiara nie jest towarem. I nie powinna trafiać do przekonania. Wiara powinna okazywać się w życiu. Dlatego człowiek musi wypracować swoje własne doświadczenia z Bogiem. Dlatego młody człowiek musi wzrastać w wierze. Musi doświadczyć wspólnoty podczas nabożeństwa i święta parafialnego, musi być przy tym, kiedy wspólnie się modli i razem śpiewa, musi pozwolić dotrzeć wierze do głębi swej duszy. Wolność młodego człowieka nie zostanie w ten sposób naruszona – przecież zawsze może opowiedzieć się przeciwko, a przynajmniej wie, o co w ogóle chodzi w Kościele i w wierze, co tak naprawdę przyjął lub odrzucił. Stąd moja rada: jeżeli rzeczywiście zależy wam na wolności waszych dzieci, pozwólcie je ochrzcić. Pozwólcie im odkryć tajemnicę wiary. Dzięki temu doświadczą i zrozumieją, o co chodzi nam, chrześcijanom.


Notker Wolf OSB „Z jasnego nieba”

Materiały dodatkowe:

komentarz

napisz komentarz
  • Dziękuję za te słowa. Zawsze tak stawiałem sprawę w rozmowach rodzinnych i nie tylko. Niestety bez większego zrozumienia. A najbardziej przykre jest to, że nawet ochrzczone dzieci często są zaniedbywane, jeśli chodzi o praktyki i przeżycia religijne. Ta, opisana tu na wstępie praktyka : „dorośnie to sam zrozumie i zdecyduje” jest często wynikiem wygodnictwa rodziców i opiekunów. A potem są „j…a” !!! I opłakane skutki życiowe młodego pokolenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl