Wyciszenie wewnętrzne potrzebne jest każdemu… – mówią Ojcowie Pustyni

W kolejnym odcinku naszych spotkań z duchowością Ojców Pustyni przygotowaliśmy dla naszych Czytelników zbiór apoftegmatów (krótkich mądrości na konkretny temat) o wyciszeniu wewnętrznym w praktyce i nauczaniu mistrzów życia duchowego, którzy żyli ponad 1500 lat temu… O dziwo, ich pouczenia są nadal aktualne 🙂

Liczymy na to, że dzisiejszy materiał stanie się inspiracją do jeszcze głębszego przemyślenia spraw dotyczących modlitwy i życia wewnętrznego każdego z nas. Przypominamy, że możecie korzystać z darmowych e-booków oraz nagrań audio mądrości Ojców Pustyni. Z bieżących ogłoszeń: za jakiś czas pojawi się nowa książka ojca Leona na temat ŚWIĘTOŚCI, planujemy również wydać w wersji audiobooka apoftegmaty (które czyta prof. Edward Linde-Lubaszenko), a ponadto trwają ostatnie szlify do startu projektu FILOKALIA.


O wyciszeniu wewnętrznym

1(10). Abba Antoni powiedział: „Jeśli ryby będą leżały długo na brzegu, będą martwe. Podobnie mnisi, pozostając długo poza celą lub obcując z ludźmi świeckimi, odwykają od skupionego trybu życia. Winniśmy zatem wracać do celi, jak ryba do morza, byśmy przebywając długo poza nią nie utracili czujności wewnętrznej”.

2(11). Powiedział on także: „Kto przebywa w samotności i trwa w pokoju ducha, uwalnia się od potrójnej walki, to znaczy o opanowanie słuchu, mowy i wzroku. Będzie prowadził tylko jedną walkę – o opanowanie serca”.

3(39n.). Kiedy abba Arseniusz przebywał jeszcze na dworze cesarskim, modlił się do Boga: „Panie, wskaż mi drogę zbawienia”. Usłyszał głos: „Arseniuszu, unikaj ludzi, a będziesz zbawiony”. Tenże, gdy stał się mnichem, znowu modlił się tymi samymi słowami. Usłyszał głos, który mówił doń: „Arseniuszu, uciekaj [od ludzi], wycisz się wewnętrznie. Są to bowiem korzenie bezgrzeszności”.

4(45n.). Do abba Arseniusza przybył kiedyś świątobliwy arcybiskup Teofil wraz z pewnym urzędnikiem. Arcybiskup prosił starca, by ten powiedział mu naukę. Starzec milczał chwilę, a następnie rzekł do nich: „Jeśli wam powiem, czy będziecie przestrzegali?”. Oni przyrzekli, że będą. Starzec rzekł do nich: „Jeśli usłyszycie, że gdzieś jest Arseniusz, nie zbliżajcie się tam”. Innym razem arcybiskup chcąc zobaczyć go, wysłał najpierw gońca, by dowiedział się, czy będzie przyjęty. Abba polecił odpowiedzieć: „Jeśli przybędziesz, otworzę ci. Lecz jeśli tobie otworzę, otworzę wszystkim, a wtedy już dłużej nie będę tu mieszkał”. Arcybiskup usłyszawszy to rzekł: „Jeśli mam się udać do niego jako prześladowca, nigdy nie pójdę do tego świętego człowieka”.

5(63). Abba Arseniusz przybył kiedyś na miejsce porośnięte trzciną, kołyszącą się na wietrze. Starzec spytał braci: „Cóż to za szum?”. Odpowiedzieli mu: „To trzciny”. Starzec rzekł im wtedy: „Zaprawdę, jeśli ktoś żyje w pokoju ducha i usłyszy głos ptaka, nie zachowa już w sercu takiego samego skupienia, tym bardziej wy wśród poszumu tych trzcin”.

6(59). Mówiono o nim, że jego cela oddalona była o trzydzieści dwie mile i nieczęsto ją opuszczał. Inni załatwiali mu to, co konieczne. Kiedy zaś Sketis zostało zniszczone, wyszedł i rzekł z płaczem: „Świat stracił Rzym, a mnisi Sketis”.

7(66). Kiedy pewnego razu tenże abba Arseniusz prze­bywał w Kanopos, przybyła z Rzymu pewna niewiasta niezamężna, bardzo bogata, bogobojna, aby go zobaczyć. Przyjął ją arcybiskup Teofil. Prosiła go o wsta­wiennictwo u starca, by mogła zobaczyć się z nim. Arcybiskup udał się do starca i rzekł do niego: „Jakaś kobieta przybyła z Rzymu i chce cię zobaczyć”. Starzec jednak nie wyraził zgody, by przybyła do niego. Kiedy oznajmiono to owej kobiecie, kazała osiodłać zwierzęta mówiąc: „Mam nadzieję w Bogu, że go zobaczę. Wielu jest bowiem ludzi w naszym mieście, lecz ja przybyłam zobaczyć proroka”. Gdy przybyła do celi owego starca, ten z Bożego zrządzenia znajdował się na zewnątrz. Niewiasta owa zobaczywszy go upadła mu do nóg. On podniósł ją i oburzony patrząc na nią rzekł: „Jeśli chcesz widzieć moją twarz, to patrz”. Ona jednak z powodu szacunku nie podniosła wzroku na jego oblicze. Starzec rzekł do niej: „Czy nie słyszałaś o moim sposobie życia? Trzeba się było nad nim zastanowić. Dlaczego powzięłaś zamiar odbycia tak długiej podróży morskiej? Czy nie wiesz, że jesteś kobietą i nie powinnaś się wałęsać? A może udasz się do Rzymu i powiesz innym kobietom, że widziałaś Arseniusza i morze uczynisz drogą kobiet udających się do mnie”. Ona odrzekła: „Jeśli Bóg pozwoli mi wrócić do Rzymu, nie pozwolę nikomu przybyć tu, lecz módl się za mnie i pamiętaj o mnie zawsze”. On jednak odpowiedział jej: „Proś Pana, aby wymazał z serca mego pamięć o tobie”. Ona, usłyszawszy to, odeszła wzburzona. Gdy przybyła do miasta, z żalu dostała gorączki. Doniesiono arcybiskupowi, że zasłabła. Przybył więc do niej, aby ją pocieszyć i zapytał, co się stało. Odpowiedziała: „Obym tu nie przybyła! Powiedziałam starcowi, aby pamiętał o mnie, a on odpowiedział mi: «proś Boga, aby wymazał pamięć o tobie z mego serca». Dlatego umieram z żalu”. Arcybiskup odpo­wie­dział jej: „Czy nie wiesz, że jesteś kobietą, a przez kobiety nieprzyjaciel atakuje świętych mężów? Dla­tego właśnie starzec tak ci odpowiedział. Za twoją du­szę natomiast zawsze się modli”. W ten sposób pod­niósł ją na duchu i odjechała do siebie z radością.

8(228). Abba Ewagriusz powiedział: „Nie utrzymuj kontaktów z wieloma ludźmi, by w twej duszy nie powstał niepokój i by zamieszanie nie wtargnęło w skupione życie”.

9(500). Do abba Mojżesza w Sketis dołączył pewien brat i prosił go o naukę. Starzec powiedział mu: „Idź i zamieszkaj w swej celi, a ta nauczy cię wszystkiego”.

10(501). Abba Mojżesz powiedział: „Człowiek, który unika ludzi, podobny jest do dojrzałego grona winnego. Kto zaś utrzymuje kontakty z ludźmi, jest niczym grono niedojrzałe”.

11(554). Abba Nil powiedział: „Kto miłuje skupienie, trwa niewzruszony wśród pocisków nieprzyjaciela. Kto zaś obcuje z wieloma ludźmi, często bywa zraniony”.

12(617, 633). Abba Pojmen powiedział, że początkiem każdego zła jest brak skupienia. Mówił także, że dobrze jest uciekać od spraw cielesnych. Jeśli bowiem człowiek nie ucieka od pokus cielesnych, podobny jest do tego, kto stoi nad bardzo głębokim jeziorem. Nieprzyjaciel jego, ilekroć tylko zechce, może go zepchnąć w odmęty. Jeśli zaś będzie się trzymał z daleka od spraw cielesnych, to stanie się podobny do człowieka trzymającego się z dala od otchłani. I jeśli nawet nieprzyjaciel ciągnąłby go, aby go strącić w dół, w czasie gwałtownej szamotaniny Bóg przyjdzie mu z pomocą.

13(806). Abraham, uczeń abba Sisoesa, rzekł do niego: „Zestarzałeś się, ojcze, przenieśmy się nieco bliżej ludzi”. Abba Sisoes odpowiedział: „Idźmy tam, gdzie nie ma kobiet”. Uczeń odrzekł na to: „Czy jest oprócz pustyni miejsce, gdzie nie byłoby kobiet?” „Więc prowadź mnie na pustynię”, odrzekł starzec.

14(922). Amma powiedziała: „Wielu z tych, którzy mieszkają w górach, ponieważ czynią to, co ludzie świeccy, idzie na zatracenie. Lepiej bowiem żyjąc razem z innymi prowadzić życie pustelnicze, niż żyjąc samotnie wybiegać myślą w tłum”.

15(1133). Starzec powiedział: „Mnich wciąż powinien doskonalić się w pokoju ducha, aby mógł zlekceważyć nawet to, jeśli się tak zdarzy, że poniesie szkodę na ciele”.

16(1134). Opowiadał ktoś, że trzej pracowici, bliscy sobie ludzie zostali mnichami. Jeden z nich poświęcił się wprowadzaniu pokoju między zwaśnionymi, zgodnie z tym, co napisano: Błogosławieni pokój czyniący. Drugi nawiedzał chorych. Trzeci natomiast udał się na pustynię, aby tam żyć w skupieniu ducha. Pierwszy pracując nad zwaśnionymi nie zdołał jednak wszystkich zadowolić. Zniechęcony przyszedł do tego, który służył chorym, lecz jego zastał także przygnębionego, gdyż nie potrafił dobrze wypełnić swego zadania. Obaj wyruszyli razem, aby zobaczyć tego, który udał się na pustynię. Opowiedzieli mu o swoich zmartwieniach i prosili, by on przedstawił im swoje osiągnięcia. Ten, po krótkim milczeniu wlał wody do kubka i rzekł do nich: „Przyjrzyjcie się wodzie”. Była zmącona. Po pew­nym czasie rzekł znów: „Spójrzcie, jaka czysta stała się teraz woda”. Gdy przyglądali się wodzie, zobaczyli swe twarze jakby odbite w zwierciadle. Wtedy powiedział do nich: „Tak dzieje się z każdym, kto żyje wśród ludzi. Z powodu zabiegania nie widzi swych grzechów. Jeśli jednak osiągnie pokój ducha, zwłaszcza w samotności, wtedy dostrzeże swe grzechy”.


Lektura uzupełniająca:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2014. Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC | redakcja@tyniec.com.pl // blog wspierany przez jzelek.pl